- Nie jestem wybranym politykiem i nie jestem urzędnikiem. Jestem, jak wiele osób, zaangażowaną obywatelką i rodzicem. – zadeklarowała -  Jak niewielu rodziców, nie zostaliśmy skonfrontowani z twardą rzeczywistością albo spędzenia tych pierwszych kilku krytycznych miesięcy z naszym dzieckiem, albo powrotu do pracy – wyznała. - Wiedzieliśmy, że możemy zabrać ją [córkę] do domu i na tym ważnym (i świętym) etapie poświęcić wszystko naszym dzieciom i naszej rodzinie.

Oczywiście, oficjalna żona Księcia Harry’ego nie jest żadnym wzorem życia rodzinnego o którym mówi – to rozwódka. Jednak dzięki jej wypowiedzi został poruszony problem, który dotyczy rodzin w USA: tam nie ma gwarancji płatnych urlopów rodzicielskich.

- Żadna rodzina nie powinna musieć wybierać między zarabianiem na życie, a możliwością opieki nad swoim dzieckiem (lub ukochaną osobą, lub sobą samym, co byłoby realne dzięki kompleksowemu planowi płatnych urlopów) – oceniła. Zdaje sobie sprawę z politycznych uwarunkowań w USA: 15 przedstawicieli Demokratów postuluje, by Joe Biden i Nancy Pelosi oraz Charles Schumer uwzględnili projekt rodzinnego i zdrowotnego płatnego urlopu – w ustawie budżetowej.

- Ale tu nie chodzi o prawicę czy lewicę. Chodzi o to, co jest dobre, a co złe. – powiedziała. Jej zdaniem, płatny urlop powinien być obowiązującym w kraju prawem, a nie zależeć od pracodawcy czy władz stanu – bo stanów, w których obowiązuje, jest tylko kilka.