Świat przestaje mówić o Polsce, a zaczyna o Ukrainie. Ruchy rosyjskich wojsk są dla niej zagrożeniem. PAP podaje za Jerusalem Post, że amerykańskie patrolowce wyruszyły do Odessy. Jednocześnie Chiny naruszyły przestrzeń identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu. Tak jakby istniał układ rosyjsko-chiński?

Jednocześnie, dziwnie w sprawie obrony polskiej granicy wypowiedział się były wiceszef dyplomacji USA, Stephen Biegun:  

- My jako Zachód powinniśmy dać Rosji miejsce i czas, by sama rozwiązała ten problem. – orzekł, komentując wiązanie Putina z Łukaszenką. Zaznaczył, że Putin chce pozbyć się Łukaszenki i zastąpić go kimś innym, ale podtrzymuje swoje poparcie dla dyktatora, żeby zachować twarz wobec Zachodu. Tę sytuację powinni wykorzystać Polacy i tego właśnie boi się Łukaszenka. – wynika z rozmowy z amerykańskim dyplomatą.

Brzmi to jak zgoda na wchłonięcie Białorusi przez Rosję… a skoro do tego dojdzie, będziemy mieć wroga u granic bezpośrednio. Trzeba się poważnie zastanowić, jak temu przeciwdziałać, jak to powstrzymać.

O ile nie jest za późno…