Z zagranicy

Jan Bodakowski: Izrael wspiera rosyjską narrację historyczną

Przed ambasadą Rosji w Warszawie odbyła się demonstracja w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939. W trakcie manifestacji miałem okazję przemówić do zebranych, przypominając między innymi o zbrodniach rosyjskich na narodzie Polskim, wsparciu Izraela i społeczności żydowskiej dla imperialistycznej rosyjskiej narracji historycznej (gloryfikującej sowieckich zbrodniarzy), i o potrzebie traktowania historii jako nauczycielki życia (w tym o potrzebie upowszechnienia prawa posiadania broni tak by Polacy byli przygotowani na wszelką antypolską agresję).

fot. Jan Bodakowski

Zapis manifestacji na TVP Info (10.00 przemówienie Jana Bodakowski):

Zapis manifestacji na portalu Niezależna (21.00 przemówienie Jana Bodakowski – fragment, zobacz gdzie ocieli):

W swoim przemówieniu przypomniałem, że narracja historyczna, Niemców, Rosjan i Żydów jest zbieżna. Żydzi wspierają i rosyjską narracje historyczna, która gloryfikuje zbrodniczą Armie Czerwoną, i niemiecką narracje historyczną, której celem jest przerzucenie odpowiedzialności za holocaust z Polaków na Niemców. Warto przypomnieć, że o bliskiej współpracy Rosji z Izraelem, pisał na portalu TVP Info w artykule „Nalot na T-4 rozwścieczył Putina. Rosja – Izrael, czyli niebezpieczne związki”, Antoni Rybczyński.

Według Antoniego Rybczyńskiego „obecny prezydent Rosji jest wśród Izraelczyków popularny i postrzegany jako przyjaciel państwa żydowskiego (…). Do tego dochodzą bardzo dobre osobiste relacje Putina z Benjaminem Netanjahu. W grudniu ub.r. Avi Dichter, członek rządzącego Likudu, szef komisji spraw zagranicznych i obrony Knesetu, (…) były dyrektor Szin Bet (kontrwywiad) i były szef MSW określił Rosję jako „supermocarstwo i sojusznika” chcącego zająć strategiczną pozycję w regionie – co Izrael przyjmuje z zadowoleniem”.

W opinii Antoniego Rybczyńskiego „ciepłe relacje polityczne [Izraela i Rosji] przekładają się też na bardzo skuteczną współpracę w sferze bezpieczeństwa”. Jak przypomina publicysta „Izrael nie przyłączył się też do wielu państw, które wydaliły rosyjskich dyplomatów po zamachu na byłego oficera GRU Siergieja Skripala. Z kolei Rosja unika krytyki wojskowych akcji Izraela w Syrii. Podczas gdy każda akcja amerykańska jest ostro potępiana przez Moskwę, ataki izraelskie nie budzą już takich emocji. Propaganda kremlowska i rosyjscy generałowie jakoś nie zauważają nalotów lotnictwa” izraelskiego.

Antoni Rybczyński przypomniał, że na obchody rosyjskiego dnia zwycięstwa przybył tylko „premier Izraela i prezydent Serbii. Tyle że Aleksandar Vucic nie przypiął sobie wstążki św. Jerzego, a Netanyahu tak. Ten pomarańczowo-czarny symbol zwycięstwa w 1945 roku, po aneksji Krymu i wojnie w Donbasie, jest też symbolem rosyjskiej agresji. (…) Premier Izraela nie mógł się już chyba bardziej przypodobać Rosjanom”.

W swym artykule Antoni Rybczyński przypomniał, „że w lipcu 2017 roku Kneset przyjął prawo deklarujące, że Izrael, podobnie jak Rosja, Dzień Zwycięstwa będzie obchodzić 9 maja, a nie 8 maja, jak zdecydowana większość innych państw na świecie (w tym USA)”. Publicysta przytoczył też słowa ministra obrony Izraela, Avigdora Liebermana, który stwierdził, że „Rosjanie rozumieją nasze interesy, a my rozumiemy ich interesy”.

Przypominając wsparcie Izraela i Żydów dla Rosyjskiej narracji historycznej warto przytoczyć opinie żydowskiej i izraelskiej prasy na temat Rosji. Na stronie internetowej „Jerusalem Post” ukazał się artykuł „Putin i Żydzi” w którym izraelska redakcja doceniła przyjazną postawę Władymira Putina wobec Żydów. Zdaniem żydowskiej gazety „Putin – przez całą swoją długą karierę jako najwyższy przywódca Rosji – w dużej mierze powstrzymał się od sięgania po antysemickie tropy”, „nie jest, antysemitą”, i nie dopuszcza do antysemityzmu w rosyjskich mediach. Według Żydów przyjazny stosunek Putina do Żydów może być wynikiem tego, że w dzieciństwie Putin był chroniony i karmiony przez swoich żydowskich sąsiadów, ulubionym nauczycielem Putina był Żyd, i wielu z jego przyjaciół to Żydzi.

Zdaniem żydowskiej gazety „Putin słusznie zdaje sobie sprawę, że czystki Stalina i dyskryminacja Żydów, która trwała aż do upadku Związku Radzieckiego, ostatecznie zaszkodziła Rosji. Tak samo jak masowy exodus 1,6 miliona Żydów [z ZSRR do Izraela i na zachód] po upadku rządów Partii Komunistycznej”.

Jak informuje żydowska gazeta w dobrych dla Żydów czasach ZSRR nadreprezentacja Żydów „w elitach dosłownie każdej sfery radzieckiego życia kulturalnego, naukowego i przemysłowego” była „nieproporcjonalnie wysoka”.

Żydowska gazeta doceniła też Rosję za to, że Rosja „wyraźnie wyróżnia się bardzo niską liczbą zarejestrowanych przypadków przemocy antysemickiej w stosunku do dużej populacji żydowskiej [około 190 000]”. Według żydowskiej gazety „bycie Żydem w Rosji jest dziś modne, a nawet super, ponieważ oznacza to, że odnosisz sukcesy, jesteś zamożny, jesteś mądry”

W artykule „Putin jest dobry dla Żydów” opublikowanym na portalu „Israel National News” autorstwa Benny Tuckera można przeczytać, że rabin Shea Deitsch (doradca naczelnego rabina Rosji Berela Lazara) stwierdził, że Żydzi w Rosji popierają Władymira Putina bo dzięki niemu „antysemityzm prawie nie istnieje”, społeczność rosyjskich Żydów kwitnie, Żydzi są szanowani przez rosyjskie władze, media i banki.

Zdaniem rabina Deitscha „Jeśli porównamy Rosję do innych narodów europejskich, Rosja jest lepsza dla Żydów niż inne kraje i tutaj nikt nie wyśmiewa się z Żydów”. Doradca naczelnego rabina Rosji dodał, że „prezydent Putin ma przyjazne stosunki z naczelnym rabinem Rosji Berem Lazarem, robią sobie wspólne zdjęcia i uczestniczą we wspólnych wydarzeniach”. Co roku Żydzi rosyjscy dostają list od Putina, a na Chanukę menora zapalana jest na placu czerwonym.

Na stronie czasopisma amerykańskich Żydów „Tablet” ukazał się artykuł Vladislava Davidzona (redaktora naczelnego „The Odessa Review”) „Putin i Żydzi? To skomplikowane”. Zdaniem publicysty Putin ma reputacje filosemity, i relacje z Izraelem oraz społecznością żydowską są dla rosyjskiego prezydenta bardzo ważne.

W czasopiśmie amerykańskich Żydów można przeczytać, że „szacunek dla Żydów” Putina i jego „osobiste zaangażowanie w sprawy dotyczące rosyjskiego żydostwa na pewno nie są fałszywe”. Putin jedną oligurie „mocno żydowską” zastąpił „swoją lojalną oligarchią. Ta nowa oligarchia, której roszczenia do bogactwa polegały na niezachwianej lojalności wobec Putina, miała również licznych przedstawicieli żydowskich, takich jak jego przyjaciele z dzieciństwa, bracia Rotenbergowie. Putin zawsze był świadomy konieczności unikania oskarżeń o antysemityzm”.

Jak przypomina czasopismo amerykańskich Żydów „Kreml Putina bardzo interesuje się rosyjskimi stosunkami żydowskimi, i we wszystkich sprawach bardzo poważnie podchodzi do tego problemu”. Według czasopisma amerykańskich Żydów, Władymir Putin uważa, że „emigracja ponad miliona rosyjskich żydowskich obywateli do Izraela była znaczną stratą dla Rosji”.

Czasopismo amerykańskich Żydów przypomina, że Putin „otwarcie zachęcał europejskich Żydów do osiedlania się w Rosji”, i nie dopuszcza do ataku sił irańskich z terytorium Syrii na Izrael.

Żydowska gazeta wydawana w USA „The Jewish Daily Forward” a artykule Davida Kliona „Nie, Putin nie jest antysemitą” przypomniała, że „bolszewicy – z których wielu, jak Lew Trocki, byli pochodzenia żydowskiego – którzy zdobyli władzę w 1917 roku, przyjęli przepisy zakazujące antysemityzmu, dopuszczali masową migrację Żydów do dużych miast, takich jak Moskwa i Leningrad, oraz prawnie uznali Żydów jako narodowość z równymi prawami obywatelskimi”.

Żydowski dziennik w USA przypomniał, że Rosja uznaje tylko cztery religie „prawosławie, judaizm, islam i buddyzm”, katolicyzm nie jest uznawaną religią w Rosji. Według dziennika amerykańskich Żydów, dziś w Rosji żyją setki tysięcy Żydów, w tym wielu „wybitnych ludzi w biznesie, polityce i sztuce. I sporo z nich jest blisko związanych z Władimirem Putinem”.

Jak przypomina gazeta amerykańskich Żydów Putin „nigdy nie atakował Żydów. Wręcz przeciwnie, Putin zalicza wielu Żydów do swojego grona bogatych przyjaciół, ma ciepłe stosunki z kontrowersyjnym rabinem Chabadem Lubawiczem Berelem Łazarzem i (…) z izraelskimi urzędnikami, takimi jak minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman. Zawsze mówił o Żydach w kategoriach pozytywnych, (…) miał bliskie relacje z Żydami w wczesnym dzieciństwie w Leningradzie”.

Zdaniem dziennika żydowskiego w USA „ukryte wsparcie Rosji dla skrajnie prawicowych antysemickich partii politycznych w różnych krajach – w tym (…) w Stanach Zjednoczonych należy rozumieć jako strategię destabilizującą te kraje, a nie wyraz wspierania ideologii antysemityzmu”. Według dziennika amerykańskich Żydów Putin „konsekwentnie dążył do zacieśnienia stosunków z Izraelem i uczynił wiele ciepłych gestów dla rosyjskiej społeczności żydowskiej”.

Sojusz Żydów i Rosjan to nie tylko dzień dzisiejszy, wsparcie Izraela dla rosyjskiej polityki historycznej gloryfikującej zbrodnie Armii Czerwonej, rosyjskiej agresji na Gruzję, oraz obecność rosyjskojęzycznych Żydów w resortach siłowych Izraela, ale także wspólna historia zbrodni na narodzie Polskim, których elementem była kolaboracja Żydów z Rosja sowiecką po 17 września 1939 roku (która dziś jest dla Żydów tematem tabu).

Choć wciąż braknie opracowań opisujących zbrodnie na Polakach jakie były dziełem Niemców, Rosjan, Żydów czy Ukraińców, to wiele ciekawych informacji o kolaboracji Żydów z sowietami, czytelnicy znajdą w wydanej przez wydawnictwo Rebis pracy Piotra Zychowicza „Żydzi”, w wywiadzie jaki Piotr Zychowicz przeprowadził z profesorem Jasiewiczem, który mówieniem prawdy o relacjach Żydów z Polakami podpadł Żydom.

Pierwsza masowa kolaboracja Żydów z Rosją sowiecką miała miejsce w czasie wojny z bolszewikami w 1920 roku. „Polrewkom, czyli polski rząd kolaboracyjny, który bolszewicy zamierzali osadzić w Warszawie” prowadził swoje obrady w jidysz. Żydowskie partie polityczne działające na ziemiach polskich, nawet gdy nie były komunistyczne, to wspierały bolszewicką agresje na Polskę.

Według książki „Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów” autorstwa Krzysztofa Jasiewicza Żydzi biorąc czynny udział w działaniach sowieckich organów terroru nie porzucali swojej żydowskiej tożsamości (przykładem nie zatracania żydowskiej tożsamości przez oprawców było to, że emigrowali do Izraela, a Izrael zapewniał im bezkarność).

Dla polskich mieszkańców Kresów, którzy znaleźli się pod okupacją Rosji sowieckiej, codziennością był kontakt z Żydami wysługującymi się Rosjanom, to, że cierpienie jakie było udziałem Polaków, było dziełem Żydów. Żydowska kolaboracja z sowiecką Rosją była powszechnym zjawiskiem. Według profesora Jasiewicza „aktywny udział w sowietyzacji wzięło co najmniej kilkanaście procent żydowskiej populacji” (zważywszy na odsetek dzieci i starców większość dorosłych Żydów). „Obojętność wobec upadku państwa polskiego była pełna i powszechna”.

Żydzi kolaborowali z Rosją sowiecka bo zawsze chcieli mieć dobre relacje z władzami. Lojalność Żydów wobec Rosjan przejawiała się w aktywnym udziale Żydów w zbrodniach na narodzie Polskim. Pod sowiecką okupacja powszechne były donosy Żydów na Polaków, które pozwoliły Rosji sowieckiej wyłapać i wymordować polskich patriotów, a przez to uniemożliwiły powstanie sprawnej polskiej konspiracji na Kresach.

Kolaboracja Żydów z sowietami nie była wywołana strachem Żydów przed nazistami. Nazistowskie Niemcy były bowiem w 1939 roku sojusznikiem Rosji sowieckiej, a sami Żydzi próbowali się we wrześniu 1939 wkupić i w łaski Niemców (Niemcy jednak, inaczej niż Rosjanie, nie byli zainteresowani współpracą z Żydami).

Wyrazem współdziałania Żydów i Rosjan był skład władz sowieckich. Według profesora Jasiewicza „między 1934 a 1937 aż 40% kadry centralnej i terenowej NKWD z Henrykiem Jagodą na czele stanowili Żydzi. To tak gigantyczna reprezentacja jakby personel Białego Domu w USA składał się w 90% z Polaków”.

Dziś przypominanie faktów o współdziałaniu Żydów i Rosjan, nie bycie apologetami Żydów, wspominanie o cierpieniach innych nacji, kończy się dla historyków oskarżeniami o antysemityzm, dla tego historycy boją się badać okres sowieckiej okupacji na Kresach. Dodatkowo filosemicka cenzura jest powszechnie akceptowana. Zdaniem profesora Jasiewicza nie można akceptować sytuacji gdy „każda uwaga krytyczna pod adresem Żydów jest automatycznie odbierana jako antysemicka. To dławi wolność naukową, wszelką swobodę myśli”. Taka cenzura prowadzi do frustracji i narodzin antysemityzmu.

Polityka ukrywania odpowiedzialności Żydów za zbrodnie podczas II wojny światowej jest świadomą polityką środowisk żydowskich. Profesor Jasiewicz opisując to zjawisko przypomniał instrukcje jakie dawał Yehuda Bauer, który polecał innym historykom holocaustu „po pierwsze, cierpienia Żydów należy wyłączyć z losu innych narodów. Po drugie, ludzi należy podzielić na trzy kategorie: katów, patrzących obojętnie i ofiary. Kaci to ”naziści i ich kolaboranci”, patrzący z boku to Polacy, a ofiary to oczywiście Żydzi. Na żadne niuanse nie ma miejsca”. Kierując się tymi instrukcjami żydowscy historycy na całym świecie prezentują antypolską kłamliwą narracje historyczną.

fot. Jan Bodakowski

Jan Bodakowski

 

 

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

13 komentarzy

13 Komentarzy

  1. michu

    19 września 2018 at 15:12

    Izrael jest niepodległym państwem i to poważnym, dlatego wspiera taką politykę jaka jest dla niego korzystna.

    • GG.

      19 września 2018 at 21:30

      .
      Zdjęcie mówi wszystko: prawy.pl/wp-content/uploads/2018/09/41958013_545267309309358_7436744312634736640_n.jpg (16.09.2018).
      .
      Z prawej Korwin-Mikke, który NALEŻY DO GRONA ULUBIONYCH POLITYKÓW I PUBLICYSTÓW PUTINOWSKIEGO SPUTNIKA – ponad 60 wzmianek o nim, materiałów informacyjnych I WYWIADÓW KORWINA-MIKKE SPECJALNIE DLA SPUTNIKA od marca 2015 roku na: https://pl.sputniknews.com/search/?query=korwin-mikke
      .
      Z lewej Jan Bodakowski, SŁYNNY POGROMCA NIBY-„ROSYJSKIEJ” SPUTNIKOWEJ PROPAGANDY i zarazem kolega Janusza Korwina-Mikke z zespołu redakcyjnego prokapitalistycznego (= prosocjalistycznego) portalu wolnosc24.pl
      .
      .
      KAPITALIZM = SOCJALIZM
      .
      .
      W dodatku p. Bodakowski NIEUCZCIWIE przedstawia (I TO OD DAWNA) nie-słowiańską propagandę rządową (putinowską i proputinowską) w Rosji jako „rosyjską narrację historyczną”, choć Ruski naród nie ma w swoich rękach mediów istniejących w Rosji, i nie ma też na nie wpływu, co najmniej od zwycięstwa popieranej przez Zachód żydobolszewii nad Rosjanami na początku lat 20-tych XX wieku.
      .
      WŁADZA W ROSJI NIE NALEŻY DO RUSKICH (ROSJAN-SŁOWIAN), TYLKO DO NIE-SŁOWIAN (NIE-RUSKICH), WIĘC I RZĄDOWA NARRACJA HISTORYCZNA NIE JEST TAM ROSYJSKA, LECZ ANTY-RUSKA, ANTY-SŁOWIAŃSKA.
      .
      Czemu p. Bodakowski nie napisze w końcu wprost, że chciałby sobie postrzelać z prywatnego pistoleciku trzymanego w domu do Ruskich (Rosjan-Słowian), tylko kamufluje swoje pragnienie pod prestidigitatorskimi sformułowaniami typu: „być przygotowanym na wszelką antypolską agresję”?
      .
      Prawdziwy Polak i katolik nie będzie nigdy chciał strzelać do Ruskiego prawosławnego, ani do nikogo innego. Od obrony Polski i jej obywateli mamy zawodową armię i policję.
      .
      Zatem postulat umasowienia posiadania broni palnej w Polsce także i pod tym względem jest zupełnie nieuzasadniony, a fałszywe antyrosyjskie zacietrzewienie p. Bodakowskiego czyni ten jego postulat po prostu śmiesznym.
      .
      .

      • Marian

        19 września 2018 at 22:23

        @GG dlaczego sądzisz, że prywatna broń jest na rosyjskie „zielone ludziki”? A może jest bardziej potrzebna na „beżowe ludziki” krzyczące „ananas rabarbar”?
        Nie rozumiesz, że za polską zachodnią granicą mieszka kilkanaście tysięcy zawodowych morderców, a kilkaset następnych może do nich dołączyć po krótkim przeszkoleniu? Granica na Odrze jest granicą wewnętrzną UE.
        Naprawdę nie rozumiesz? Czy tylko w imię naiwnego panslawizmu chcesz rozbroić Polaków?
        Ile warta jest obrona policji, to widać w Szwecji. Dlaczego „uchodźcy” nie pchają się do Szwajcarii? – Bo tam każdy ma w domu broń automatyczną.

        • GG.

          19 września 2018 at 23:49

          .
          Marian, takie bajeczki to możesz sobie na piwie z Bodakomanami opowiadać.
          .
          Jak chcesz nas bronić przed „tysiącami zawodowych morderców”, to zgłoś się do policji i rób to, co ona powinna robić, ALE LEPIEJ (podobno brakuje im ludzi).
          .
          Jednocześnie powinieneś wstąpić do ruchu na rzecz przywrócenia granic i polskiej straży granicznej.
          .
          .

        • Marian

          20 września 2018 at 05:47

          Oczywiście, miało być „a kilkaset TYSIĘCY następnych może do nich dołączyć po krótkim przeszkoleniu”.

      • michu

        19 września 2018 at 22:37

        Zawodowa armia i policja nie musi (chociaż niby powinna) być lojalna wobec Polaków, ale będzie lojalna wobec swoich dowódców i w razie czego jak 13.12.1981 r. będzie słuchała ich (a może dlatego Polacy przegrali wojnę polsko- jaruzelską) 😉

  2. McG

    19 września 2018 at 15:17

    Zaskoczony jak panienka w noc poślubną.

    jaki był cel tej manifestacji, zwłaszcza razem z gazetą banderowską, ups, polską?

    • h

      19 września 2018 at 15:23

      skasuj mój tekst złodzieju i kłamco!

  3. Piotrx

    19 września 2018 at 17:32

    „Żydzi wspierają i rosyjską narracje historyczna, która gloryfikuje zbrodniczą Armie Czerwoną, i niemiecką narracje historyczną”

    trudno się temu dziwić skoro bogata finansjera i kręgi przywódcze współtworzyły oba te systemy totalitarne

    „Żydzi kolaborowali z Rosją sowiecka”

    mało tego oni ją współtworzyli i w dużej mierze nią kierowali

    „Władcy Rosji” ks.dr Denis Fahey
    /fragmenty/

    WŁADCY ROSJI W LATACH 1935-1936

    We wspomnianej i dobrze ujętej pracy A. N. Field’a („Te wszystkie rzeczy” – All These Things) na stronach 276 i 277 znajdziemy następujące godne uwagi oświadczenie: „Stalin, obecny władca Rosji nie jest Żydem, lecz jego drugą żoną jest 21 letnia siostra Żyda L. M. Kaganowicza, który jest prawą ręką Stalina i o którym mówi się jako o prawdopodobnym i możliwym następcy Stalina. Każdy krok Stalina jest obserwowany przez żydowskie oczy”.

    KOMITET CENTRALNY KOMUNISTYCZNEJ PARTII ZWIĄZKU SOWIECKIEGO – 1935

    Zgodnie z miesięcznikiem Defender (wydawanym w mieście Wichita, Kansas, St. Zjedn. A.P.) za miesiąc luty 1936, Centralny Komitet Komunistycznej Partii w Moskwie, ten właściwy ośrodek międzynarodowego komunizmu, składał się z 59-ciu członków, w tym 56 Żydów i 3-ch członków, którzy byli żonaci z Żydówkami. Te cyfry są podane także w innych czasopismach. Lista przedstawia się następująco: Członkowie nie-Żydzi, ożenieni z Żydówkami (3-ch): L. V. Stalin, S.S.Lubow i V.V. Ossiński. Członkowie-Żydzi (56): V. V. Balicki, K. J. Bauman, I. M. Vareikis, J. B. Gamarnik, I. I. Egoff (czy Egow) I. A. Żeleński, I. D. Kabakoff (czy Kabakow), L. M. Kaganowicz, V. G. Knorin, M. M. Litwinow, I. E. Liobimow, D. Z. Manuilski, I. P. Nossow, J. L. Piatakow, I. O. Piarnicki, M. O. Aazoumow, M. L. Ruchimowicz, K. V. Rindin, M. M. Houtaewicz, M. S. Tchoudow (czy też Czudow), A. M. Szwernik, R. I. Eiche, G. G. lagoda, I. E. Jakir, I. A. Jakowlew, F. P. Griadiński, G. N. Kaminski, I. S, Unschlicht (czy Unszlich), A. S. Boulin, M. I. Kalmanowic, D. S. Beika, Zifrinowicz, Tratcher, Bitner, G. Kaner, Leo Krichman, A. K. Lepa, S. A. Łozowski, B. P. Pozern, T. D. Deribass, K. K. Striewski, N. N. Popow, S. Schwartz (czy Szwarc), E. I. Weger, I. Z. Mechlis, A. I. Ougarow, G. I. Blagonrawow, A. P. Rozengolz (czy Rozenholc), A. P. Serebrowski, A. M. Steingart, I. P. Pavlounowski, (czy Pawlownowski), G. I. Sokolników, C. I. Braido, V. I. Poloński i G. D. Weinberg.

    Bolszewickim komisarzem do spraw zagranicznych jest Żyd Litwinow, także o wielu innych przybranych nazwiskach, były paser skradzionych banknotów, a ostatnio były prezydent Rady Ligi Narodów. Szczególna lista podległego mu personelu opublikowana w „Das Berner Fehlurtieil” przez Stephen Dasz dr praw w Budapeszcie (U. Bodung Verlag, Erfurt, 1935) ujawnia, że personel ten był prawie całkowicie żydowski, tak pod względem obsady stanowisk kluczowych jak i niższych. To samo dotyczy bolszewickiego korpusu dyplomatycznego za granicą. Następująca lista bolszewickich ambasadorów upełnomocnionych ministrów w poszczególnych krajach jest sporządzana na podstawie różnych publikacji w latach 1935 i 1936. Może ona nie być całkowicie aktualna, lecz jest dość dokładną.

    (…)

    Bolszewicka delegacja do Ligi Narodów: Litwinow (Żyd), Rosenberg (Żyd), Stein (Żyd), Markus (Żyd), Brenners (Żyd), Hirszfeid (lub Hirschfeld – Żyd), Halphand (Żyd), Swanidze (Gruzin). „Czytelnik może zdziwić się, dlaczego prasa nigdy nie wspomina o tym, że bolszewizm jest po prostu ujarzmieniem Rosji przez Żydów. Odpowiedzią na to jest fakt, że międzynarodowe agencje informacyjne, zaopatrujące codzienną prasę w wiadomości ze świata, są kontrolowane przez Żydów”. „Żyd, Jagoda, jest głową G.P.U. (kontynuacja byłego CZEKA), który to urząd obecnie przemianowany został na „Ludowy Komisariat (Ministerstwo) Spraw Wewnętrznych”. Ten Żyd jest panem życia i śmierci lub uwięzienia rosyjskich obywateli, a jego szpicle są wszędzie. Według anty-Kominternowskiego Biuletynu (15.4.1935) organizacja Jagody wypędziła z domów około 5 do 6 milionów wieśniaków”. „(Na czele rządu francuskiego (lipiec 1936) stoi żydowski socjalista Leon Blum.

    Zgodnie z francuskim czasopismem Candide, M. Blum ma poważny udział w Weiler’s Jupiter, wyrób silników samolotowych we Francji, a jego syn Robert Blum jest dyrektorem filii firmy Weiler w Rosji, która wyrabia silniki samolotowe dla rosyjskiego rządu)”

    SOWIECKI URZĄD CENZURY W 1935 ROKU

    Z dowodów przedstawionych przez Gerarda Shelley, które można znaleźć: na stronicach 136 i 137 książki; pt.: „Przyczyna wrzenia światowego” (The Cause of the World Unrest – 1920) dowiadujemy się, że kiedy rosyjscy rewolucjoniści zaczęli narzekać, że bolszewicy pracują dla judaizmu, zostali wymordowani salwami karabinów maszynowych. Rosyjscy anarchiści zajęli pewną ilość budynków na lekcje i odczyty. Dobrze znany anarchista. Lew Czerny miał, w kwietniu 1918 r. w Moskwie szereg odczytów, na których p. Shelley był obecny. Wykładowca podkreślił, że „marksizm, na którym bolszewizm jest zbudowany, nie wyraża politycznych poglądów opartych na rosyjskiej moralności i że bolszewicy nie byli szczerymi socjalistami czy komunistami, lecz żydami, pracującymi dla ukrytych celów judaizmu. Lew Czerny podzielił tych Żydów na trzy główne klasy – pierwsi to żydzi finansiści, którzy nurkowali w mętnych międzynarodowych wodach; drudzy to syjoniści, których cele są, oczywiście dobrze znane; i trzecia grupa, to bolszewicy z żydowskim „Bundem” włącznie. Ci żydowscy bolszewicy wierzą, że proletariat we wszystkich krajach jest jakby bezwładną masą i jeżeli „inteligencja we wszystkich krajach zostałaby zniszczona, to masa ta zostałaby pozostawiona na łasce Żydów”. Teraz nastąpi niezwykły łańcuch wydarzeń. Tejże samej nocy, w której ten ostatni odczyt był wygłoszony, bolszewicy zaatakowali siedzibę anarchistów w Moskwie i Piotrogrodzie przy użyciu artylerii, kawalerii i karabinów maszynowych i zamordowali wszystkich, których udało im się pochwycić. Lew Czerny jednak zdążył uciec. Od tego czasu żydowscy władcy Rosji nie pozwolili rosyjskim rewolucjonistom na jakiekolwiek działanie w roku 1918. Przynajmniej do roku 1935 pilnowali oni by nie zezwolić na szerzenie się tak w kraju jak i poza krajem jakichkolwiek idei, z wyjątkiem tych które im odpowiadały. W roku 1935, to jest w 18 lat po „uwolnieniu narodu rosyjskiego” Departament Cenzury w Moskwie był całkowicie w rękach żydowskich. W tymże roku (1935) nie było w Departamencie Cenzury ani jednego nie-Żyda. Na pewno jednak w tym czasie Rosjanie mieli możność uczyć się rozmawiać i pisać w języku rosyjskim jak i w innych językach przynajmniej w takim samym stopniu jak Żydzi. Lecz chodzi o to, że rzeczywistymi władcami Rosji nie byli Rosjanie lecz i Żydzi.

    Gdzie można znaleźć dowody na potwierdzenie mego powyższego oświadczenia? Dowody te można znaleźć w książce pod tytułem: „Jarmark wariactwa” (Insanity Fair), w której opisuje swe wrażenia z wizyty w Rosji p. Douglas Reed, który, jako przedstawiciel angielskiej gazety, odwiedził Rosję w tym samym czasie, co p. Anthony Eden.

    (…)

    WŁADCY ROSJI W ROKU 1937

    W lipcowym wydaniu wspaniałego Przeglądu pod tytułem: „Contrevolution” {Kontrrewolucja), wydawanego w Genewie przez Leona de Poncins jest na temat doskonały artykuł A. Stołypina. P. Stołypin jest synem byłego rosyjskiego ministra, zamordowanego we wrześniu 1911 roku przez żyda Mordko Bagroff (czy Bagrow). Z tego artykułu został zrobiony następujący wyciąg: „Wielu żydowskich przywódców z początkowego okresu rewolucji zostało uśmierconych w czasie procesów trockistów, inni są w więzieniu. Trocki-Bronstein przebywa na wygnaniu. Jankiel Gamarnik, żydowski przewodniczący politycznej sekcji w administracji armii, nie żyje. Inny okrutny Żyd, Jagoda (Guerchol Yakouda), który przez długi czas był naczelnikiem G.P.U. teraz przebywa w więzieniu. Żydowski generał Jakir nie żyje, a razem z nim pewna ilość innych poświęconych przez jego współplemieńców. Jeżeli jednak będziemy wnioskować z fragmentarycznych, a czasami nawet sprzecznych list nadchodzących do nas ze Związku Sowieckiego, że Rosjanie zajęli miejsca Żydów na najwyższych szczeblach sowieckich oficjalnych stanowisk. Czy wobec tego możemy z tego wyciągnąć wniosek, że rząd Stalina uwolnił się od żydowskiej kontroli, a stał się rządem narodowym? Nie ulega wątpliwości, że opinia taka byłaby najbardziej błędną i niebezpieczną. …

    Żydzi, w pewnych momentach ustępują i nawet w pewnym stopniu poświęcają życie swych współziomków w nadziei, że przez pewne sprytne pociągnięcia uda im się zachować ich zagrożoną władzę. Zasadniczy aparat kontroli jest bowiem wciąż w ich rękach. Gdy nadejdzie dzień, w którym będą zmuszeni odstąpić od władzy marksistowska przybudówka rozleci się jak domek z kart, Aby udowodnić, że chociaż żydowska przewaga uległa poważnemu kompromisowi, to jednak Żydzi wciąż są przy sterze, wystarczy wziąć do ręki listę wysoko podstawionych dygnitarzy w Czerwonym Państwie.

    Dwaj szwagrowie Stalina, mianowicie Lazar i Mojżesz Kaganowicze są ministrami: pierwszy transportu a drugi przemysłu; Litwinow (inaczej Wałach Meyer-Finkelstein) wciąż kieruje zagraniczna polityką Związku Sowieckiego. Stanowisko ambasadora w Paryżu zostało powierzone Żydowi, Louritz, który zajął miejsce Rosjanina Potiemkin odwołanego do Moskwy. Jeżeli ambasador Związku Sowieckiego w Londynie Żyd Maiski wydaje się być w niełasce, to jego przyjaciel Żyd Samuel Kagan reprezentuje Związek Sowiecki w Londyńskim Komitecie Nie-Interwencji. Żyd pod nazwiskiem Yurenew (inaczej Gofman) jest ambasadorem Związku Sowieckiego w Berlinie. Od czasu zaistnienia pewnego niezadowolenia w Armii Czerwonej, straż na Kremlu i odpowiedzialność za personalne bezpieczeństwo Stalina zostało powierzone żydowskiemu pułkownikowi Jakubowi Rapaportowi”. „Wszelkie obozy internowanych wraz z uwięzioną w nich masą około 7 milionów Rosjan pozostają pod władzą żyda nazwiskiem Mendel Kerman, który ma do pomocy Żydów Łazarza Kagana i Szymona Firina. Wszystkie więzienia w całym kraju, wypełnione robotnikami i chłopami, są rządzone przez żyda Kairn Apeter. Agencja prasowa i cała prasa krajowa są kontrolowane przez Żydów. O ile nam wiadomo wciąż jest w zastosowaniu sprytny system podwójnej kontroli, zorganizowany przez nieżyjącego już (Żyda) Jankiela Gamarnika, szefa politycznego działu armii. Ja mam przed sobą listę tych wysoko postawionych Żydów, potężniejszych niż Bluchery i Jegorowy, do których prasa europejska tak często robi aluzje. A więc Żyd Aronahtam, którego nazwiska wcale się nie wspomina, jest politycznym komisarzem armii na dalekim wschodzie; Żyd Rabinowicz jest politycznym komisarzem Bałtyckiej Floty”.

    „To wszystko udowadnia, ze rząd Stalina, niezależnie od wszelkich jego prób kamuflażu nigdy nie był i nigdy nie będzie rządem narodowym. Izrael zawsze będzie dla tego rządu kontrolującą władzą i zakulisową kierowniczą siłą. Ci, co nie widzą, że Związek Sowiecki nie jest rosyjski, muszą być chyba ślepi”. Pan Stołypin także potwierdza, że „Antysemityzm w Związku Sowieckim wkracza w początkową fazę zorganizowanego wysiłku i rozpoczyna walkę o władzę. Jeżeli zajdzie potrzeba, to mogę potwierdzić wieloma oświadczeniami moskiewskiej prasy”. Niezależnie od oświadczenia p. Stołypina, że w Rosji dorasta nowe pokolenie, że oni i ich kraj są tylko pionkami w rękach Żydów to wciąż nie wolno nam nie brać pod uwagę takich znaków, które mogą wskazywać na to, że jest przeciwnie. Przede wszystkim komunistyczna propaganda we wszystkich krajach prawie nie ujawnia różnic czy osłabienia mimo procesów i rzezi rewolucjonistów przez ich towarzyszy rewolucjonistów.

    To wskazuje na to, że poza marionetkami na stanowiskach wciąż istnieje jakaś (zakulisowa) wiążąca siła kierownicza. Rosnąca fala antysemityzmu normalnie powinna wpłynąć na osłabienie akcji na zewnątrz przez zmuszenie przywódców do bronienia się wewnątrz kraju. Po wtóre zgodnie z pamfletem na temat działalności Trockiego napisanym przez byłego rosyjskiego komisarza to chociaż Trocki i Stalin nienawidzą się wzajemnie to jednak obaj są zaangażowani w wyznaczonych im rolach. Trocki został wykluczony z Komitetu Wykonawczego, który ma propagować „Nowy Ład” spreparowany dla Sowieckiej Rosji i Trzeciej Międzynarodówki komunistycznej. Jemu zostało powierzone inne, lecz nie mniej ważne, zadanie kierowania Czwartą Międzynarodówką i stopniowego przejmowania takich funkcji komunistycznego bolszewizmu, które stają się niezgodne z sowiecką polityką i z polityką „Frontów Ludowych”. W związku z tym jakiekolwiek krwawe zajścia w przyszłości nie będą sprowokowane przez Związek Sowiecki ani bezpośrednio przez Trzecią Międzynarodówkę Komunistyczną, lecz przez Trockiego Czwartą Międzynarodówkę i przez trockizm. A więc, w swej nowej roli, Trocki znowu wiedzie awangardę światowej rewolucji, nadzorując i organizując jej krwawe fazy. On jest arcymistrzem w tym zawodzie, w którym nie łatwo może być zastąpiony… Meksyk stał się główną siedzibą bolszewickich poczynań w krajach Ameryki Południowej, z których wszystkie zerwały stosunki dyplomatyczne ze Związkiem Sowieckim. Stalin musi nawiązać te stosunki z powrotem, a Czwarta Międzynarodówka, współpracując z grupami komunistów Trockiego, da Stalinowi wspaniałą okazję do rehabilitacji Sowieckiej Rosji i oficjalnego komunizmu. W związku z tym ślady jakichkolwiek gwałtownych rozruchów i rzezi, które żydowscy internacjonaliści zdecydują się sprowokować, nie będą wiodły z powrotem do Moskwy, lecz do Trockiego-Bronsteina, który teraz rezyduje w Meksyku, na dworze jego przyjaciela, multimilionera grafika Diego Rivera („Trocki” broszura napisana przez byłego rosyjskiego komisarza, opublikowana w Defender Wichita, Kansas, U.S.A.). Te uwagi na pewno są warte poważnego rozpatrzenia. Dają one możliwe do przyjęcia wyjaśnienie starannie zainscenizowanych procesów trockistów. Po trzecie, chociaż, wydana przez Gollancz, książka Żyda, Feuchtwangera pod tytułem: „Moskwa -1937”, jest oczywistą próbą zepsucia efektu Andre Gide’a prawd odnośnie życia w Związku Sowieckim, to jednak jego świadectwo, dotyczące Żydów, jest godne przytoczenia. Według Feuchtwangera, Żydzi są fanatycznie oddani i są w całkowitej harmonii z nowym państwem. Oczywiście oni wciąż są pewni, że będą w stanie utrzymać się na ich kierowniczych stanowiskach, i chcą robić wrażenie, że nie ma powodów do jakiejkolwiek troski pod tym względem. P. Stołypin może jednak na to odpowiedzieć, że upieranie się przy tym, że nie ma żadnego antysemityzmu, jest po prostu propagandą jak cała reszta książki (Feuchtwangera).

    Artykuł w Contrevolution z grudnia 1937, napisany przez J. Fontenoy, na temat antysemityzmu w Rosji, zawiera, co następuje: „Przybywszy w roku 1934 do ZSSR pamiętam, że zaskoczyła mnie olbrzymia proporcja żydowskich funkcjonariuszy na każdym kroku. W prasie i w kołach dyplomatycznych trudno było znaleźć kogoś, kto nie był Żydem… We Francji wielu ludzi wierzy, a także między nimi wielu komunistów, że dzięki obecnej antyżydowskiej czystce… Rosja przestała być dla Izraela obiecaną ziemią… Ci, co tak myślą, popełniają błąd”. Autor, mówiąc o pewnym zajściu na polskiej granicy okazyjnie wzmiankuje o jednym ze sposobów, w jaki żydowska dominacja dotąd się utrzymuje. To jest system kontrolowania dowódców wojskowych za pomocą politycznych komisarzy. Mianowicie każdy oddział wojskowy ma przydzielonego komisarza politycznego, któremu dowódca wojskowy musi przedłożyć wszystkie plany na przyszłość. W praktyce każdy polityczny komisarz jest (lub był) Żydem. W pamflecie o „Trockim” (Defender Publishers, Wichita, Kansas), napisanym przez byłego rosyjskiego Komisarza; działanie tego systemu jest dobrze opisane.

    (…)

  4. lendzian

    19 września 2018 at 21:14

  5. rychu

    20 września 2018 at 08:49

    Prawdą jest ze jak ojciec był kolaborantem to syn tez zostanie kolaborantem . Tak tak czerwone sukinsyny

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra