- Nie chcę wkurzać Francuzów, ale niezaszczepionych chcę wkurzyć; 5 mln niezaszczepionych to nie są dla mnie obywatele, ale nieodpowiedzialni ludzie – powiedział w wywiadzie dla dziennika Le Parisien. – W demokracji najgorszym wrogiem są kłamstwa i głupota. – ocenił.

 I można by się z nim zgodzić, ale nie tak, jak by tego oczekiwał. Bo jeśli tak, to szerzenie kultu niesprawdzonych preparatów i ubóstwianie wirusa jest właśnie tego przejawem. Kłamstwa, głupoty i arogancji. Dlaczego się na to porywa?

Według Le Figaro, Emmanuel Macron ma obecnie 27% poparcie. Grozi mu druga tura wyborów, z republikanką Valerie Pecresse lub liderką Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen.

Macron ma niecałe 10 pkt przewagi nad rywalkami, stąd zaostrza ton wypowiedzi i wykorzystuje swoją obecną pozycję, stanowisko – do wprowadzenia szybko radykalnych działań, które – jak liczy – nie tyle przyniosą mu popularność wśród ludu, co poparcie wśród oligarchów międzynarodowych.

Szkoda, że w tej grze ucierpią ludzie…, ale właśnie oni powinni go surowo rozliczyć.