- Pan Kołodziejczak ma dużo dobrych pomysłów. Sposób ich wdrożenia możemy przedyskutować. Chętnie się spotkam. – powiedział w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. Jednocześnie zaznaczył granice:

- Ja takiego modelu protestu nie popieram. Bardzo różne formy protestu szczególnie organizacje rolnicze wyrażają. Zaprzestanie pracy - tak jak w innych zakładach - żadnego wrażenia nie robi, więc próbują różne wrażenie robić. Ja oczywiście nie popieram w żaden sposób wyrzucania na ulice żywności - to w naszej kulturze nie jest dobrze przyjęte. – podkreślił, ale zaraz potem dodał, że relacje z rolnikami trzeba mocno poprawić.

Zapowiedział, że do tzw. piątki dla zwierząt w takim kształcie jak była – nie będzie powrotu, natomiast nie opowiedział się po stronie zakazu uboju rytualnego:

- Wszyscy, którzy o tym dyskutują, powinni pojechać do rzeźni – stwierdził. A jak jego wypowiedzi odbierają rolnicy?

- Minister Kowalczyk nie do końca jest przekonany, jaki jest stan polskiej wsi. To jest problem. Jest wprowadzany człowiek, który potrzebuje tygodnia czy dwóch na rozpoznanie się w temacie, kiedy mamy 3 tygodnie całkowitego bezkrólewia w ministerstwie - ocenił lider AgroUnii. - Już teraz odbywa spotkania z niektórymi związkowcami - z tymi, którzy mówią, że jest dobrze, z tymi, którzy mówią, że trzeba sobie dać trochę czasu - dodał. Pierwsze powinno być spotkanie z AgroUnią - ocenił. ]

Na spotkaniu z nowym ministrem AgroUnia chce poruszyć m.in. tematy ASF, zaniku hodowli świń, szkód łowieckich, niskich cen w skupie warzyw i dominacji supermarketów. 

Jak myślicie, czy dojdą do porozumienia?