Kilka dni temu w Wilnie i Warszawie równolegle odbyły się manifestacje poparcia dla Polaków na Wileńszczyźnie. Co było celem zwołania tych wieców?

Dr Bogusław Rogalski: W tej samej chwili Polacy na Wileńszczyźnie zgromadzili się przed gmachem rządu litewskiego, aby demonstrować przeciwko prowokacyjnemu umieszczeniu ośrodka dla islamskich imigrantów w miejscowości Dziewieniszki w rejonie solecznickim, zamieszkałego prawie w stu procentach przez Polaków. Jest to działanie celowe, niezgodne z prawem międzynarodowym, a także z 16. art. Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych oraz 15. art. Traktatu polsko-litewskiego. Oba te akty międzynarodowe mówią wprost, że zakazane jest jakiekolwiek naruszanie struktury demograficznej terenów zamieszkałych przez mniejszości narodowe. W tym przypadku Polacy na Wileńszczyźnie są mniejszością autochtoniczną. To już kolejne działania rządu Republiki Litewskiej, a zwłaszcza jej ministrów, w tym Anušauskasa. To on wydał rozporządzenie o ulokowaniu tego ośrodka w centrum polskiej miejscowości Dziewieniszki, przy szkole podstawowej, tzn. długim gimnazjum im. Adama Mickiewicza.

Czym charakteryzują się Dziewieniszki? Co konkretnie grozi mieszkańcom?

Miejscowość liczy ok. 500 mieszkańców, imigrantów islamskich ma być natomiast ok. tysiąca. To olbrzymie zagrożenie, o czym mówią mieszkańcy Dziewieniszek i całej Wileńszczyzny. Obawiają się o bezpieczeństwo swoich dzieci i ich samych. Istotne jest to, iż akt rozporządzenia ministra litewskiego, antypolski, bo tak trzeba to nazwać, gdyż minister wywodzi się z większości rządowej, czyli tzw. grupy Landsbergisa. Wzywali oni zawsze do zwycięstwa nad Polakami i swoją politykę uprawiają na antypolskości. To rozporządzenie jest wbrew woli mieszkańców oraz uchwale Rady Samorządu Rejonu Solecznickiego. Jednomyślnie i jednogłośnie sprzeciwiła się ona ulokowaniu w centrum polskiej miejscowości Dziewieniszki tego ośrodka. To tłumaczy, dlaczego jesteśmy tutaj również my, patrioci: Miłośnicy Kresów i Ziemi Wileńskiej, Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin i Konfederacja Polski Niepodległej. Skupiliśmy się razem po to, aby solidaryzować się z naszymi rodakami na Wileńszczyźnie. Chcemy okazać wspólnotę narodu i ducha, a z drugiej strony występujemy z apelem do Ministra Spraw Zagranicznych o podjęcie stanowczych działań dyplomatycznych biorących w obronę naszych rodaków.

Jakie działania powinien Pańskim zdaniem podjąć w tej sprawie polski rząd?

Przede wszystkim powinna zostać podjęta nota dyplomatyczna, a ambasada w Wilnie zacząć działać i naciskać na władze litewskie, aby te wycofały to haniebne rozporządzenie, które jest bardzo niekorzystne dla naszych rodaków. Niestety, polska placówka dyplomatyczna stwarza tylko pozory działania, zamiast rzeczywiście pomagać naszym rodakom na Wileńszczyźnie, którzy od lat borykają się z dyskryminacją w tym kraju. Do tego potrzebne jest zdecydowane działanie Ministra Spraw Zagranicznych, bo to on odpowiada za politykę międzynarodową. Na naszej pikiecie przed MSZ chcemy przypomnieć że jest Traktat polsko-litewski, który powinien być przestrzegany, a jeśli nie jest, to rolą Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest wymuszenie, aby to się zmieniło.