WZAJEMNĄ POMOC ŚLĄSK I KRESY WSCHODNIE , DZIELNICE RZECZYPOSPOLITEJ ŚWIADCZYŁY SOBIE PRZEZ WIEKI. 

INSTYTUT ŚLĄSKI W KATOWICACH w Komunikacie  Nr. 21 (1936 r.)

Polskość Śląska w archiwalnych źródłach Lwowa.

Obok archiwaliów krakowskich -badania naukowe nad dziejami Śląska winny uwzględnić również źródła dochowane w miastach i miasteczkach, leżących wzdłuż drogi handlowej, łączącej Kraków ze Lwowem, wreszcie sam Lwów i dalsze miejscowości, leżące znowu

przy handlowym szlaku, wiodącym na wschód w kierunku Seretu i Suczawy, a nawet jeszcze dalej.

Wchodzą tu w grę zarówno miasta większe, jak i miasteczka, a również wsie. Po pracę i zarobek spieszą do Lwowa kupcy, rzemieślnicy i wieśniacy ze Śląska. Emigrantów dostarczają: Wrocław, Opole, Racibórz, Lignica, Cieszyn, Pszczyna - by ograniczyć się do tych kilku większych śląskich ośrodków i pominąć na tym miejscu całą masę wsi i miasteczek Śląska, którego ludność emigrowała na Wschód.

(...) Wszystkie te wiadomości zaczerpnięte są ze źródeł pierwszej ręki, z t. zw. „Libri iuris civilis", z „ksiąg przyjęć do dawnego prawa miejskiego we Lwowie", znajdujących się w Archiwum miejskim we Lwowie, w których pisarz miejski skrupulatnie notował przy tzw. „listach urodzaju" miejscowość, z której pochodzi ubiegający się o prawo miejskie Lwowa. (Komunikat nr 21)

 

Przypomniano ten od wieków serdeczny związek  i wspólną walkę o wolność  Ojczyzny w XV rocznicę ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI PAŃSTWA I OBRONY LWOWA z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej prof. dr Ignacego Mościckiego i Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego.

(...) To samo powtarza się w roku 1655, a więc w czasie, gdy Szwedzi zajęli zachodnią część Polski, gdy szlachta, wojsko i hetmani poddali się najeźdźcy, gdy Poznań, Warszawa i Kraków otworzyły mu swe bramy, gdy cała prawie Litwa z Wilnem, Mińskiem i Grodnem była w ręku wojsk cara Aleksego, a na Lwów kroczyła olbrzymia armia  kozacko-moskiewska pod Chmielnickim i Buturlinem , gdy król JAN KAZIMIERZ, NIE MAJĄC KĄTA BEZPIECZNEGO, USZEDŁ NA ŚLĄSK, Polska istniała tylko we Lwowie i w Częstochowie. Lwów też, jak Częstochowa, gdy wszystko wydało się być stracone, odważył się stawić opór najeźdźcom i wytrzymał drugie, ciężkie oblężenie, trwające 7 tygodni.

(...) Przyszedł rok 1920 gdy ... pomruk w żywiołową siłę się zamienił i łuną powstania objął starą ziemię piastową, Śląsk nasz polski, kochany. Przypomniałeś sobie wówczas, Lwowie, te chwile koszmarne, gdy wróg do bram się Twoich dobijał. A gdyś się już resztkami sił z wrogiem mocował, przyszły Ci posiłki przez Polskę całą udzielone (1918r). Szli więc licznie synowie Twoi na ten krwawy bój, a już najliczniej poszli Ci, których niedawno do serca swego serdecznie przytuliłeś, za swoje uznając je dzieci. Poszli lwowscy kadeci - chłopczyki kochane, by tam , na ziem i Śląskiej, krwią swoją świadczyć o nierozerwalnej łączności piastowej tej dzielnicy z macierzą. Sześciu z nich przyjęła ziemia śląska na wieczny spoczynek, łącząc niejako tą ofiarą, jakby ślubem dozgonnym , dwie kresowe ziemie - Lwów ze Śląskiem .

(...)W czasie walk plebiscytowych i orężnych o Górny Śląsk, niemały udział wzięła także młodzież lwowska, spiesząca na pomoc prastarej ziemi Piastów. Na wiosnę 1920 roku rozpoczyna się we Lwowie praca w kierunku poparcia akcji plebiscytowej. Młodzież lwowska szkół wyższych, kobiety i mężczyźni, ochotnie zgłaszają się do „Drużyn", a przedstawiciele jej przeprowadzają odpowiednie pertraktacje z „Polskim Komisariatem Plebiscytowym" w Bytomiu.

W czerwcu 1920 roku wyjeżdża nad Odrę pierwszy transport drużyniaków lwowskich w liczbie 50 osób. Po przybyciu na Śląsk, młodzież lwowska przystępuje od razu do energicznej pracy plebiscytowej, zjednując sobie bardzo szybko poparcie i sympatię ludności śląskiej. Tak jakoś dziwnie przylgnął kresowiec do kresowca! Lwowianie (także studentki lwowskie) pracują i działają w różnych ośrodkach Śląska, rozdzieleni między różne aparaty i resorty propagandowe, organizacyjne i t. p., wyróżniając się szybką orientacją i inicjatywą, zyskując miłość i uznanie ludności miejscowej.

Dalsze transporty młodzieży lwowskiej na Śląsk przybywały, raz po raz zasilając szeregi działaczy niepodległościowych, walczących o przynależność Śląska do Polski.

Młodzież lwowska specjalnie chlubnie zaznaczyła się w akcji zmierzającej do zabezpieczenia roboty polskiej przed terrorem niemieckim i do ożywienia naszej akcji prasowej, w niezależności od partji i stronnictw.

Z kół młodzieży polskiej, pracującej na Górnym Śląsku wyszedł głośny memoriał do Rządu polskiego w sprawie naszych szans plebiscytowych w okręgu przemysłowym śląskim.

I tak w listopadzie 1920 r., gdy otwarto szkoły wyższe w Polsce, udało się młodzieży lwowskiej powstrzymać ogół akademików - plebiscytowych od opuszczania terenu walki i od powrotu do szkół, uważając, że zwycięstwo świętej sprawy Śląska jest ważniejsze od straty jednego roku szkolnego.

 

Ks. Biskup WŁADYSŁAW BANDURSKŁ

Ziemia Obiecana.

Ziemia, zwilżona zdrojem łez i krwi,

W której siew krwawy wzniosłych czynów tkwi,

Ten upragniony na wygnaniu raj

I po tułaczce odzyskany kraj.

Po dniach niedoli, Bóg pozwolił nam

Z wrogiej obczyzny znów powrócić tam,

Gdzie łan użyźnić winien skroni pot

I dłoni naszych pracą zwarty splot.

Ten nieprzerwany dróg powrotnych szlak,

To dziś spełniony serc nadziei znak,

Powrót radosny, chociaż czeka znój,

Gdy ziemia własna wita Naród swój.

Tęsknych uchodźców powracają rzesze,

Łaknące pracy na ojczystej ziemi,

Gotowe chwycić brony i lemiesze,

Żeby odrodzić zbożny posiew niemi.

I magdeburski Więzień też powraca

I w wiekopomnych c.udów jasnej dobie,

Sztandary polskie w blask triumfu zwraca,

Dając im Zbawcę w naczelnej osobie.

Wracają liczne Hallera szeregi

I z syberyjskiej katorgi zastępy,

Niosąc Ojczyźnie waleczne zabiegi,

Krwiożerczych wrogów rozpędzając sępy.

O! niech Ojczyzna krwawo odzyskana,

Gdy dzisiaj chwałą oręża w dal słynie,

Ziemia w tęsknocie łzawej obiecana,

Mlekiem i miodem Synom swoim płynie!

Grudzień 1918 r.