To pandemia grzechu, jak nazwał to zjawisko Janusz Szewczak w najnowszej swojej książce pod tym tytułem. Co napisał znany prawnik, polityk, działacz i ekspert w sprawach finansowych? Warto zobaczyć!

Podczas prezentacji tej książki w ramach spotkań wydawnictwa Biały Kruk, przemówili znawcy tematu: ks. prof. Janusz Królikowski, prof. Andrzej Nowak i Leszek Sosnowski, a słowo wstępne wygłosił bardzo celnie prof. Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i  Nauki stwierdzając, że dzieci i młodzież powinni wychowywać wszyscy ci, którzy chcą im pokazać prawdę o tym, co jest dobre, a co złe. I to właśnie jest podstawą, bo każdy kto chce w umysłach dzieci i młodzieży mataczyć, nie powinien mieć tego prawa.

Ks. prof. Janusz Królikowski (UPJP2) zaznaczył, że współczesna kultura cechuje się zanikiem idei, w czym zanik idei grzechu jest szczególnie szkodliwy. Bo zanika punkt odniesienia, według którego oceniamy czyny ludzkie. Do tego dochodzi grzech społeczny, czyli przesunięcie akcentu z własnej winy na popularność jakiegoś aktu. Wszyscy tak robią, więc mogę i ja – tłumaczymy sobie i Panu Bogu. Ale do tego dochodzi zanik wiary, i wtedy robi się naprawdę groźnie, bo zaczynamy popełniać grzechy masowo, coraz bardziej się od nich uzależniając. Dlatego wyznanie win, szczera spowiedź jest lekarstwem na pandemię grzechu.

Prof. Andrzej Nowak (UJ, IH PAN) zauważył za Parmenidesem, że toczy się walka między tym, co jest rzeczywiste, a tym, co rzeczywiste nie jest, ale chce być za takie uznane. W tym kontekście omówił zjawisko transhumanizmu, którego kontekstem jest przekonanie człowieka, że ma prawa Boga i nie potrzebuje ani wiary, ani moralności, ani prawdy. Wyrazem tej postawy jest nie tylko ideologia lgbt – ale i dążenie do cyfryzacji człowieka, czego przykładem jest podobno znany zbrodniarz, Władimir Putin.

- Wojna jest ojcem wszystkiego. Czyni jednych bogami, innych ludźmi – co znaczy, że ludzie są uznani za podludzi, których można wyeliminować. – spostrzegł prelegent.

A co powiedział o książce autor? Janusz Szewczak zaczął od tego, że będzie mówił z głowy. I faktycznie, jego gawęda była celną improwizacją, w trakcie której przedstawił chrześcijański system wartości, ukazał jak drogocenne jest tworzenie prawdziwej kultury, a jednocześnie upomniał – podobnie jak czyni to w dziele – wielkich tego świata. Opowiadając o swoim doświadczeniu tego malutkiego wirusa, zauważył, że zagrożenie śmiercią jest tym, co powinno nauczyć człowieka sztuki życia.

- Jak żyję? Ku czemu dążę? Jak to jest w perspektywie wieczności? – postawił kluczowe pytania, które sprawiają że ludzka egzystencja nabiera głębokiego sensu.

Zajrzyjmy do książki…

 

Mini-recenzja

 

„Pandemia grzechu czyli śmierć nauczycielką życia” to dzieło, które należy czytać uważnie, bo jest utkane z refleksji nad fragmentami dzieł kultury, myśli filozoficznej i współczesnych doświadczeń autora. Ten dobór krótkich przeważnie cytatów jest imponujący, na co wskazał uwagę Leszek Sosnowski (Prezes Białego Kruka):

- Autor naprawdę czyta. – podkreślił w prezentacji książki. Zobaczmy, jak wygląda przykładowa analiza „Pandemii grzechu”:

- To prześmiewcze memento mori mogłoby wiele nauczyć przedstawicieli dzisiejszej zachodniej cywilizacji, coraz bardziej zepsutej, zatrutej i zniewolonej, uciekającej od normalności, od Boga i duchowości, a zarazem – od odpowiedzialności za ludzkie życie i za ludzką śmierć. Zachodnie wspólnoty, pozbywające się zobowiązań, nie znoszą jakichkolwiek wyrzeczeń, niewygód i zakazów. Coraz wyraźniej toną i tracą grunt pod nogami, tracą racjonalność i moralność, definitywnie grzebią swe (nasze) fundamenty cywilizacyjne. Stają się coraz bardziej butne i znieprawione, hołdują abnegacji i nihilizmowi. Przestają wierzyć w Boga i zmartwychwstanie  - skoro wolno wszystko i za chwilę mamy stać się równi Bogu, nieśmiertelni, skoro nowy Homo Deus ma zapanować nad światem i pokonać samą śmierć. – pisze Janusz Szewczak we Wstępie, przywołując znany topos danse macabre w sztuce europejskiej.

- Taka wspólnota stacza się ku granicy przepaści, stacza się w nicość, ustanawiając cywilizację śmierci i kulturę śmierci w miejsce cywilizacji życia. Pozamykały się gospodarki i całe kraje, szlaki komunikacyjne zamarły, lotniska opustoszały, zastygła w oczekiwaniu na lepsze jutro turystyka i usługi, odwołano wesela i olimpiady, zamilkły opery, zaniemówiły teatry i pozamykano kościoły. Nawet pochówki i uroczyste Msze świąteczne w dniach wielkiej doniosłości i radości, zarówno Narodzin Jezusa, jak i Jego Śmierci stały się smutne i samotne, bo odbywały się w tzw. reżimie sanitarno-epidemiologicznym. – opisuje naszą rzeczywistość. W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się o współczesnym traktowaniu starości, zezwierzęceniu człowieka, planach eliminacji ludzkości…i znakach nadchodzącej Apokalipsy.

 

 

Zaciekawieni?

Zachęcamy do lektury!