Do tej pory, rozmawiał z Prezydentem, MON i MSWiA oraz MSZ w ramach BBN i innych konsultacji, zabiega o poparcie czołowych polityków Unii Europejskiej – spotkał się z Emmanuelem Macronem, leci do Angeli Merkel, gdzie ma spotkać się także z Olafem Scholzem (nowym kandydatem na kanclerza Niemiec) i z pewnością, nie pominie Ursuli von der Leyen, która nie zaprosiła go na debatę w PE, ale musiała wysłuchać listu, który w imieniu Premiera Polski odczytał europoseł Ryszard Legutko.

Mateusz Morawiecki jest w kontakcie z Grupą Wyszehradzką, odwiedza kogo może i próbuje, jak potrafi, przekonać polityków unijnych do poparcia starań dyplomatycznych Polski i walki obronnej.

Uświadamia Polakom skalę dezinformacji, szerzonej przez służby białoruskie i rosyjskie, animuje szkolenie polityków z obrony przez cyberatakami, itd… A skoro już dotykamy tego tematu, to spójrzmy na owoce tych działań.

Niestety, rozgrywa Vladimir Putin, który ma to szczęście, że liczą się z nim poważni gracze – dlatego jest coraz trudniej przewidzieć, jaki będzie końcowy efekt negocjacji.

Czy Premier wygrywa, czy przegrywa tę bitwę? Jaki będzie rezultat wojny?