Ania i Mania będą musiały stawić czoła nie tylko okropnościom przyniesionym przez dwie zbrodnicze ideologie ale też niegodziwości ludzi, którzy chcą wykorzystać tragedię bliźnich na swoją korzyść. Jednocześnie w tak trudnym świecie przyjdzie dojrzewać ich dzieciom - zarówno biologicznym w tym kolejnym bliźniaczkom, córkom Mani: Kasi i Basi; jak i przybranym. Trudne czasy przyniosą też szereg trudnych wyborów.

 

Drugą serię "Stulecia Winnych określiłbym mianem najbardziej brutalnej, najbardziej tragicznej i najbardziej trzymającej w napięciu. Choć w poprzedniej odsłonie nie brakowało dramatycznych wątków oraz scen to w drugiej transzy dzieje się naprawdę wiele i jest naprawdę mocno. Mamy więc ukazanie mordów na Polakach i Żydach, zezwierzęcenie drzemiące w ludziach (włącznie z gwałtem, szantażem, terroryzowaniem i fizyczną przemocą), tortury stosowane przez komunistyczne służby i bezsilność wobec sił wichrów historii.

 

Na szczęście serial nie zmienił się w pokaz kolejnych nieszczęść spotykających bohaterów. Wciąż jesteśmy świadkami heroizmu i walki w obronie uniwersalnych wartości. Tu błyszczy szczególnie postać Ani, która z jednej strony jest świadkiem tego, co najgorsze w ludziach a z drugiej nie waha się narazić swojego życia, by ratować cudze. Zresztą seria ta pokazuje cały wachlarz ludzkich postaw w obliczu sytuacji ekstremalnej: walkę o zachowanie wartości, przeczekanie, by nie zwracać na siebie uwagi, oportunizm, zwykłe cwaniactwo i wreszcie danie upustu swoim najgorszym żądzom.

 

Co ciekawe zmieniła się też nieco sceneria, w której rozgrywają się wydarzenia. Zdecydowanie więcej jest tu Warszawy, której możemy ujrzeć liczne oblicza włącznie z tym w czasie Powstania Warszawskiego. Również bohaterowie ulegają przemianom, nierzadko dość zaskakującym. Scenariusz nie stoi w miejscu i umiejętnie adaptuje materiał źródłowy na potrzeby telewizji.

 

Jedyne, czego mi nieco zabrakło to zniuansowania postaci negatywnych. Zasadniczo mamy tu dwóch złoczyńców niszczących życie Winnych i obaj są tak jednoznacznie źli, że niemal jawią się jako przerysowani. Niemal, gdyż ta granica nie zostaje przekroczona i budzą odrazę i strach, a nie uśmiech politowania. Nie są to jednak bohaterowie wielowymiarowi.

 

Druga seria "Stulecia Winnych" jest bardziej ponura i brutalna od swojej poprzedniczki zachowując jednocześnie wszystkie jej najlepsze cechy (zarzucając też nadmierne przeskoki czasowe) nigdy nie schodząc poniżej wysokiego poziomu. Gorąco zachęcam do jej obejrzenia.

 

Stefan Dziekoński