Jeśli jesteśmy zaskoczeni, to znaczy że zapomnieliśmy o kluczowej wypowiedzi: polskość to (dla DT) nienormalność. W domyśle: europejskość jest przeciwstawiona polskości.

Mamy kilka możliwych interpretacji…

Po pierwsze, skoro dla D. Tuska europejskość nie wiąże się z Europą, a z Unia Europejską, to pytanie – kto odgrywa dominującą rolę w tym tworze. I wychodzi na to, że Niemcy.

Po drugie, trzeba by się zorientować skąd D. Tusk bierze środki na antypolską działalność.

Po trzecie, zastanówmy się, kim on tak naprawdę jest, skoro jego narracja współgra z tonem Izraela – gdy mówią o polskiej historii.

Z całą pewnością, występując jako Polak, jest Judaszem. I warto to uświadomić sobie, bliskim, znajomym. W domu, szkole, pracy. Zanim ten człowiek doprowadzi do tragedii Państwa, którego obywatelstwa powinien się po prostu, zrzec. Wtedy jednak nie mógłby judzić, co jest znaczącym sygnałem jego realnej tożsamości.