Przyjechał do Polski nie tylko człowiek o wielkiej inteligencji i gruntownym wykształceniu, polityk światowej klasy... Przyjechał do swej zniewolonej Ojczyzny wierzący chrześcijanin, Pasterz Kościoła, ufający w Boże prowadzenie poszczególnych ludzi, narodów, który – zgodnie z prawem i przywilejami Kościoła - krzepił swych braci w wierze, umacniając ich słowem Bożym i sakramentami- napisał ks. Michał Damazyn.

Stąd na najwyższych szczeblach władzy, sprawowanej przez komunistycznych pachołków naszego wschodniego sąsiada, wydano dyspozycję, by ograniczyć w spotkaniach z papieżem liczbę osób, które „skażone by zostały" papieskim nauczaniem. Lokalne media w ramach propagandy mającej na celu zniechęcenie ludzi do udziału w ceremonii przywitania Ojca Świętego publikowały  materiały, w których przestrzegano przed możliwością stratowania przez tłum, śmierci z wycieńczenia, udarów czyli szeroko pojętą dezinformację  po - jak uczyniono to w Gnieźnie -wystawianie na widok publiczny pustych trumien, przygotowanych na ciała poturbowanych uczestników spotkań z Papieżem.

 

Dzisiaj podobna propaganda i dezinformacja używana jest przez pachołków naszych niemieckich (też komunistów) sąsiadów występujących pod szyldem Unii Europejskiej do duraczenia Polaków, do zniechęcania ich do obronny suwerenności państwa i godności człowieka, do straszenia ich. Wzywam wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej- Donald Tusk przestrzega przed możliwością wyjścia z Europy oburzony werdyktem o wyższości polskiej konstytucji nad pruskim prawem. W Europie jesteśmy od 1055 lat, jak widać zaszkodził i sobie Donald Tusk namawiając przed laty Polaków, by zamiast historią interesowali się  ciepłą wodą w kranie.     

950 lat mija, jak woda Chrztu św. po raz pierwszy skropiła czoło polskie i we krwi Chrystusowej obmyła jego serce z grzechu- tymi słowy rozpoczął Jubileusz 950-letni Chrztu Polski ks. Henryk Haduch w 1916 roku. Złączeni duchowo z Rzymem, w którym bije wieczne źródło życia, weszliśmy w narody chrześcijańskie cywilizowanej Europy i tej cywilizacyi staliśmy się nie tylko uczestnikami, ale pionierami i obrońcami.

(...) Wierną była Polska. Polska, wypowiedziawszy raz to słowo „wierzę", przez pierwszego swojego króla Mieszka, nigdy tego słowa nie cofnęła, ani nie zmieniła. Wśród spiętrzonych fal herezyi i niewiary, choć nie brakło odstępstw i licznych i długich, Polska jako Polska przy Stolicy św. zawsze wytrwała. Nie oderwały jej od wiary katolickiej czasy husyckie, nie zmieniła tej wiary w sercu polskiem herezya Lutra czy Kalwina, czy całego legionu niewiernych, którym na oścież otworzono wrota Ojczyzny; nie podgryzły korzenia Wiary filozofie bezbożne i lekkomyślne; to serce Polski trute nieraz fałszem niby nauki i szczepione jadem niewiary, potrafiło zawsze ten jad niewiary z organizmu swego usunąć i w najliberalniejszych nawet czasach na to zaszczytne miano Papieży zasłużyć: Polonia semper fidelis !

O jej wierności świadczą chlubnie wszystkie pola jej walk, jej zwycięstw czy przegranych, dlatego Papieże nazwali Polskę Przedmurzem Chrześcijaństwa, a w dziejowym pochodzie i rozwoju wszystkie państwa chrześcijańskie i Niemcy i Francya i Anglia zawdzięczają Polsce, że się mogły rozrastać spokojnie w kulturę i nauki i sztuki i dostatków tej ziemi, albowiem na piersiach Polski łamały się przez wieki gwałtowne fale dzikich hord pogańskich i zdeprawowanych, ciemnych mas mieszkańców Wschodu i Północy. Polsce zawdzięczają narody, że na wieżach ich świątyń na długo może nie zastąpił Krzyża Półksiężyc, że nie zaznały losu Hiszpanii, Północnej Afryki i Ziemi Świętej. Wiedeń i Chocim, święcone uroczystą pamiątką przez cały Kościół św. katolicki, na zawsze pozostaną nieśmiertelnym pomnikiem tej prawdy: Polonia semper fidelis ! (Jubileusz 950-letni Chrztu Polski, ks. Henryk Haduch T.J, Kraków 1916)

Skorzystajmy też z analizy z broszury „Co każdy Polak o obecnej wojnie wiedzieć ma i co czynić powinienwydanej w 1914 roku w Piotrkowie na czas walki o odzyskanie niepodległości.

Pierwszym warunkiem dla rozwoju gospodarczego jest wolność polityczna. Widzimy przecież, że w Europie jest dość państw z natury daleko uboższych od naszego kraju, a mimo to jednak posiadających znacznie większy dobrobyt. Takiemi państwami są: Dania, Szwecya, Norwegia i Szwajcarya. Dobrobyt ich polega przede wszystkiem na tem, iż są politycznie wolne i niepodległe. Polski chłop, robotnik, kupiec, przemysłowiec i inżynier umie i chce pracować. Gdy pęta moskiewskie będą zerwane, dobrobyt zakwitnie w Polsce, zależeć to bowiem będzie od nas samych. Tylko niedołęga, człowiek o małej i słabej duszy lub płatny zdrajca moskiewski może wierzyć lub udawać, że wierzy, iż Polska nie może się obejść bez Moskali. Żyliśmy wolni 900 lat – czemuż byśmy i w przyszłości wolni i samodzielni nie mogli żyć? Moskale wszczepili nam w duszę truciznę zwątpienia, która na każdym kroku hamuje polski czyn. Dziś znaczne części kraju są wolne od Moskali. Można w nich organizować życie narodowe, tworzyć podwaliny nowej Niepodległej Polski. Opieszale jednak idzie ta praca, bo w duszach Polaków lęk i jak gdyby tęsknota za knutem moskiewskim. Czy Polak już się oduczył wolnym być? Co by na to powiedzieli Polacy z 1830 i 1863 roku, którzy mieli odwagę bez niczyjej pomocy wyzwać carat na krwawy bój.

 

Sięgajmy po taką literaturę i myślmy samodzielnie, zwłaszcza w roku, który  Sejm ogłosił  rokiem Cypriana Kamila Norwida, autora  sentencji: 

Nie można zdurnieć dla durniów.