- Nie chcemy lockdownu; sytuacja pandemiczna jest jednak bardzo trudna, wszyscy to widzimy; wszyscy powinniśmy być też świadomi tego, że za tę sytuację odpowiedzialne są przede wszystkim osoby, które się nie zaszczepiły. – powiedział w  wywiadzie dla Gazety Wrocławskiej. – Ja rozumiem wolność wyboru, ale nie wtedy, kiedy zagraża to wolności, a także zdrowiu i życiu innych ludzi – dodał złowieszczo. – Krótko mówiąc, granicą naszej wolności jest wolność drugiego człowieka, jego życie i zdrowie – sparafrazował św. Jana Pawła II.

 A skoro już się na to poważył, to my zapytamy:

Jak minister traktuje aborcję, która jest tłem biznesu szczepionkowego? I czy zdaje sobie sprawę, że szczując jednych obywateli na drugich, poniesie pełne konsekwencje rewolucji, którą wywoła?