Zakłada Instytut Myśli Liberalnej - który zajmie się działalnością badawczą i edukacyjną związaną z funkcjonowaniem gospodarki wolnorynkowej, samorządności i społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.

"Instytut będzie promował idee liberalne. Chcemy wzmocnić głos, którego dziś, w czasie populistycznych obietnic, rozdawnictwa oraz zadłużania nie tylko budżetu i podatników, ale nawet przyszłych pokoleń, tak bardzo brakuje. Pragniemy przypomnieć, że to dzięki ideom liberalnym powstały zamożne społeczeństwa Europy Zachodniej i Ameryki Północnej" - podkreślają założyciele think tanku w komunikacie. - "Powołujemy Instytut, aby Polacy mieli świadomość alternatywy wobec propagowanej przez partię rządzącą polityki socjalno-narodowej, nastawionej na redystrybucję polskiej biedy. Taki efekt przynosi odbieranie przedsiębiorcom pieniędzy na inwestycje tylko po to, aby realizować obietnice wyborcze. Chcemy pokazać alternatywę, która sprawdziła się w zamożnych krajach europejskich" - zapewniają.

Dlaczego warto o tym napisać? Bo są to hasła, które przyciągną młodych ludzi być może bardziej, niż Collegium Intermarium, którego powstanie zaniepokoiło opozycję. Oczywiście, sam Ryszard Petru ośmiesza całość projektu swoimi wypowiedziami, ale powstanie tego Instytutu jest jakby ukłonem w stronę wszystkich tych, których drażni obóz rządzący.

Być może, sugerowany powrót Donalda Tuska do polskiej polityki jest kontekstem powołania tej instytucji. Należy mieć na uwadze, że lewicowo-liberalne organizacje robią, co mogą - a mają na to środki - aby przejąć władzę także w naszym kraju. Dlatego przed Collegium Intermarium i prawicowymi politykami stoi wyzwanie, by zablokować ten ruch opozycji. Nie łudźmy się, że wszystko zostanie ośmieszone, bo nie wszystko jest do tego przeznaczone przez pomysłodawców i fundatorów.