Katie Allen z Georgii jest zaniepokojona materiałami do czytania, do których jej dzieci mają dostęp w szkołach publicznych. Zaczęło się od tego, że jej córka przyniosła do domu książkę „Drama” autorstwa Rainy Telgemeier, popularnej autorki książek dla dzieci, jak donosi Augusta Chronicle. Allen wskazuje, że książka zawiera materiały o charakterze seksualnym i „jawnie homoseksualne tematy”. Zaniepokojona mama zauważa, że nowa książka dla dzieci zatytułowana „What’s an Abortion, Anyway?” (ang. „Co to jest właściwie aborcja?”) ma się ukazać 1 września i wyraźnie promuje aborcję wśród małych dzieci. Jej autorzy planują podarować setki egzemplarzy bibliotekom w całym kraju, a ich celem jest stworzenie społeczeństwa, w którym „aborcja jest normalizowana jako kolejny skutek ciąży, tak samo jak poronienie i poród”. - podaje portal Marszu Dla Życia i Rodziny.

Allen uruchomiła petycję do Rady Edukacji Hrabstwa Columbia z prośbą o usunięcie książek, które promują „homoseksualizm, seksualność ogólnie i ideologię transgenderową” z bibliotek szkolnych lub przynajmniej powiadomienie rodziców, że ich dzieci mają do nich dostęp. W czerwcu kobieta rozmawiała z radą szkoły o swoich obawach, a następnie otrzymała list od kuratora dr Stevena Flynta. Ten odpowiedział, że rodzice mają możliwość zrezygnowania z tych książek, jeśli skontaktują się ze szkołą swojego dziecka. Podkreślił również, że okręg szkolny rozważy jej sugestie podczas corocznego przeglądu polityki szkolnej.

Jednak odpowiedź, którą przytacza portal Marsz.info, nie mogła zadowolić zaniepokojonej matki. Dr Steven Flynt bowiem napisał: "Misją Okręgu Szkolnego Hrabstwa Columbia jest umożliwienie i zainspirowanie wszystkich uczniów do doskonalenia się w globalnym społeczeństwie. W tym celu staramy się zapewnić naszym uczniom najlepszą możliwą edukację w bezpiecznym, pozytywnym środowisku" - a taką nowomowę jesteśmy w stanie odczytać jako obronę wspomnianych książek i całej ich linii programowej.  

Wszelako, trzeba uświadamiać rodzicom nie tylko zagrożenia, z jakimi mogą zetknąć się ich dzieci, ale i prawa, jakie posiadają rodzice, do wychowania swoich pociech zgodnie z konkretnym, właściwym systemem wartości.