dr Grzegorz Baciński

 

Niezależne Zrzeszenie Studentów 1980-1989

 

Część 4 “O głowę Hebdy”;  Władza zaostrza kurs”

 

Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” 28 IV zażądała od ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki odwołania rektora [Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu] prof. Michała Hebdy jako niekompetentnego, obciążonego również innymi zarzutami (szykanowanie pracowników uczelni za działalność w Duszpasterstwie Akademickim, samowolne dysponowanie mieszkaniami itp.). Jednocześnie nabrzmiewał  drugi konflikt, związany z wyborami władz Szkoły. Kadencja ówczesnego kierownictwa kończyła się 31 VIII 1981 r. Senat WSI przyjął bez konsultacji z jakąkolwiek organizacją  społeczną i polityczną nowy regulamin wyborczy w dniu 19 X, a wybory rektora miano zakończyć 27 X. Nowy regulamin był sprzeczny z ustaleniami pomiędzy Ogólnopolską  Komisją Porozumiewawczą Nauki (OKPN) NSZZ „Solidarność” a Ministerstwem, Porozumieniami Łódzkimi i projektem Ustawy o szkolnictwie wyższym. Tamtejsza „Solidarność” ogłosiła gotowość strajkową w dniach 16-22 X. Wobec widocznego braku dobrej woli zarówno ze strony MNSzWiT w rozwiązaniu tego konfliktu, jak i samego rektora Hebdy, który nie chciał odejść ze stanowiska, WSI Radom zastrajkowała. W tej sytuacji KKK wezwała do poparcia strajku w WSI Radom. 9 XI ogłoszono gotowość strajkową na Uniwersytecie Gdańskim, w dniu następnym przeprowadzono strajki ostrzegawcze w Lublinie, a 12 XI, zgodnie z zapowiedzią KKK NZS obradującej we Wrocławiu 6 XI, przeprowadzono w godzinach 8,00—14,00 ogólnopolski strajk protestacyjny Zrzeszenia. „Akcją strajkową wyrażamy solidarność z kolegami z Radomia i żądamy pilnego wprowadzenia pod obrady Sejmu społecznego projektu ustawy o szkolnictwie wyższym” - głosił tekst uchwały wrocławskiej. W akcji tej wzięły udział niemal wszystkie uczelnie w kraju,  na których działał NZS.

W pewnym momencie nastąpiło tragiczne w swych skutkach nieporozumienie między władzami Zrzeszenia, dla których pierwszoplanową sprawą było przekazanie projektu ustawy do Sejmu, a strajkującymi w całym kraju studentami, którzy za główny cel strajku uważali usunięcie rektora Hebdy. Ustawa została przekazana do Sejmu i zanosiło się na jej rychłe przyjęcie w kształcie generalnie Zrzeszeniu odpowiadającym. W Radomiu obie  strony zajmowały stanowisko nieprzejednane.

15 XI powstał Akademicki Komitet Strajkowy, który zaapelował o wprowadzenie strajku okupacyjnego na wszystkich uczelniach do 24 XI. Wkrótce strajki trwały już na 30 uczelniach w kraju i przyłączały się do nich wciąż nowe uczelnie.

Nowy konflikt w Wyższej Szkole Oficerów Pożarnictwa, jaki wybuchł 24 XI dodatkowo  zagmatwał i tak już skomplikowaną sytuację dla władz Zrzeszenia, utrudniając zakończenie strajku. Strajk okupacyjny podjęty przez studentów, protestujących w ten sposób przeciwko narzuceniu im Ustawy o szkolnictwie wyższym wojskowym, oznaczające przejście WSOP pod nadzór MSW, został złamany przy użyciu sił ZOMO i oddziałów antyterrorystycznych.

Po tej pacyfikacji upadł też ostatecznie pewien mit. Mit „Solidarności”, która w każdej sytuacji trzyma rękę na pulsie i jest w stanie kontrolować sytuację. Wobec dramatycznie zaostrzonej sytuacji politycznej po tym zdarzeniu „Solidarność” nie znalazła sposobu  na sensowne kontrposunięcie.

Po wydarzeniach marcowych z 1981 r. był to drugi cios ostatecznie niszczący jej image, dla władzy zaś bardzo ważna informacja w przygotowywanej od dawna konfrontacji.

W tej dramatycznej chwili z pomocą Zrzeszeniu pospieszyli rektorzy, którzy w dniach  5-6 XII na posiedzeniu Konferencji Rektorów Szkół Wyższych powołali z własnej inicjatywy Radę Rektorów. Rada zobowiązywała się doprowadzić do rozwiązania konfliktu w WSI Radom, stwierdzając jednocześnie, że Hebda nie jest jej członkiem, zaś usuniętym z WSOP studentom obiecano przyjęcie na pokrewne kierunki w szkołach politechnicznych.

Taka postawa rektorów umożliwiła wreszcie Krajowej Komisji Koordynacyjnej podjęcie, w obecności przedstawicieli komitetów strajkowych ze wszystkich uczelni, decyzji o zakończeniu strajku. I mimo tego, że decyzja ta została odrzucona przez strajkujących studentów, a przedstawiciele komitetów strajkowych wymienieni, po wsparciu KKK m.in.  przez księdza prymasa, który zwrócił się z apelem o zakończenie strajku, w Poznaniu na kolejnym posiedzeniu KKK. Z nowowybranymi przedstawicielami komitetów strajkowych w nocy z 9/10 XII potwierdzono decyzję o zakończeniu strajku, akcję strajkową zakończono.

Jesień 1981 r. przebiegła na większości polskich uczelni pod znakiem gotowości   strajkowych, strajków ostrzegawczych, a zwłaszcza strajków okupacyjnych. Sprawy organizacyjne „wzięli na siebie” aktywiści, których, naturalną koleją rzeczy, - była garstka na tle całej akademickiej społeczności. Gros studentów próbowało w taki czy inny sposób „zorganizować” sobie czas, nie ma co kryć, strajkowej nudy. Dużą tu pomocą, jak również w kształtowaniu umysłów tych młodych ludzi, służyły odbywające się nieprzeliczone spotkania z ludźmi opozycji, którzy prowadzili wykłady na tematy objęte cenzurą lub zakłamane przez oficjalną propagandę PRL, tam też studenci nierzadko po raz pierwszy stykali się z niezależną kulturą, na wielu uczelniach prężnie działały niezależne wydawnictwa, biblioteki. Podczas strajków koncertowali niezależni artyści, nierzadko odprawiano Mszę św.

Ten okres niepokoju i „wiecznego stanu gotowości” wywarł na nich swoje piętno i jak pokazał czas, zmienił oblicze polskich wyższych uczelni. Studenci następujących roczników różnili się bardzo od konformistycznie nastawionych studentów lat siedemdziesiątych.

Należałoby się zastanowić, czemu jesienią 1981 r. władze stwarzały studentom tyle niepotrzebnych problemów. Czasem chodziło o rzeczy małej wagi, nieistotne, które  kierownictwo MNSzWiT mogłoby załatwić nieomal „od ręki”. Niewykluczone, że wiele sytuacji było sztucznie podsycanych przez władze, a środowisko studenckie wykorzystane do podtrzymania atmosfery chaosu, jaki rzekomo zapanował w kraju „pod rządami Solidarności”. Być może studenci stanowili papierek lakmusowy, na którym testowano zachowanie się „Solidarności”, wroga nieporównanie groźniejszego dla systemu komunistycznego, niż środowisko niesfornych żaków. Może kluczem do zagadki będą słowa Prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa z 23 XI skierowane do rektorów uczelni warszawskich, przedstawicieli społecznych komitetów strajkowych, reprezentantów WSI Radom, a także Krajowej Komisji Koordynacyjnej NZS: „Mur złości i głupoty już częściowo ustąpił, ktoś chce szkody dla naszej Ojczyzny, jest tu prowadzona pewna gra, musimy  być czujni”. W końcu to, że w czasie pielgrzymki NZS na Jasną Górę, ksiądz prymas, który zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał poprowadzić Mszę św., musiał zmienić jej intencję podczas pewnego niedzielnego poranka 13 XII 1981 r.

 

 

Opracowanie niniejsze zamieszczone zostało [w:] Świadectwo Drogi. Księga pamiątkowa dwudziestopięciolecia kapłaństwa ks. Prałata Józefa Romana Maja [kapelana NZS], Warszawa 1998; publikujemy je za wiedzą i zgodą autora.