Zaczynamy: planowanie i stabilna rutyna. Przekonał nas o tym bł. Prymas Polski, tworząc regulamin dnia – w trakcie przebywania w uwięzieniu. Regularny sen, ćwiczenia fizyczne i hobby pomagają zachować pozytywny nastrój. Nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów – jedno spotkanie może znaczyć o wiele więcej, niż codzienny czat.

A co nam szkodzi? Częste sprawdzanie raportów o zakażeniach i zgonach oraz czytanie wiadomości o pandemii. Oczywiście, to też zależy od rodzaju informacji, niektóre są przydatne – ale większość jest nikła, za to przekazana w klimacie sensacji. Szkodzi także długie przebywanie w wymiarze wirtualnym, które może przekształcić życie w wirtualny świat. A z niego trudniej zawrócić i odnaleźć się w rzeczywistości.

Podsumowując, dbajmy o naszą psychikę, ucząc się mądrego wyboru i właściwej oceny przekazów medialnych.