W Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego znajdują się cytaty słów Powstańców, którzy wspominają swojego kapelana. Nie zawsze są pewni, czy to był on – ale z ich opowieści przebijają tak charakterystyczne rysy ks. Stefana Wyszyńskiego, że możemy to przyjąć na wiarę.

Cytaty te podaje Niedziela, z nich można dowiedzieć się, że ks. Kapelan umiał uprosić u Boga zwolnienie z niewoli niemieckiej jedynego chirurga w szpitalu (Jadwiga Skolimowska ps. "Jadwiga Czarna", sanitariuszka, 31. Warszawska Drużyna Harcerek. Pełniła służbę w domu rekolekcyjnym w Laskach), czy polecić chorym ewakuację, przestrzegając przed bombardowaniem (Franciszek Bielecki ps. "Wichura", strzelec, Grupa AK Kampinos. Ranny w powstańczych walkach, trafił do szpitala w Laskach), obdarzał walczących modlitwą o odpust zupełny (kpr. Longin Kołosowski ps. "Longinus", "Podbipięta", Grupa AK "Kampinos", Pułk "Palmiry-Młociny"), udzielał rozgrzeszenia w obliczu śmierci (Andrzej Brudzyński ps. "Ryś, strzelec, ułan, Grupa AK "Kampinos, kompania "Nawrota", Jerzy Koszada ps. "Harcerz", łącznik dowódcy plutonu, strzelec, Grupa AK "Kampinos")

"To było 15 sierpnia. Maszerowaliśmy w nocy. Koncentracja była w Laskach. Zapamiętałem jeszcze, jak przy kapliczce w Laskach, która jeszcze istnieje, jak przemaszerowywaliśmy, któryś z kapelanów, to mógł być ksiądz kapelan Wyszyński albo Baszkiewicz - Wyszyński był wtedy w Laskach, więc mógł to być on - udzielał nam absolutorium: „Ktokolwiek w tej walce zginie, będą mu odpuszczone wszelkie grzechy.” Przypomniało mi się, jak w szkole, kierownik szkoły Sokołowski, porucznik „Zetes” jak nam opowiadał, że jak oni maszerowali w 1920 roku na wojnę, to właśnie ksiądz udzielał im absolutorium" – mówi Jerzy Koszada.

Te doświadczenia wojenne sprawiły, że Prymas Stefan Wyszyński mówił o Warszawie jako o mieście, które udowodniło, że stać je na wszystko, o miejscu, po którym należy stąpać z czcią należną bohaterom. Przypominał, że tu leży Chrystus, który ukazuje palcem Niebo, jako kierunek dążeń, oraz to, że z płonącej Warszawy przyfrunął testament walczących – fragment Pisma Świętego z poleceniem: „Będziesz miłował”.

Gdy wspominamy Powstanie Warszawskie, nie sposób pominąć udziału duchownych, którzy wraz z walczącymi ponosili najwyższą ofiarę, udzielając sakramentów często w ostatniej chwili. Kościół wtedy potrafił dać tak przejmujące świadectwo wiary i miłości Ojczyzny. Jak byłoby dziś?