„Dzisiaj wiem, że to był bardzo brudny, okrutny plan. Jest pewna granica – powiedziała – „Ta sprawa jest dla mnie bardzo trudna, nie wierzę w to, co się stało” – dodała. Znam go od lat, jak szedł do PiS, to prosił, żebym poszła z nim. Powiedziałam „nie” – zaznaczyła. – „To jest sprawa partii i polityków. To nie moja wojna, nie będę rezygnować, stoją za mną ludzie” – zadeklarowała.

Media Narodowe zwróciły uwagę na to, że Senator Lidia Staroń nie popiera obowiązku szczepień: „Nigdy nie chciałabym, żeby to był obowiązek ustawowy. To wybór ludzi, bezpieczeństwo pewnych grup. Jeżeli nie chcesz, to nie musisz. Jeżeli chcesz, to powinieneś. To jest sprawa wyboru.” – oceniła.

 

Podsumujmy serią pytań: Czy Jarosław Gowin chciał wykorzystać koleżankę do własnych celów, aby rozbić koalicję? Co wobec tego, było jego celem, dla którego współtworzył Zjednoczoną Prawicę? Zagwarantowanie dużej liczbie swoich ludzi ważnych stanowisk? To się wydaje dość prymitywne… mogło chodzić o coś trudniejszego, jak skompromitowanie Rządu w relacjach z Solidarnością, czy jeszcze jakiś ruch… Czy teraz, gdy to osiągnął, przejdzie do swoich mocodawców? A oni są w Polsce?

Obserwujmy sytuację.