Obchody były bardzo uroczyste, rano pojawił się Kardynał Robert Sarah, który w homilii powiedział, że istnieją trzy filary życia św. Maksymiliana: Krzyż, Hostia i Dziewica Maryja. Cytując Papieża Franciszka podkreślił, że można być papieżem, ale nie uczniem Chrystusa, odrzucając Krzyż.

„Chrześcijanin bowiem, który nie oprze swojego życia na tych trzech filarach, nie ostoi się wobec gwałtowności współczesnego świata, który na wszelkie sposoby stara się nas przekonywać, że życie jest piękne tylko wtedy, kiedy z niego wyeliminuje się krzyż.” – powiedział. Krótko wspomniał o miłości Maksymiliana do Matki Bożej, zaznaczając że była Ona dla świętego natchnieniem. Podkreślił trud czasu, w którym żyjemy i różnicę między zeświecczeniem Europy Zachodniej a wiarą Polaków, którzy cenią sobie rodzinę. Mówiąc o Maksymilianie, zauważył wartość Eucharystii i nawoływał do bycia świętymi: „Umiłowani w Panu, z pomocą Maryi Dziewicy i Świętego Maksymiliana Marii Kolbego stawajmy się świętymi, ponieważ tylko święci kontemplują oblicze Boga i dają prawdziwe świadectwo sensu przyjaźni z Chrystusem, które się urzeczywistnia w pełnym zażyłości pójściu za Nim, jak to uczynili Apostołowie. Tylko ten, kto naśladuje Chrystusa, jest naprawdę Jego przyjacielem, a jedynie przyjaciel Chrystusa oraz wszystkich braci i sióstr staje się świętym.” Pełna treść homilii znajduje się na stronie klasztoru.

Nasza Redakcja była obecna na Koronce, specjalnym nabożeństwie upamiętniającym przejście Rajmunda Kolbe do chwały Nieba (Transitus) i Mszy Świętej wieczornej, po której dokonaliśmy zawierzenia rodzin.

Motywem dnia były słynne dwie korony, które Niepokalana Matka Boża pokazała małemu Mundziowi Kobe – a chłopiec wyciągnął ręce po obie. Omówiono symbolikę każdej z nich: biel – czystość kapłańska, czerwień – barwa męczeństwa i okazało się, że Rajmund Kolbe otrzymał jeszcze trzecią koronę – złotą, znak świętości.

Ojciec Piotr Lenart podkreślił, że za przykładem świętego Ojca Maksymiliana możemy nauczyć się przebaczać z serca tym, którzy nas prześladują i modlić się za nich. Zapis Koronki, nabożeństwa Transitus i wszystkich Mszy Świętych jest dostępny na stronie klasztoru.

Co mamy z tego zapamiętać? Właśnie to, że Niepokalana Wniebowzięta, Matka Boża była dla św. Ojca Maksymiliana tą, która go nauczyła żyć i to dobrze żyć. Bo zanim oddał życie, do czego go przygotowała, wykorzystywał każdą chwilę, każdą okazję, by głosić Naukę Pana Jezusa Chrystusa i Jego Królestwo, zaczynając od… przypomnienia prawdy o Matce Najświętszej. Mamy się od niego nauczyć kochać Boga, Bogurodzicę i  bliźniego – ale pamiętając, że jego heroiczny akt był owocem całej drogi życiowej, świadomego wyboru, którego dokonał oddając się Niepokalanej, tworząc Jej Rycerstwo, walcząc z masonerią, modląc się za wrogów Kościoła. Słuchając życiorysu Ojca Maksymiliana, mogliśmy to wszystko przemyśleć i dostrzec.

Dlatego po Mszy Świętej płynnie przeszliśmy do tego aktu: zawierzenia naszych i wszystkich rodzin. Akt ten może stać się kluczowym zwrotem akcji, bo stanowi pomoc w walce z ranami zadanymi przez grzech i szatana, uwalnia z konsekwencji zniewoleń demonicznych, pogardy dla wartości rodziny jako takiej, umacnia do obrony..

Gdy do tego dodamy opowieść Grzegorza Kasjaniuka o Gietrzwałdzie, do którego Maryja „wyruszyła’ z zaboru rosyjskiego i wspomnimy jego słowa: jeśli macie bliskich, którzy nie wierzą w Boga, nie modlą się, są obojętni lub wrodzy wobec Kościoła – to weźcie ich ze sobą. Nie mówcie im nic, niech przejdą tymi alejkami…

I na tę walkę o naszych bliskich dostaliśmy błogosławieństwo. Oczywiście, zawsze znajdą się ci, którzy będą podważać sens tego co robimy. Ale to jest normalne w walce duchowej. Grunt to wytrwać w dobrym – jak nam powiedziano.