Co robi Polska, która została bezpardonowo zaatakowana przez islamskich nachodźców?

- Nie złamiemy się. Będziemy używać wszelkich dyplomatycznych środków, by skłonić migrantów do powrotu do ich domów – powiedział Premier Mateusz Morawiecki, komentując wojnę hybrydową, której ostrze wymierzono w spokój polskich rodzin i Kościoła. Tak. Bo nam się zarzuca nieludzkość, podczas gdy jednocześnie wymaga się od nas, byśmy byli ostoją Europy, która zgubiła zupełnie swoją tożsamość. A jaka jest prawda – mamy prawo do obrony własnych granic, które są granicami UE.

- Putin i Łukaszenka działają ręka w rękę – informuje polskie MSZ w programach BBC i CNN. Czy świat się przebudzi i zauważy te wysiłki? Dyplomacja polska zawiera układy, które trzeba rozpatrywać z pewnym dystansem, ale faktem jest, że pozostaje twórcza.

Wojsko Polskie, szkalowane z zewnątrz za to, że pełni swoją służbę, zbiera też wyrazy podziwu i wsparcia od Polaków. Na facebooku krąży mem, w którym dziecko prezentuje strój superbohatera – czyli Straży Granicznej.

Caritas usiłuje mediować, choć to chyba najsłabsze ogniwo, biorąc pod uwagę, że dokarmia i poi islamistów nastawionych na walkę z chrześcijaństwem i Kościołem. Rząd próbuje animować programy informacyjne, których celem jest zwalczanie kłamstw szerzonych przez wschodnie i zachodnie agentury w przestrzeni medialnej.

Coś się stale dzieje, przychodząc do pracy nigdy nie wiemy, jaki będzie kolejny dzień. Owszem, temat wojny przykrywa inne sprawy, których nie możemy pomijać, ale jednak jest to temat realny, którego już doświadczają Polacy na wschodniej granicy.

Ukraina czeka na rozwój sytuacji, bo z jednej strony grozi jej Rosja, z drugiej – ciż migranci. Choć dodać należy, że może nie być to aż tak gwałtowne i kontrastowe zderzenie cywilizacji, jak z Polską. Temat Chazarii zostawiamy na inny tekst…

 

Dość, że Polska broni siebie, bo chce obronić Europę. Nadal pamięta słowa św. Jana Pawła II, zawarte w książce „Pamięć i Tożsamość”, w przemówieniach podczas Pielgrzymek do Ojczyzny i katechez. Dla Polaków Europa to Chrześcijaństwo, a już dla UE – islam. I to trzeba sobie i UE uświadomić, dopóki ten rozdźwięk jest, Europa może paść ofiarą III wojny światowej. Islam to śmierć, w perspektywie doczesnej i wiecznej.

Problem w tym, że wielcy tego świata na tzw. 32 stopniu wtajemniczenia przechodzą na zislamizowany egoizm, mówiąc: „nie ma Boga prócz mnie” – i stają się fałszywymi prorokami. Co zatem może zrobić Polska – powinna ich demaskować, jednocześnie szerząc prawdę. Nie wstydzić się modlitwy, która jest najsilniejszą i najbardziej dostępną bronią.