W "oświadczeniu wyrażającym zasady", sześćdziesięciu demokratów w Izbie stwierdziło, że wiara katolicka wpływa na ich działania w Kongresie i że odmowa Komunii Świętej za ich poparcie dla legalnej aborcji byłaby " wewnętrznie sprzeczna".

 

"Uroczyście wzywamy was, abyście nie posuwali się naprzód i nie odmawiali tego najświętszego ze wszystkich sakramentów, źródła i szczytu całego dzieła Ewangelii z powodu jednej kwestii" - stwierdzili zwracając się w swoim oświadczeniu do "Kościoła".

 

"Sakrament Komunii Świętej jest centralnym elementem życia praktykujących katolików, a broń, jaką jest Eucharystia dla demokratycznych ustawodawców za ich poparcie dla bezpiecznego i legalnego dostępu kobiet do aborcji jest niedorzeczna" - stwierdzili ustawodawcy.

 

Reprezentantka DeLauro, która stanęła na czele sygnatariuszy listu, poparła finansowaną przez podatników aborcję poprzez uchylenie poprawki Hyde. Przewodniczy ona komisji ds. wydatków w Izbie.

 

Wśród innych sygnatariuszy listu są Marie Newman (D-Ill.) - członek proaborcyjny, który w zeszłym roku pokonał w prawyborach demokratę pro-life Dana Lipinskiego - oraz Henry Cuellar (D-Texas), który czasami głosuje za polityką pro-life, ale nie został poparty przez Democrats for Life of America w 2020 roku.

 

Członek Izby Reprezentantów Anna Eshoo (Kalifornia), która pomogła przewodzić wysiłkom w Kongresie na rzecz uznania ludobójstwa na irackich chrześcijanach w 2016 r., podpisała oświadczenie, podobnie jak członek Izby Reprezentantów Tom Suozzi (Nowy Jork), który gościł biskupa Roberta Barrona na spotkaniu z ustawodawcami w Kapitolu w 2019 r.

 

Reprezentant Ted Lieu (Kalifornia.), który podpisał oświadczenie, zatweetował w piątek do amerykańskich biskupów, że popiera antykoncepcję, aborcję, "leczenie bezpłodności", "prawo ludzi do rozwodu" i "prawo do małżeństw tej samej płci".

 

"Następnym razem, gdy pójdę do Kościoła, wyzywam Was, aby odmówić mi przyjęcia Komunii świętej" - oświadczył.

 

Spiker Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Nancy Pelosi (Kalifornia), która jest katoliczką i zwolenniczką aborcji, nie podpisała się pod oświadczeniem. Jej miejscowy ordynariusz, arcybiskup Salvatore Cordileone z San Francisco, publicznie potępił jej poparcie dla aborcji w styczniu.

 

Arcybiskup Cordileone, w liście pasterskim z 1 maja na temat Eucharystii, wezwał katolickich urzędników publicznych do przeciwstawienia się aborcji.

 

"Jesteście w stanie zrobić coś konkretnego i decydującego, aby powstrzymać zabijanie" - napisał.

 

"Proszę, powstrzymajcie zabijanie. I proszę, przestańcie udawać, że popieranie lub praktykowanie poważnego moralnego zła - takiego, które unicestwia niewinne ludzkie życie, takiego które odmawia podstawowego prawa człowieka - jest w jakiś sposób zgodne z wiarą katolicką. Nie jest. Proszę powróćcie do domu, do pełni waszej katolickiej wiary".

 

W piątek abp Cordileone stwierdził: "Naszą odpowiedzialnością -daną przez Boga - jako biskupów jest głoszenie prawdy tak jak św. Paweł: Eucharystia jest prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa. Musimy wyznać nasze poważne grzechy i szukać pojednania w sakramencie, zanim przystąpimy do Komunii Świętej”.

 

"Zachęcam nas wszystkich, abyśmy pamiętali o męczennikach Eucharystii, którzy zginęli, aby uchronić Najświętszy Sakrament przed profanacją" - dodał.

 

Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2271 stwierdza: "Od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka musi być uznana za osobę, której przysługują prawa".

 

"Formalne współdziałanie w aborcji stanowi ciężkie przestępstwo" - stwierdza Katechizm.

 

Kardynał Joseph Ratzinger, w swoim liście z 2004 roku do ówczesnego kardynała Theodore'a McCarricka, określił konsekwentne "prowadzenie kampanii i głosowanie za liberalnymi prawami dotyczącymi aborcji i eutanazji" jako "formalną współpracę" w "ciężkim grzechu" aborcji.

 

Członkowie 60-osobowej grupy wskazali na inne "polityki sprzeczne z nauczaniem Kościoła", w tym poparcie dla kary śmierci, rozdzielanie rodzin imigrantów na granicy USA z Meksykiem, odmawianie azylu i ograniczanie pomocy żywnościowej dla ubogich.

 

"Żaden z wybranych urzędników nie został pozbawiony prawa do Eucharystii" za popieranie tych działań - oświadczyli.

 

"Wierzymy, że rozdział Kościoła od państwa pozwala na to, aby nasza wiara kształtowała nasze obowiązki publiczne i jak najlepiej służyła naszym wyborcom” - powiedzieli.

 

Oświadczenie członków zostało opublikowane podczas wirtualnego spotkania biskupów amerykańskich, które odbyło się w tym tygodniu na dorocznym wiosennym zgromadzeniu ogólnym. Podczas spotkania, biskupi debatowali nad przygotowaniem dokumentu o Eucharystii, który zawierałby podrozdział o "spójności eucharystycznej", czyli o tym, czy jesteśmy godni przyjmować Komunię.

 

W proponowanym zarysie dokumentu, komisja doktrynalna biskupów powołała się na szczególną potrzebę katolickich urzędników publicznych, aby podtrzymywać nauczanie Kościoła w życiu publicznym.

 

Prezydent Biden został zapytany o decyzję biskupów katolickich w sprawie opracowania dokumentu o Eucharystii, który mógłby uniemożliwić proaborcyjnym politykom przyjmowanie Komunii.

 

Prezydent odpowiedział:

 

"To prywatna sprawa i nie sądzę, by do tego doszło" - powiedział Biden.

 

Poszczególni biskupi oświadczyli niedawno, że zgodnie z prawem kanonicznym katoliccy urzędnicy państwowi nie mogą przystępować do Komunii, jeśli publicznie popierają liberalne przepisy dotyczące poważnego zła, takiego jak aborcja i eutanazja.

 

Zgodnie z instrukcją ówczesnego kardynała Josepha Ratzingera z 2004 roku, proboszczowie i biskupi muszą rozmawiać z takimi urzędnikami państwowymi w obrębie swojej jurysdykcji, informując że ich stanowisko jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła i pouczyć, że nie powinni przystępować do Komunii.

 

Jeśli urzędnicy będą trwać przy swoim stanowisku, wówczas szafarz Komunii nie może im jej udzielić - dodał.

 

Notatka kardynała Ratzingera była wykonaniem kanonu 915 Kodeksu Prawa Kanonicznego.

 

Członkowie Kościoła w piątkowym oświadczeniu stwierdzili, że ich wiara kształtuje ich działania poprzez "pomoc ubogim, pokrzywdzonym i uciśnionym, ochronę najmniejszych wśród nas i zapewnienie, że wszyscy Amerykanie, niezależnie od wyznania, mają znaczące możliwości uczestniczenia w błogosławieństwach tego wspaniałego kraju".

 

"Wierzymy, że Kościół jako wspólnota jest powołany do bycia w awangardzie tworzenia bardziej sprawiedliwej Ameryki i świata” - oznajmili.

 

W USA godne przyjmowanie Komunii św. należy często do rzadkości. Wśród wiernych wiara w realną obecność Pana Jezusa w Hostii jest znikoma. Przyczyniło się do tego udzielanie Komunii św. na rękę na wzór protestancki, gdzie nie ma sakramentu Eucharystii, a „Komunia” jest tylko symbolem.

 

Należy mieć nadzieję, że działania amerykańskich biskupów przyniosą spodziewane efekty.