Marsz rozpoczął się o 11.30 i zakończył się Mszą Świętą w kościele p.w. Świętego Krzyża. Ze względu na szeroki patronat, w licznych mediach pojawiają się i zapewne pojawiać się będą różne ujęcia tej samej imprezy.

Zaczniemy od tego, co najmniej przyjemne, przy gmachu Uniwersytetu Warszawskiego na uczestników Marszu czekała grupka z kolorowymi szmatami. Można zapytać: gdzie są ojcowie wśród grona profesorów?

My jednak chcemy cieszyć się liczną frekwencją, czyli liczną obecnością zwykłych, miejmy nadzieję - polskich rodzin.  W Marszu udział wziął Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak.

Organizatorzy zwrócili uwagę na odmienną formułę wydarzenia: "Ze względu na wciąż obowiązujące ograniczenia w tym roku zmieniliśmy formułę i odbędzie się jeden Narodowy Marsz Życia i Rodziny a nie, jak to było dotychczas, marsze w ponad 140 miastach w Polsce. Będziemy chcieli zamanifestować nasze przywiązanie do postaw prorodzinnych oraz do wartości pro life, jak też podziękować Bogu za beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego - wielkiego obrońcy godności człowieka, ludzkiego życia i rodziny" – powiedział Paweł Ozdoba w rozmowie z PAP.

 

Pozytywny klimat przemarszu gwarantował dobór haseł: „To, co dobre się zaczyna, gdzie zaczyna się rodzina”, „Chrońmy rodzinę”, „Kocham tatę, kocham mamę - z rodzicami trzymam sztamę”, jak też „Politycy - czy słyszycie - brońcie rodzin, brońcie życie”.

Kilka migawek z Marszu:

 

 

I okiem duchownego:

 

Organizatorzy Marszu dla Życia i Rodziny spotkali się wcześniej z Prezydentem Polski. Podkreślono, że obecnie życie i rodzina są zagrożone przez polityczne i ekonomiczne naciski wspólnoty międzynarodowej.

„Chcemy przypomnieć politykom, że mają poważne zadanie do realizacji, ponieważ to oni, jako gwaranci naszego bezpieczeństwa są odpowiedzialni za bezpieczeństwo rodzin, bezpieczeństwo małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny” – powiedział Paweł Ozdoba.

Maszerującym patronował z Nieba Bł. Prymas Stefan Wyszyński – zwany słusznie, Duchowym Ojcem Narodu Polskiego.

- Tak często Prymasa Tysiąclecia nazywano „Ojcem Narodu”, stąd to powiązanie. Chcieliśmy pokazać, że polscy ojcowie są odpowiedzialni. Chcemy wysłać sygnał nie tylko w całą Polskę, ale także na cały świat, że w Polsce są mężczyźni, którzy biorą odpowiedzialność, że od niej nie uciekają”.

Na pewno nie zabrakło w tłumie osób, które chciały się zareklamować politycznie, ale ich obecność pozostawmy komentarzom innych dziennikarzy. My z radością witamy tak liczny marsz polskich rodzin. Jest moc…