- Będziemy bronili prawa do wędkowania, do polowania, do rosołu z kury i schabowego – skomentował kolejne absurdalne żądania europosłanki Sylwii Spurek. I nawet to dobrze by zabrzmiało, ale powiedział przedtem coś, co wymaga namysłu:

- Nie pozwolimy na żadne radykalne skręty w prawo czy w lewo. Będziemy strażnikiem normalności, będziemy bronić prawa do niej. – oświadczył. Co to oznacza w nowomowie politycznej?

Radykalizm jest dobry, gdy dotyczy obrony wartości. Analogicznie, zły gdy chodzi o to, by je zniszczyć. Prawica jednak powinna wiązać się z właściwym systemem wartości, a lewica kojarzyć się z lewizną. Czy tak jest – to rachunek sumienia prawicy. Czym jest deklarowana ‘normalność’ PSL, który popiera tęczową rewolucję obyczajową?

Można zauważyć ukłon w stronę Agrounii – w kolejnej deklaracji:

- Miała być dobra zmiana, a jest droga zmiana. Proponujemy obniżenie akcyzy na paliwo, obniżenie VAT na energię elektryczną oraz dopłaty do zakupów nawozów dla rolników jak powiedział Kosiniak- Kamysz, ale warto przypomnieć, że PSL deklarować umie, zwłaszcza gdy obsuwa mu się grunt pod nogami. A sama Agrounia, demonstrująca razem ze zwolenniczkami dzieciobójstwa i wspomnianej rewolucji– raczej nie napawa nadzieją.