Pisze o tym Tygodnik Solidarność: Miejsc dla uczestników uroczystości w wielkiej Świątyni Opatrzności Bożej i na rozległym terenie ją otaczającym przewidziano… 7 tysięcy: „Na Stadionie Narodowym było we czwartek 40 tys. we środę będzie 55 tys. I bardzo dobrze. Na beatyfikacji Kardynała Wyszyńskiego miało być 90 tys., ale kardynał Nycz zdecydował, że będzie 7 tys. Może więc rozegrajmy mecz dla Kardynała Wyszyńskiego?” – zapytał na Twitterze Maciej Pawlicki. 

Nadzieja – jak często to w dziejach Polski bywało – w Jasnej Górze. Na błoniach przed Szczytem już w sobotę 11 września rozpocznie się Apelem Jasnogórskim całonocne czuwanie i koncert poświęcony Prymasowi. W dniu jego beatyfikacji wierni będą mogli wziąć udział we Mszy Świętej odprawianej na Wałach Jasnogórskich, a następnie w uroczystości transmitowanej z Warszawy.

W ceremonii odnowienia Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego wzięło udział ok. miliona wiernych, mimo nieobecności uwięzionego przez komunistów Prymasa. Miejmy nadzieję, że i w czasie jego beatyfikacji częstochowskie błonia zapełnią się wiernymi, tak spragnionymi jego niezłomnego ducha i wierności Ewangelii nawet za cenę więzienia i cierpień.  – czytamy w felietonie.

Jeśli dodać do tego propozycje zbojkotowania uroczystości składane nam przez osoby, przedstawiające się jako pełne wiary – to stajemy przed trudnym problemem: jak właściwie pojąć to, co stanie się w Imieniny Bogurodzicy, w rocznicę Victorii Wiedeńskiej?

Prymas Stefan Wyszyński, podobnie jak niegdyś św. Ojciec Maksymilian, budzi sprzeciw tych, za których się tak żarliwie modlił, ale i nadzieję tych, których umiał prowadzić. Może i skromnie, na pewno godnie.

Czy Polacy zbiorą się na Jasnej Górze?

Odważnych otulamy modlitwą.