Podczas uroczystości w Zakopanem, gdy powiatowi Tatrzańskiemu nadano patronat Jana Pawła II, homilię wygłosił abp Marek Jędraszewski. Jego treścią poczuło się obrażone Stowarzyszenie „Nasz Bocian”, które skargę wysłało zarówno do Episkopatu Polski jak i Watykanu.  „Kościół katolicki – czytamy – jest współwinny każdego nienarodzonego dziecka w rodzinie dotkniętej niepłodnością”. A chodzi o cytat, którym posłużył się abp. Jędraszewski. Zacytował słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który już w latach 70-tych zaniepokojony złym stanem polskiej demografii, mówił: „Polska nie może być Polską bez dzieci Bożych. Polską niepłodnych lub mordujących nowe życie matek”. Stowarzyszenie „Nasz Bocian”, które leczy bezpłodność różnymi metodami, również in vitro, wystąpiło w obronie tych kobiet.

Wypowiedź abp Jędraszewskiego znów została wyjęta z kontekstu. Duchowny w swej homilii mówił o dniu 23 czerwca, kiedy to w Brukseli będzie głosowanie nad raportem, który już został zatwierdzony bezwzględną większością głosów przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia w Parlamencie Europejskim (FEMM). Arcybiskup zwrócił uwagę, że zapadnie wówczas wyrok na dzieci nienarodzone, ale także na kształt życia społecznego państw i narodów tworzących Unię Europejską.

W raporcie zostały pogwałcone prawa człowieka. Mówi się w nim o „formie przemocy ze względu na płeć”, a aborcja to „prawo człowieka”. Optuje się za zniesieniem prawa do sprzeciwu sumienia u personelu medycznego. Teraz odmowa wykonania aborcji ma być traktowana jako odmowa opieki medycznej. Żąda się wprowadzenia aborcji i antykoncepcji dla dziewcząt nieletnich „bez względu na wiek” i bez zgody rodziców. W szkołach podstawowych ma być promowana  ideologia LGBT i gender bez zgody rodziców. Ma być wprowadzony szeroki dostęp do aborcji, zmiany płci również dla nieletnich w ramach finansowanych z publicznych systemów opieki zdrowotnej.

Abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że w myśl nauki Jana Pawła, do wolności idzie się tylko z Chrystusem, albo od Chrystusa ku jeszcze większemu zniewoleniu. O tym mówił nasz papież podczas pielgrzymki w 1991 r. , gdy przybliżał swoim rodakom Dekalog.

W obliczu czerwcowego głosowani w Parlamencie Europejskim słowa kard. Stefana Wyszyńskiego mają inną wymowę i zwracają uwagę na zagrożenie, które niesie ciągła manipulacja wokół życia nienarodzonych. Ale Stowarzyszenie „Nasz Bocian” tego nie dostrzega i broni kobiet dotkniętych niepłodnością bez wnikania w głąb całej sprawy.

Druga burza w szklance wody miała miejsce w sobotę i toczyła się wokół wpisu na Twitterze wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który napisał: „Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników”. Na pierwszy rzut oka bardzo ostry wpis, ale trzeba go głębiej przeanalizować. Otóż Swiatłana Cichanouska ma być gościem Campusu Polska Przyszłość, który ma mieć miejsce w sierpniu w Olsztynie, na terenie miasteczka uniwersyteckiego. Gościem Trzaskowskiego będzie również burmistrz Budapesztu Gergely Karacsony, główny rywal Viktora Orbana w zbliżających się wyborach na Węgrzech.

Znając cynizm Trzaskowskiego nikogo nie dziwi, że werbuje do swojej organizacji każdego, kogo się da. Cichanouska była dla niego smacznym kąskiem. Wykorzystał ją bezwzględnie w swojej wojnie politycznej z rządem polskim. Znając jego poglądy i retorykę, którą się posługuje na mityngu, trzeba się spodziewać ostrej napaści na Zjednoczoną Prawicę, która tworzy rządy w Polsce. Zapewne będzie o antydemokratycznych rządach, o odradzającym się faszyzmie, o tym że obecna Polska to łukaszenkowa Białoruś i inne podobne inwektywy. Nasz rząd wyjątkowo aktywnie zaangażował się w pomoc Białorusi zarówno w Polsce, jak na arenie międzynarodowej. W jakiej sytuacji będzie Cichanouska, która przyjmuje pomoc od rządu polskiego, a zarazem brata się z jego największym wrogiem? I po co to całe larum na Białorusi, skoro sytuacja tam panująca jest podobna do polskiej. A tu się żyje całkiem nieźle w tym rzekomo niedemokratycznym kraju.  Cichanouska okazuje się politykiem mało obeznanym z zasadami polityki. Gdy przyjeżdża do polski i spotyka się z przedstawicielami naszego rządu musi wiedzieć, jakimi metodami operuje polska opozycja, która cały czas dąży wszystkimi środkami do obalenia rządu. Zwyciężczyni w wyborach prezydenckich na Białorusi działa widocznie  zgodnie z zasadą – brać od każdego, kto chce coś dać. Ale tak się nie da i polityk z górnej półki powinien o tym wiedzieć.

W takiej sytuacji trudno się dziwić Ryszardowi Terleckiemu, że dokonał tak emocjonalnego wpisu, po którym na jego głowę wylał się strumień hejtu, a opozycja grzmi o odwołaniu go z funkcji wicemarszałka Sejmu.

W tym zacietrzewieniu przyda się trochę rozwagi, bo druga strona nie cofnie się przed niczym i tylko patrzy, aby wykorzystać wszelkie sytuacje.

 

Iwona Galińska