Wałęsa – człowiek z nadziei czy z teczki?

Równolegle z premierą filmu Andrzeja Wajdy o Wałęsie, na półkach księgarskich pojawiła się książka Sławomira Cenckiewicza o byłym przywódcy Solidarności.

 

Gdański historyk z IPN pochylił się, nie pierwszy raz, nad skomplikowanym życiorysem Laureata Pokojowej Nagrody Nobla. W 2008 roku ukazała się „Sprawa Lecha Wałęsy”, a także książka napisana z Piotrem Gontarczykiem „SB a Lech Wałęsa”.

Obie wywołały furię opisanego w nich TW „Bolka”, a także – jakże licznego w elitach III RP – grona obrońców dokonań elektryka ze Stoczni Gdańskiej. Tych wyłonionych w „bezkrwawej rewolucji” przez ludzi „generała” i „kaprala”.

Jad „magdalenkowców” przetoczył się przez media „wolnej Polski”. Do gry weszły autorytety – znana nam michnikowszczyzna. Zameldował się „zbiór zastrzeżony”, rezydujący w TVN Waltera, Polsacie Solorza, czy TOK FM. Ponownie błysnęły gwiazdy srebrnego ekranu – Olejnik, Lis, czy Żakowski. Od Cenckiewicza i Gontarczyka odcięły się historyczne autorytety, w tym reżimowe cyngle pokroju Friszkego, czy Machcewicza.

Dokonało się tym samym – w zamierzeniu inicjatorów nagonki – bezpowrotne zepchnięcie do getta tych, którzy ośmielili się podnieść rękę na „naszą ikonę” (słowa Donalda Tuska). Getta, z którego w Polsce „okrągłego stołu” się nie wychodzi. A w najbardziej skrajnym wariancie można natknąć się na „wymierzającego sprawiedliwość” sobotniego, seryjnego mordercę.

Pomimo tego jeden z „numerus nullus” Sławomir Cenckiewicz, przyznać trzeba odważny, raz jeszcze stanął na wysokości zadania i przybliżył „transparentną” przeszłość Lecha Wałęsy. Na kilkuset stronach ujął to wszystko, po co powinien sięgnąć każdy Polak. A szczególnie nasze dzieci i wnuki – uczniowie gimnazjum czy liceum, wysłani do kina w ramach zajęć z Wiedzy o Społeczeństwie, w godzinach lekcyjnych. Zobaczyć, przeczytać i po skonfrontowaniu – ocenić.

A Wałęsa to – przy odrzuceniu wajdowskiego polukrowania – człowiek z zawadiacką młodością. Jego dzieciństwo na ziemi dobrzyńskiej to bieda, dorastanie to pijaństwo i bijatyki – czyli przeciętny obraz polskiej prowincji stalinowsko-gomułkowskiej Polski Ludowej.

Ale Wałęsa – ten już dojrzalszy – to także haniebne zachowanie wobec dziewczyny z jego rodzinnych stron, która zaszła z nim w ciążę. To tragiczna śmierć jego nieślubnego syna Grzesia, którego grobu od pogrzebu nigdy nie odwiedził. A tym bardziej nie zadbał o jego należyte utrzymanie. Wałęsa to drobny majsterkowicz i dorobkiewicz „na lewo” w początkach pracy zawodowej, a także „nienaganny ideologicznie” żołnierz poborowy LWP.

A potem cała „aktywność” gdańska i ogólnopolska. Od przyjęcia do pracy w stoczni, udziału w protestach z grudnia 1970 roku, podjęcia współpracy z SB, donoszenia za pieniądze na kolegów, podczepienie się pod WZZ, po sierpień 1980 roku. Liderowanie „Solidarności”, stan wojenny, kierunek na konstruktywną opozycję, zakończony układem „okrągłego stołu”. I wreszcie prezydentura zawiedzionych nadziei milionów Polaków.

Który Wałęsa jest bliższy prawdy? Ten Wajdy czy Cenckiewicza? My Polacy w większości już mamy zdanie w tej sprawie. Pozwólmy, by także by po państwowym przegonieniu do kin, nasi omotani mieli możliwość wypracowania swojego zdania. A do tego lektura książki Cenckiewicza jest jak najbardziej na czasie. Pozwólmy im po nią sięgnąć. Warto.

Wanda Grudzień

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

21 komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra