„Dzisiejszy wiec, zorganizowany przez dziewieniszczan został poparty przez Radę Związku Polaków na Litwie i Radę Naczelną Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin. Solidaryzujemy się z mieszkańcami Dziewieniszek i dzisiaj dajemy im głos, żeby swoje przeżycia, uczucia mogli wypowiedzieć przy gmachu rządu RL” – w imieniu organizatorów powiedział wiceprezes ZPL Edward Trusewicz. „Bądźmy solidarni” – zaapelował. Zaprosił też na scenę proboszcza parafii butrymańskiej i koleśnickiej księdza Józefa Aszkiełowicza, który z wraz z zebranymi odmówił Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Kapłan pobłogosławił zebranych, a parafrazując słowa Adama Mickiewicza powiedział: „Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Litwa jest Litwą, a nie kalifatem”.„Jedną mamy ojczyznę, jedną rodzinę, jeden Kościół rzymsko-katolicki, jedynego Jezusa i Maryję, jedynego Boga. Brońmy ich” – apelował kapłan.

„Nie dla tworzenia centrów migrantów w miasteczkach”, „Polityka MSZ powinna dbać o interesy swych obywateli”, „Państwo to jej obywatele”, „Nam ważne jest nasze bezpieczeństwo” – plakaty z takimi napisami trzymali w dłoniach protestujący. Nad głowami uczestników wiecu powiewały flagi litewskie i polskie, a także Dziewieniszek i Wileńszczyzny. Rozbrzmiewały też polskie piosenki w wykonaniu zespołów ludowych ziemi wileńskiej.

„Witam wszystkich zebranych i wszystkich, którzy nas popierają” – zwróciła się do zgromadzonych Luda Polak, organizatorka dzisiejszego wiecu, przedstawicielka Wspólnoty Lokalnej w Dziewieniszkach. Trzymając w dłoni chorągiewkę z herbem Dziewieniszek pokazała, że nie ma na nim broni. Symbolizuje natomiast, że Dziewieniszki to kraj rolników i rzemieślników, ludzi pracujących i tworzących. „Ale nadszedł czas, że musimy bronić naszych mieszkańców, naszych dzieci, naszych rodzin przed potencjalnym zagrożeniem” – mówiła Polak – Niech Bóg obdarzy nas pokojem, aby pokojowo i tylko według ustaw bronić swoich praw”.

Stanowczy protest wobec posunięć litewskich władz centralnych w sprawie utworzenia w centrum Dziewieniszek ośrodka dla nielegalnych uchodźców i poparcie dla dziewieniszczan wyraziły Europejska Unia Wspólnot Polonijnych oraz Kongres Polonii Amerykańskiej. Edward Trusewicz podczas wiecu odczytał dla zebranych oświadczenie obu organizacji.

Wesprzeć mieszkańców w ich walce przybyła starosta Gminy Dziewieniszki Czesława Marcinkiewicz. „Z niskim pokłonem przyjeżdżam z Dziewieniszek. Nie sama. Z dziewiniszczanami, twardymi ludźmi, rozkochanymi w swojej miejscowości, pracowitymi, oddanymi, wiernymi wierze swoich ojców. Ale dziś jest już dwudziesty dzień, odkąd jesteśmy w centrum uwagi” – mówiła starosta. Ubolewała, że dopiero z mediów mieszkańcy i władza lokalna dowiedzieli się o tym, że w Dziewieniszkach, w samym centrum miasteczka, w zaledwie kilkudziesięciu metrów od dwóch szkół, ma pojawić się ośrodek dla nielegalnych migrantów. „Kto nas obroni? Mieszkańcy powołali komitet samoobrony, pełnią dyżury w dzień i nocy, pilnując tego miejsca” – mówiła starosta. Władza centralna nie reagowała jednak długo ani na prośby, ani petycje, ani protesty mieszkańców.

„Czekamy z nadzieją, że sytuacja się naprawi. Nie będą nas wyzywać od ludzi z niskim intelektem, niewykształconych, przestępców, wrogów Litwy. Nigdy na to nie zgodzimy się. Jesteśmy lojalnymi obywatelami, kochamy swój kraj” – mówiła Marcinkiewicz. Odnosząc się do wczorajszej wiadomości o tym, że MSW jednak rezygnuje z ulokowania w Dziewieniszkach migrantów, ale budynek wpisuje na listę rezerwoną, Marcinkiewicz powiedziała: „Przywożę dla Państwa wiadomość od moich mieszkańców. Jeśli oni (władza – przyp. red.) rezerwują budynek, to mieszkańcy rezerwują przy nim plac z namiotami. Nie zejdą” – o tym, że mieszkańcy nadal będą pełnić dyżury przy gmachu, blokując do niego wjazdu, mówiła starosta. Wyraziła jednak nadzieję, że ta kryzysowa sprawa zostanie wkrótce rozwiązana. Bo zajął się nią sam prezydent Gitanas Nausėda, który wczoraj przyjechał do Dziewieniszek, aby wysłuchać obawy mieszkańców.

Swoją solidarność z mieszkańcami Dziewieniszek wyrazili też mieszkańcy podwileńskich Miednik, którzy również obawiają się nielegalnych migrantów, bo w szkole pograniczników w Miednikach ma być zakwaterowanych 850 uchodźców. „Kocham swój kraj, Litwę, szanuję władzę, ale ta władza zapomniała o nas. Budzimy się w nocy ze strachem, bo nad domem krążą helikoptery, jeżdżą samochody pograniczników, którzy łapią migrantów. Bo nie schwytają ich na granicy. Migraci wchodzą do naszych wsi. Idą prze nasze pola i lasy. Boimy się o swoje dzeici. Nie mogą swobodnie wyjść na dwór, by pojeździć na rowerze, czy pograć w piłkę” – w imieniu mieszkańców okolic Miednik głos zabrała Krystyna Polikowska.

O swoim poparciu dla dziewieniszczan zapewnił prezes AWPL-ZChR i ZPL Waldemar Tomaszewski. „Sytuacja jest niecodzienna. Dzisiaj jest zagrożenie dla sprawy najważniejszej – dla bezpieczeństwa naszych rodzin, dzieci i wnuków. W tej sytuacji ZPL i AWPL-ZChR nie mogły być bierne i bardzo czynnie poparły dziewieniszczan ich słusznej walce” – mówił Tomaszewski.

Podkreślił, że to dzięki ogromnej determinacji ludności Dziewieniszek oraz całej Wileńszczyzny MSW wycofuje się ze swych decyzji. Zwrócił uwagę na to, że decyzje ws. ulokowania migrantów były podejmowane w sposób „buldożerowy”. MSW wcześniej zapowiadało, jak wskazał, że ośrodki dla przybyszów nie będą powstawać na terenach osiedli, ale zrobiło odwrotnie.  Lider ZPL zaznaczył, że jeśli chodzi o utworzenie ośrodka dla islamskich migrantów ekonomicznych w Dziewieniszkach, to rozporządzenie w tej sprawie podpisał minister ochrony kraju Arvydas Anušauskas. Ale ważne jest to, że my dzisiaj zjednoczyliśmy się – wszyscy mieszkańcy Wileńszczyzny jak jeden mąż. Wielkie dzięki za to, że tutaj przybyliście” – mówił Tomaszewski. Za okazaną solidarność podziękował też mieszkańcom innych regionów Litwy, np. Szawel, Kłajpedy.

„Nie zgodzimy się z tym, że władza nie liczy się z nami, że narzuca nam z góry nieprzemyślane decyzje. Nasza jedność to odpowiedź dla rządu” – wołał Tomaszewski. Podkreślił też, że bardzo ważne jest, aby wzmacniać jedność, organizacje społeczne i pozarządowe, obywatelską społeczność i samorządność. „Bo musimy brać swój los w swoje ręce. Bo jeśli władza centralna nas słabo broni, albo wcale nie broni, to nie możemy być bierni” – mówił.

Apelował też do samorządów, aby wyrażały swoje stanowiska ws. kryzysu migracyjnego. Rząd, jak podkreślił, problem migrantów zrzucił na barki samorządów. „Ale to za wielka odpowiedzialność dla samorządów. To wspólna sprawa. Nie wolno narzucać woli z góry, musimy wspólnie rozwiązywać ten problem” – apelował. Przypomniał, że dziś prezydent spotkał się z liderami partii parlamentarnych. „Była bardzo konstruktywna rozmowa. Prawie jednogłośnie, oprócz konserwatystów, opowiedziano się za tym, że w Dziewieniszkach nie może powstać centrum dla migrantów” – mówił lider AWPL-ZChR.

„Nasza siła w jedności. Tylko wspólnie możemy obronić nasze rodziny i dzieci” – po raz kolejny zaakcentował Tomaszewski.

Protestujący przyjęli rezolucję, która będzie przekazana rządowi, domagając się m.in. odwołania bezprawnej i prowokacyjnej decyzji Arvydasa Anušauskasa, a także niezwłocznej dymisji Arvydasa Anušauskasa jako prowokatora, podżegającego do konfliktów w społecznościach lokalnych.

„Bądźmy razem, bądźmy solidarni” – brzmiało przesłanie niemal wszystkich przemawiających.

GALERIA

Wiec poparcia dla Polaków z Wileńszczyzny odbył się w tym samym czasie również w Warszawie przy siedzibie MSZ RP, a zorganizowało go Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin.