"Mamy ambicje, aby pokazać postać Prymasa poza granicami Polski. On jeden w proroczy sposób próbował zapobiec tragedii komunizmu. Biła od niego ogromna determinacja, siła i bezkompromisowość, a jednocześnie wyrażał ogromną troskę o cały naród. Nie mógł cofnąć się w swoich działaniach, miał bardzo trudne zadanie, i podołał mu."- podkreślił Sławomir Grzymkowski, odtwórca głównej roli.

Stefan Kardynał Wyszyński jest rzeczywiście postacią, która w niezwykle trudnych warunkach umiała zachować niezłomność w tamtych czasach.., ale także promieniuje swoją postawą, inspirując całe pokolenia. Skąd wziął się tytuł filmu?

"Tytuł Prorok jest bardzo istotny. W biblijnym sensie to ktoś, kto mówi jaka jest wola Boga w tej chwili. Ten tytuł bardzo Prymasowi pasuje. Mam nadzieję, że będzie film o człowieku, a nie o świętym, bo ja wciąż pamiętam jego śmierć, słowa: umiłowane dzieci moje... Miał niekwestionowany autorytet, był prawdziwym ojcem." - zaznaczył ks. Grzegorz Michalczyk, warszawski i zarazem krajowy duszpasterz środowisk twórczych.

Jednak ten tytuł nadali Księdzu Prymasowi ubecy, o czym przypomina inny film dokumentalny pod podobnym tytułem, co jeszcze wzmacnia siłę jego autorytetu - skoro przeciwnicy ostatecznie ugięli się pod jego wpływem, choć  ich cel był inny.

 

Zwiastuny powstającej produkcji znajdują się na stronie  Civitas Christiana.

 

Niecierpliwie oczekujemy na ten film!