Poniższe cytaty pochodzą z pracy dr Mieczysława Skrudlika Bezbożnictwo w Polsce, wydanej w 1935 r. i zakazanej przez Jakuba Bermana cenzurą z 1.X.1951r. 

Stowarzyszenie wolnomyślicieli polskich wchodziło w skład międzynarodowego związku wolnomyślicieli, posiadającego siedzibą w Brukseli. Związek ten, pod nazwą „Federation Internationale des Societes de Libr es Penseurs", powstał na zjeździe w Pradze w roku 1920.

Stosunek tej federacji do Polski ilustruje przebieg międzynarodowego kongresu wolnomyślicieli w Paryżu (16 sierpnia 1925 r.). Uchwalono wówczas następującą rezolucję pod adresem Polski:

„Kongres Międzynarodowy Wolnej Myśli na zgromadzeniu w dniu 16 sierpnia 1925 r. w Paryżu dowiaduje się, że prawa człowieka i obywatela są w Polsce deptane. Wolność religijna faktycznie nie istnieje, ponieważ wyznania niekatolickie są krępowane i wolnomyślicielstwo nie jest uznane przez władze państwa, które zmuszają wszystkich obywateli do należenia do któregokolwiek z istniejących kultów religijnych. ...Masowe aresztowania robotników, włościan i działaczy mniejszości narodowych trwają bez przerwy, tak iż więzienia są przepełnione. Więźniowie są ofiarami prześladowań i często tortur w czasie aresztowania i w więzieniu. Policja korzysta z popisów swoich agentów prowokatorów, aby działaczy robotniczych, często małoletnich, wydawać na pastwę wyjątkowego wymiaru sprawiedliwości, który nie zna innej kary, jak kara śmierci. Kongres protestuje przeciwko temu systemowi terroru w Polsce i wystosowuje apel do opinji całego świata, aby wywarła presję na rząd polski dla skłonienia go do zaprzestania antydemokratycznych metod."

Radykalny „Quotidienc', który zamieścił obszerne sprawozdanie z posiedzenia kongresu, podał, że uchwalenie rezolucji poprzedziła mowa delegata polskiego p. Hempla. Delegat ten opisał okropności białego terroru w swoim kraju, gdzie zniesiona jest wszelka wolność sumienia. „Mowa ta" - dodał wymieniony dziennik -„żywo wzruszyła kongres, który postanowił potępić ów odrażający regime."

Jest rzeczą znamienną, że Federacja Wolnomyślicieli, „stojąca na straży wolności sumienia ani razu nie zabrała głosu w sprawie terroru i prześladowań w Rosji sowieckiej i w Meksyku!

...Stowarzyszenie wojujących bezbożników w Niemczech zorganizowane zostało w roku 1929 na kongresie wolnomyślicieli w Bodenbach. Na drugim kongresie w roku 1930 zorganizowano w Berlinie Ligę międzynarodową, której zadaniem była propaganda wojującego ateizmu w całym świecie. Do propagandy ateistycznej komuniści niemieccy używali nie tylko prasy, ale i kin, muzeów oraz wystaw antyreligijnych.

„Bolszewizm jest szczytowem wzniesieniem się buntu, który lęgnął się poprzez pokolenia przeciw cywilizacji chrześcijańskiej'"- pisze ks. Northumberland — „jest przejawem straszliwej choroby, która działa przez stulecia w łonie społeczeństw europejskich..., zadaniem jego jest zniszczenie cywilizacji."

 „Żadna rewolucja nie jest możliwa dotąd, dopóki istnieje rodzina i uczucia rodzinne" - głosi uchwała kongresu komunistycznego z dnia 16 listopada 1924 r. „Niech kobieta jak- najprędzej oswobodzi się od swojego ogniska domowego, niech nie znosi więcej jarzma macierzyństwa", pisała „Humanite" z dnia 8 listopada 1924 r. „Trzeba w kobiecie zniszczyć instynkt miłości macierzyńskiej. Kobieta, która kocha dzieci, jest tylko suką, samicą - mówią uchwały kongresu moskiewskiego z dnia 16 listopada 1924 r.

Dla Lenina i Trockiego głównym celem było zniszczenie religji i życia rodzinnego. Wszystko, co słyszeliśmy o okrucieństwach, rzeziach, torturach, czerezwyczajce - jest prawdą, ale to nie jest rzecz główna, gdyż podobne zjawiska nie są nowością. Nowością jest dążenie do zniesienia różnicy pomiędzy życiem ludzkiem a zwierzęcem. Nie jest słusznem twierdzenie, że bolszewizm jest tylko powrotem do barbarzyństwa, gdyż nawet dzicy ludzie mają jakąś religję i jakieś życie rodzinne, a bolszewizm dąży do rozstroju całkowitego. (dr Mieczysław Skrudlik, 1935 r.)

 

Mieliśmy w przeszłości wielu mądrych przodków, analityków doskonale oceniających zagrożenia marksizmu i przekazujących wiedzę narodowi, który nie był odporny na wiedzę.  Dzięki temu nasi dziadkowie obronili nas przed czerwoną zarazą.

Mieliśmy ich wśród duchowieństwa, poniżej cytaty z pracy wydanej w Warszawie w 1936r. ks. dr Stanisława Trzeciaka, profesora Akademii Duchownej w Petersburgu, świadka narodzin rewolucji bolszewickiej w Rosji. Jego prace Jakub Berman ocenzurował  a współcześni bolszewicy dopominają się likwidacji teologii na uczelniach.

Do rozstroju całkowitego jednak dojść można tylko przy pomocy rewolucji i zaburzeń społecznych, do których dążą „Protokóły mędrców Sjonu" ...

„starajcie się, aby wasze dzieci były kanonikami i duchownymi, aby one rujnowały ich Kościół. Mówicie, że was bardzo gnębią, uczyńcie dzieci wasze adwokatami, notarjuszami i ludźmi, którzy mają się zajmować zwyczajnie sprawami publicznemi, a w ten sposób wy zapanujecie nad chrześcijanami, zajmiecie ich ziemię i pomścicie się nad nimi (V. S. S. V. F. F. Książe żydów w Konstantynopolu 21 kasleu 1489 r.)

(...) Postaraliśmy się już zdyskredytować duchowieństwo gojów, w ten sposób uniemożliwić jego posłannictwo, które obecnie mogłoby nam bardzo przeszkadzać. Wpływy duchowieństwa z dniem każdym maleją. Wolność sumienia jest teraz głoszona wszędzie, a więc lata jedynie dzielą nas od zupełnego upadku chrześcijaństwa. Klerykalizm i klerykałów ujmiemy w takie karby, żeby ich wpływy zwróciły się w kierunku odwrotnym do ich ruchu poprzedniego.

Kiedy nadejdzie chwila ostatecznego zniszczenia dworu papieskiego, wówczas palec niewidzialnej ręki wskaże narodom w stronę tego dworu, kiedy zaś narody rzucą się tam, wtedy wystąpimy w charakterze jego obrońców, by nie dopuścić do znacznego upuszczenia krwi. Przy pomocy tej dywersji wedrzemy się do wnętrza tego dworu, którego nie opuścimy, dopóki nie zniszczymy całej jego siły.  Król żydowski będzie rzeczywistym papieżem całego świata, patrjarchą kościoła międzynarodowego. Lecz dopóki nie wychowamy młodzieży w zasadach nowych przejściowych religji, nie zaczepimy jawnie istniejącego Kościoła, który będzie zwalczać przez krytykę, wywołującą schyzmy."

(...) Mowa ta, p. t. „Rabin o gojach", według stenograficznego protokółu austryjackiego parlamentu na XVII posiedzeniu 22 sesji w dniu 13 marca 1901 r., str. 1282 opiewa:

 (7) Musimy się starać, by wszelkimi środkami zmniejszyć wpływ chrześcijańskiego Kościoła, który był zawsze naszym największym nieprzyjacielem i w tym celu musimy zasiewać w sercach jego wiernych, wolnomyślne idee i wątpliwości, nadto wywoływać niezgodę i spory religijne. (Wiedeń, 5 marca 1901 r., Breznowsky).

 

Zabytkowy cmentarz Stare Powązki to miejsce spoczynku naszych przodków, którzy majątek narodowy i prywatny tworzyli, zarządzali nim a gdy odwiecznym wrogom Rzeczypospolitej przychodziła ochota zbrojnie go grabić – bohatersko bronili. Ziemię i zabudowę, własność  przedwojennego ziemiaństwa i mieszczaństwa oraz  Rzeczypospolitej, zagarnięte i znacjonalizowane po II wojnie światowej przez bolszewików żydowskiej narodowości, obecny prezydent Warszawy sprzedaje obcemu kapitałowi i developerom. Prawowici właściciele skazani na banicję lub skromne i utrudniane życie w Polsce Ludowej. Grobowce na Powązkach niszczeją w zastraszającym tempie, brak jakichkolwiek działań zabezpieczających, grobowce dewastowane poprzez demontaż i kradzież metalowych elementów, zacierane napisy na grobach niczym na polskich cmentarzach na Ukrainie, brak prac porządkowych choćby przez naprawienie oznaczeń kwater. W ostatnich 2. latach pojawiło się wiele granitowych  pomników nowych właścicieli kwater jak np.  pomnik Heleny Michnik i Ozjasza Szechtera. Zarząd zacnej warszawskiej nekropolii podlega Archidiecezji Warszawskiej.