Otóż gubernator stanu Oregon w USA Kate Brown podpisała właśnie nowe prawo, które pozwala studentom ukończyć studia bez umiejętności czytania, pisania lub liczenia. I jest z tego powodu niezwykle dumna uważając, że w ten sposób walczy... z rasizmem. Chyba nie zdając sobie sprawy z tego, że właśnie jest rasistką uważając, że Murzyn, czy Indianin nie jest w stanie nauczyć się czytać i pisać, albo przyswoić tabliczki mnożenia.

 

Nowe i postępowe prawo

 

Dyrektor wydziału do spraw komunikacji w urzędzie gubernatora stanu Oregon Charles Boyle oświadczył – Zawieszenie wymagań dotyczących umiejętności czytania, pisania i matematyki przyniesie korzyści uczniom rasy czarnej, latynoskiej, tubylczej, azjatyckiej, pacyficznej, plemiennej i kolorowej w Oregonie.

 

Wcześniej w Oregonie zaczęli walczyć z rasistowską matematyką

 

W tym samym Oregonie, który obok Kalifornii, Nowego Jorku i Illinois należy do najbardziej lewackich stanów w lutym tego roku Departament Edukacji uruchomił kurs dla nauczycieli pod wielce znamiennym tytułem: „Pathway to Math Equity”. Co w tłumaczeniu na polski brzmi „Droga do matematycznej sprawiedliwości (równości)”. Jest to skrajnie kretyński program poświęcony „walce z białą supremacją” w matematyce, jako dziedzinie nauki. Otóż, żeby jak najskuteczniej „zwalczyć  rasizm w matematyce”, polecono nauczycielom, żeby „zakwestionowali obiektywizm matematyki”. Co w tłumaczeniu na język zrozumiały dla przeciętnego śmiertelnika brzmi „ skończmy wreszcie z dzieleniem odpowiedzi na prawidłowe i nieprawidłowe bo się nam rozmaite mniejszości etniczne z tego powodu stresują i jest im niedobrze”. Cóż jakoś białasy, Żydzi, Hindusi i Azjaci (ale ci z Azji Południowo-Wschodniej i Chin) potrafią prawidłowo liczyć, a Murzyni, Arabowie i Indianie nie. Przynajmniej według władz stanu Oregon. Tak więc nauczyciele mają przestać wymagać i oczekiwać od uczniów odrabiania prac domowych oraz poprawnego rozwiązania zadań. Co więcej mają również „skończyć z pomaganiem i wyjaśnianiem im zagadnień matematycznych, ponieważ podtrzymuje to paternalizm”. Nie wolno im oceniać uczniów według ich kompetencji i umiejętności, ponieważ jest to „merytokracja”. A już wymóg, żeby nie wiązali w żaden sposób matematyki z realnym światem i codziennym życiem to dopiero jest odlot oregońskich lewaków. To ostatnie rzekomo dlatego, że „może to skutkować używaniem matematyki do podtrzymywania kapitalistycznych i imperialistycznych sposobów bycia i rozumienia świata”.

 

Poziom skretynienia w edukacji postępuje coraz szybciej

 

Wszystkie powyższe zalecenia mają służyć jednemu celowi – zlikwidować „niesprawiedliwą supremację białej rasy” nad rozmaitymi kolorowymi, a szczególnie czarnymi w matematyce. Teraz postanowiono to rozszerzyć na także inne dziedziny, takie jak język angielski. W końcu wymaganie od murzyna, żeby umiał czytać i pisać przed skończeniem studiów to skrajny rasizm. A pani gubernator i jej urzędasy to żadni antyrasiści, to w rzeczywistości najgorsi rasiści, ponieważ uważają, że kolorowi, a zwłaszcza czarni to podludzie, nie są w stanie nauczyć się pisać, czytać, czy liczyć. A więc są głupsi od białych, skoro takie umiejętności przekraczają ich możliwości intelektualne.

Jak widać wiek XXI to czas zwycięstwa skretynienia nad rozumem i logiką, a poprawności politycznej nad rzeczywistością. Ciekawe, że w tych wszystkich idiotyzmach przodują państwa anglosaskie, które do niedawna rządziły całym światem. Teraz będą królować państwa azjatyckie z Chinami na czele, ponieważ tam matematyka jest normalną matematyką, a nie kolejna areną „postępu” do walki z białą rasą. Film „Idiokracja” jednak był dziełem profetycznym, zapowiadającym nasz świat już wiele lat temu.

 

Piotr Stępień