Pan prezydent Andrzej Duda nie uczestniczy w obchodach ludobójstwa dokonanego na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu, nie uczestniczy w corocznym upamiętnianiu zbrodni dokonanej przez Niemców i Litwinów w Ponarach. Nie upomina się o rozliczenie aktów ludobójstwa dokonanych przez Czechów na Polakach w roku 1919. Nie domaga się uregulowania przez Republikę Czeską długu granicznego z 1958 roku i nie pojechał do Turowa w obronie interesu polskich górników. Czeski rząd zatwierdził w poniedziałek, aby minister środowiska Richard Brabec i minister spraw zagranicznych Jakub Kulhánek negocjowali z Polską umowę w sprawie kopalni węgla Turów. Czesi zwrócą się do TSUE o nałożenie na Polskę kary w wysokości pięciu milionów euro dziennie za to, że nie zaprzestała wydobycia. Prezydent Duda zdecydował się tymczasem uwiarygadniać narrację Aleksandra Łukaszenki w Zaleszanach. Wszystko w czasie, gdy białoruski dyktator ustanawia w dniu 17 września świętem! Białoruś rządzona przez Łukaszenkę buduje narrację historyczną przez atak na dobre imię kapitana Romualda Adama Rajsa, który był dowódcą 1 kompanii szturmowej 3 Wileńskiej Brygady AK (1944), dowódcą 2 szwadronu 5 Wileńskiej Brygady AK (1945), dowódcą 3 Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i szefem Pogotowia Akcji Specjalnej w Komendzie Okręgu NZW Białystok (1945–1946). Był oficerem liniowym, za odwagę bojową wielokrotnie odznaczanym i awansowanym. W listopadzie 1948 roku został aresztowany przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Na pokazowym procesie w 1949 roku został skazany przez sąd komunistyczny na karę śmierci, a dwa miesiące później stracony. Sąd wojskowy RP w 1995 roku unieważnił wyrok z 1949, uznając go za zbrodnię komunistyczną. Skoro sąd prawomocnie uchylił wyrok śmierci wydany przez komunistów na Romualda Rajsa, to wczorajszy gest prezydenta Dudy wprost podważa ustalenia rozlicznych sądów w sprawie licznych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. To było marzeniem środowiska „Gazety Wyborczej” i szkoda, że prezydent Andrzej Duda demontuje pod wpływem swoich doradców podstawy polskiej polityki historycznej. Reasumując: prezydent Andrzej Duda zamiast w Zaleszanach powinien być w Turowie!”

powiedział nam dr Bogusław Rogalski, prezes ZChR.