- Parlament Europejski jest instytucją, która jest rządzona przez tę samą koalicję polityczną od zarania dziejów, co jest dość niezwykłe w państwach członkowskich – ujawnił europoseł Ryszard Legutko. – Ta koalicja jest zdecydowanie lewicowa. EPL i Donald Tusk idą w tym kierunku. Stają się oni coraz bardziej radykalni. Starają się narzucić te lewicowe poglądy całemu światu. Ostatnio również amerykańskiemu stanowi Texas. – zakpił. Stwierdził, że stworzono tyranię większości, która obejmuje wszystko od administracji po dystrybucję kluczowych stanowisk politycznych. Ignorowane są zasady pomocniczości i proporcjonalności zapisane w art. 5 Traktatu o Unii Europejskiej. Zamiast tego, ustalane są nowe zasady, które nie istnieją w traktatach i nie mogą tam istnieć:

- Pierwszy produkt tego geniuszu pochodził ze strony Komisji. To były ramy praworządności i później, zasada warunkowości z Parlamentu, co jest czymś oburzającym. To jest potwór prawny i moralny – ocenił europoseł PiS. – Najnowszy pomysł to nadrzędność prawa unijnego. (…) Pani Przewodnicząca, nie boimy się europejskiego prawa. Boimy się europejskiego bezprawia większości, nadużywania władzy, własnych interpretacji traktatów. Niezależnie od tego, co myśli Parlament i Komisja, wcale nie jest tak, że ten, kto jest silniejszy, może decydować o wszystkim. – podkreślił, zwracając się do Ursuli von der Leyen.

Obóz rządzący ma w tej chwili trudny orzech do zgryzienia: wytłumaczyć władzom unijnym prawo do oporu i swoim obywatelom konieczność częściowego podporządkowania. Niemniej, jest słuszne to, co powiedział europoseł Legutko: to lewica narzuca nadużycia w Europie i walczy z konserwatyzmem. Ba, nawet… na świecie…

Co możemy zrobić w takiej sytuacji?