- W kwestii kryzysu migracyjnego ważna była i jest solidarność – podkreślił Margaritas Schinas, wiceszef KE. – Ważne, aby ten, kto organizuje hybrydowe ataki, wiedział, że ma do czynienia nie z jednym państwem członkowskim UE, ale ze wszystkimi państwami członkowskimi – zaznaczył. – Po raz pierwszy mamy zgodę co do tego, ze migracja to problem każdego, całej UE. – przyznał.

Co zrobiła wobec tego UE – wysłała go z misją do Dubaju, Bejrutu, Bagdadu i Ankary. Przedstawiciele władz ZEA, Libanu, Iraku i Turcji zgodzili się na współpracę w celu wspólnego rozwiązania problemu. Ciekawe, że wiceszef przedstawia sytuację jako opanowaną, zaznaczając że wszystkie firmy , których udział udowodniono w przemycie ludzi, zostaną umieszczone na czarnej liście. Do krajów pochodzenie i tranzytu migrantów udał się także z przesłaniem do ich rządów:

- Zapytałem, czy chcą być z nami, czy może z ostatnim dyktatorem w Europie. To było bardzo skuteczne. – ocenił, ujawniając że przyczynił się do organizacji lotów powrotnych do krajów migranckich. Powiedział przy tym coś, co może zastanowić:

- W kwestii migracji UE musi działać bardziej jako architekt, a mniej jako strażak, który gasi pożary. Potrzeba zaangażowania się na miejscu na poziomie politycznym z krajami trzecimi w sprawie migracji to coś, co powinno być normą a nie wyjątkiem – stwierdził.

Jak rozumiecie jego wypowiedź?