Z zagranicy

W geopolityce Rosja się nie liczy?

Polska nie stoi między wyborem między Rosją czy Unią Europejską. Dziś w globalnej polityce liczą się tylko USA i Chiny. Rosja nie ma gospodarki i tylko dzięki silnej armii, jak zbójca, może regionalnie zastraszać Europejczyków. Meandry współczesnej geopolityki przybliża, w wydanej przez wydawnictwo Zona Zero, 846 stronicowej, pracy „Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju” dr Jackek Bartosiaka. W rozdziale czwartym swojej pracy autor opisał geopolityczną pozycje USA, Chin i Rosji.

Zdaniem dr Jacka Bartosiaka dominacja USA w globalnej polityce zapewniała przez ostanie dekady globalny spokój a przez to wzrost dobrobytu. W dominowaniu nad światem USA pomigała Wielka Brytania. USA zdominowały oceany i zapewniły bezpieczeństwo szlakom komunikacyjnym. Morskie imperium USA rywalizowało z lądowym imperium ZSRR. USA rywalizacje o globalną dominacje rozpoczęły już przed II wojną światowa. Powodem udziału USA w wojnie była rywalizacja Ameryki z Japonią o Azję.

Po II wojnie światowej USA sfinansowały (pomocą o wartości dzisiejszych 150 miliardów dolarów) odbudowę gospodarki zachodniej Europy. Instrumentem globalnej polityki USA i promocji wolnego handlu stało się organizacje międzynarodowe: ONZ, Bank Światowy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, NATO (które USA było potrzebne do zatrzymania imperialnej ekspansji sowietów).

Bankructwo ZSRR Stany Zjednoczone wykorzystały do rozszerzenia swojej dominacji opartej na globalnym wolnym handlu. Jednym z instrumentów takiej polityki były interwencje militarne, kosztowne dla amerykańskich podatników. USA wspierały finansowo Niemcy i Japonia bo działania USA zapewniały tłumienie konfliktów zbrojnych, handel bez barier, bezpieczeństwo globalnej komunikacji i zwalczanie zagrożeń.

Kilka dekad temu ryzyko wojny USA z Rosją i Chinami było niskie z powodu ogromnej przewagi USA – w latach 90 XX wieku PKB USA wynosiło 1/4 PKB świata, USA ponosiło 40% światowych wydatków militarnych (tyle co kolejnych 15 państw razem). Sojusznicy USA (Japonia, Niemcy, Francja i Wielka Brytania) odpowiadali za prawie kolejnych 28% światowego PKB. Udział wydatków każdego z poszczególnych sojuszników USA (Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii) były większe od udziału Rosji w wydatkach światowych na zbrojenia. Słabość Rosji pozwoliła USA na redukcje armii z 510.000 w 1989 do 238.000 w 1995 roku. USA była militarnie wspierana przez swoich sojuszników (Wielką Brytanie i Francję) i finansowo (przez Japonię i Niemcy).

Jeszcze kilka dekad temu USA kreowały ład międzynarodowych poprzez jednoczenie Europy na drodze Unii Europejskiej i NATO, oraz poprzez dobre relacje z Rosją (za wsparcie ekonomiczne Rosja wspierała USA w walce z terroryzmem, handlem narkotykami, i w niedopuszczaniu do rozprzestrzeniania się broni jądrowej).

Po 2001 roku systematycznie zaczęły się pogarszać relacje USA z Rosją. Rosja sprzeciwiała się rozszerzeniu NATO, interwencji amerykańskiej w Serbii, ingerowaniu w politykę na Ukrainie. Następował też proces odradzania się zdolności Rosji do prowadzenia polityki imperialistycznej. Rosja zaatakowała Gruzję i zajęła Osetię Południową.

W ostanie dekadzie Rosji nastąpił dynamiczny proces modernizacji armii. Wbrew umowom międzynarodowym Rosja zwiększyła ilość głowic jądrowych, miała ich więcej niż USA, przedstawiła plany atomowego ataku na Europę. W 2014 roku nastąpiła rosyjska agresja na Ukrainę. A w 2015 Rosja wsparła władza Syrii, dzięki czemu zyskała silą pozycje na Bliskim Wschodzie – z Rosją muszą układać się już dotychczasowi sojusznicy USA – Izrael oraz Turcja. Z armia rosyjską współpracują siły zbrojne Iranu. Dzięki obecności zbrojnej w Syrii Rosja kontroluje Morze Śródziemne. Sukces Rosji na Bliskim Wschodzie zachwiał pozycją USA, i umożliwił Rosji skuteczne oddziaływanie na Europe.

Gdy armia Rosji dokonała głębokiej modernizacji i zahartowała się podczas toczonych przez Rosję wojen, armie NATO nie są przygotowane do walki, nie mają broni ani nie wypracowały metod walki. Sprawia to, że duża część polityków Unii Europejskiej i USA chce jak najszybciej porozumieć się z Rosją.

USA by zachować swoją globalną pozycje muszą być obecne w Europie. Obecność baz amerykańskich w Polsce jest w interesie USA i polscy politycy w swoich negocjacjach z USA powinni o tym pamiętać, a nie tylko postrzegać zagadnienie baz amerykańskich w Polsce jako łaskę USA dla Polski.

W 2018 roku USA nie dominują już militarnie, nie mają poparcie Unii Europejskiej, prymatu w gospodarce światowej. Przeciwnicy USA nie mają interesu w zabieganiu o dobre relacje z Stanami Zjednoczonym. USA nie mają wpływu na organizacje międzynarodowe. Przeciwnicy USA nie wykluczają toczenia wojen z Stanami Zjednoczonymi. USA nie udał się eksport demokracji. Prymat technologiczny nie zapewnił Amerykanom prymatu. Europa przestała się liczyć w międzynarodowej polityce USA. Dotychczasowi sojusznicy tak jak Wielka Brytania stali się słabi.

W 2018 roku siły militarne USA są coraz słabsze. Ograniczono ich finansowanie. Nie są modernizowane. Zmniejszono ilość żołnierzy i sprzętu. Artyleria i wojska rakietowe USA są słabiej przygotowane do wojny niż wojska Rosji. Rosyjskie siły nuklearne i cyber armia są równe potencjałowi USA.

USA nie są zdolne do utrzymania globalnego pokoju i pacyfikacji lokalnych niepokojów. Systematycznie słabną dotychczasowi sojusznicy USA – Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Japonia. Drastycznie spada udział Europy w światowym PKB i globalnych wydatkach na armie. Zmniejszyły się też realne wydatki USA na zbrojenia (i dalej będą spadać wbrew obietnicom Trumpa), USA nie mają młodych ludzi by obsadzić wszystkie wolne etaty w swoich siłach zbrojnych. Następuje ogromna redukcja armii europejskich – nie są one zdolne do prowadzenia działań zbrojnych w Europie – armie europejskie nie były nawet zdolne do spacyfikowania Libii. Interesy geopolityczne i gospodarcze USA i jego dotychczasowych sojuszników stały się odmienne.

Siła rosyjskiej armii jest absolutnie nie adekwatna do stanu rosyjskiej gospodarki. Rosja ma gospodarkę wielkości Hiszpanii. Gospodarka Rosji to 1/10 gospodarki USA, populacja Rosji równa się połowie populacji USA. Rosja gospodarczo z roku na rok jest coraz słabsza ekonomicznie wobec Stanów Zjednoczonych.

Jednak w wyniku systematycznej likwidacji europejskich armii, Europa i siły amerykańskie w Europie nie są zdolne do odparcia rosyjskiej armii w razie ataku. Dodatkowo w razie ataku Rosji zapewne część krajów UE nie podjęła by walki z Rosja. Doskonała obrona rakietowa Rosji nie pozwoliła by na odpowiedź sił NATO w razie rosyjskiego ataku. Atak Rosji na Europę wykorzystały by Chiny, bo USA nie są zdolne do walki na dwu frontach. Siły Rosji są gotowe do działań bojowych, od dekady się modernizują i szkolą w boju. Równocześnie siły NATO nieustanie się zmieszają i nie są przygotowane do walki. Armia rosyjska ma doświadczenie bojowe, którego nie mają armie europejskie. Rosja ma żołnierzy i broń, a NATO nie. Rosja może szybko zmobilizować siły, a NATO nie. Rosja jest zjednoczona a NATO podzielone. NATO nie ma ochrony przeciwlotniczej a Rosja nieustannie ją rozwija, rosyjskie wojska rakietowe i artyleria (w tym też wyposażona w pociski jądrowe, nieobecne w artylerii NATO), są lepsze od oddziałów NATO, dzięki czemu lotnictwo Rosji ma przewagę. Rosja ma broń elektromagnetyczną, która może skutecznie sparaliżować armie NATO, NATO taką bronią nie dysponuje.

Rosja zagraża Europie przede wszystkim wojną hybrydową a nie tylko tradycyjna, świadczy o tym rozmieszczenie rosyjskich sił specjalnych wokół granic z Europa. USA jest zagrożone otwartą wojną z Chinami na Pacyfiku, ten rejon jest zresztą dla USA ważniejszy niż Europa, więc w razie wojny na Pacyfiku Amerykanie porzucą Europę na pastwę Rosji.

Z Rosją dogadują się Niemcy, bo są zainteresowani rosyjskimi surowcami i rynkami zbytu. Przeciwnikami globalnej dominacji USA są Rosja, Chiny i Iran – państwa te nie muszą prowadzić globalnej polityki i mogą się skupić na realizacji swoich interesów regionalnych. Rosji, Chinom i Iranowi sprzyja geografia to, że mogą się poruszać po ladzie Eurazji i sworznie geopolityczne (punkty strategiczne) mają niedaleko od siebie.

Jan Bodakowski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

19 komentarzy

19 Komentarzy

  1. Przebudzcie sie!!!

    6 listopada 2018 at 22:11

    Doprawdy mozna sie niezle ubawic czytajac ten artykul. Czyzby prawy.pl vyl kolejna tuba propagandowa PISu? Konczy sie hegemonia Zachodu i stad ten skowyt. Na przykladzie Niemiec mozna smialo napisac, ze ze Wschodem lepiej jest handlowac niz wojowac, stad Nord Stream 2. Niemcy wyciagnely sluszne wnioski z II Wojny Swiatowej w przeciwienstwie do politykow i „polskiej” tuby propagandowej. Juz niedlugo przebudzicie sie w reku w nocniku. Bedzie jeszcze wiekszy trach niz ten na Wall Street w 1929 roku. Zatem jak mowi Premier RP Morawiecki „albo wojna albo bedziecie zapierdalac kopiac doly”. Skoro okopujecie sie wraz z banderowcami to raczej sklaniacie sie za wojna, bo chyba to okopywanie takzwanym zapierdalaniem nie mozna nazwac. Smieszny ten artykul… labedzi spiew Szanowny Panie Autorze.

  2. The Big E

    6 listopada 2018 at 22:46

    „Stany Zjednoczone utrzymujące globalny pokój…” – lepiej nie czytać przy jedzeniu, bo można opluć monitor. Ten artykuł to nie opinia, tylko wyznanie wiary. Że za wszystko zawsze i wszędzie odpowiada Rosja. Ja rozumiem, gdyby sołdaci zgwałcili babcię i dziadka, ale jeśli nie, to dlaczego?

  3. Jacenty

    7 listopada 2018 at 02:04

    Można się pośmiać z tych „analiz” i nadętych konstatacji w rodzaju „dominacja USA w globalnej polityce zapewniała przez ostanie dekady globalny spokój”, ale…
    Czy wy, rusofoby, naprawdę nie jesteście w stanie pomyśleć chwilę samodzielnie i wyobrazić sobie, co by było, gdyby spełniły się wasze rusofobiczne marzenia? Co by było, gdyby Rosja zrobiła to, czego USA od niej naprawdę oczekują? Jednym słowem, co się stanie, kiedy Rosja da się „powstrzymać” i przystąpi do „naszej bandy”? Bo przecież każdy trochę rozgarnięty powinien już chyba wiedzieć, że o to tylko chodzi. Co wtedy z Polską? Nie będzie już rubieżą ani „flanką”, to Rosja stanie się flanką – północną. I stanie się wartościowym „żołnierzem” bandy w jej najważniejszej rozgrywce a my niestety stracimy dla bandy jakiekolwiek znaczenie, bo po co wtedy komu szczekający kundelek? Takich szczekających kundelków banda sobie poszuka bliżej chińskiej granicy…I czy ktoś mógłby wtedy zabronić ważnemu „żołnierzowi” bandy np. poprowadzenia autostrady z Kaliningradu do Moskwy przez nasz niezdobyty do tej pory „przesmyk suwalski”? Eksterytorialnej oczywiście. Dlaczego capo di tutti capi tzn. USA miałyby zabronić swojemu ważnemu żołnierzowi? A my jak raz będziemy musieli podzielić się z naszymi „współbraćmi” naszą ojczyzną, „zadośćuczynić” im i na więcej nie będzie chyba nas już stać…
    Tak więc módlmy się wszyscy, żeby ta wstrętna Rosja jak najdłużej nie dawała się „powstrzymać” tym psychopatom, bo jeszcze będzie nadzieja i dla nas.

  4. Marian

    7 listopada 2018 at 03:37

    „Powodem udziału USA w wojnie była rywalizacja Ameryki z Japonią o Azję.” – bardzo śmieszne, a nawet debilne. 🙂
    Był czas, gdy jak wielu innych, z wypiekami na twarzy oglądałem każde wystąpienie dr. Bartosiaka. Robi mądre minki i czarująco opowiada jak czarująco szczurołap gra na flecie. Ale jak się ostatnio okazało J.Bartosiak oprócz tego, że jest „światowej sławy” geostrategiem, robi też w biznesie. Ostatnio nawet został głównym szefem budowy Centralnego Portu Lotniczego. – Wnioski?
    1) dr J. Bartosiak świeci światłem odbitym od niejakiego Friedmana, co samo w sobie nie jest może i haniebne, ale byłoby uczciwiej powiedzieć: powtarzam cudze myśli (świadomie lub nie), niż udawać, że się jest niezależnym guru. Nie jest haniebne powtarzanie cudzych myśli, ale bycie tubą Friedmana, to już niefajne.
    2) w swoich „głębokich” analizach dr J.Bartosiak pomija aspekty ideologiczne, a one są czasem ważniejsze niż geo-ekonomia. Przykłady: bomby atomowe zrzucono w Japonii na dwa najbardziej katolickie miasta w tym kraju, które nie miały ŻADNEGO znaczenia militarnego. Można przypuszczać, że spalenie tych miast w Japonii miało na celu zastraszyć nie cesarza Japonii, ale Watykan i papieża. Zresztą w pamiętnikach twórców bom.a. można doczytać, że bardzo ubolewali, że wojna skończyła się już w Europie i nie można jej zrzucić na Niemcy (lub Włochy). Celowo opóźniano przyjęcie kapitulacji Japonii, żeby zdążyć użyć bom.a.
    3) prawdziwa podstawa działania mocarstw to nie jest ekonomia i „walka o zasoby” – wielkie mocarstwa nie walczą o ropę i stal czy produkcję bawełnianych majtek. Masoneria walczy o władzę nad światem, o to, aby mała grupka mogła ogłosić się bogami i żyć „jako bogowie”, a reszta świata ma „zapie*ć za miskę ryżu”. Wszystko inne jest środkiem do tego celu. Największą przeszkodą dla egoizmu masonów był Kościół Katolicki, dlatego była też wojna w Wietnamie, w celu zniszczenia tego katolickiego kraju.
    Reasumując, dr J. Bartosiak to ulepszona wersja Michnika.

    • arti

      7 listopada 2018 at 14:06

      Cooo? Wietnam katolickim krajem? Od kiedy? Od wieków tylko buddyzm, katolików jest obecnie kilka procent.

      • Marian

        7 listopada 2018 at 21:57

        Obecnie tak, ale przed wojną wietnamską było dużo więcej.

  5. Marian

    7 listopada 2018 at 04:11

    I jeszcze jedno: dr Barosiak próbuje nam wmówić, że Polska jest na kursie kolizyjnym z Rosją czyli „oni albo my”. – Brzmi to obłudnie.
    Polskie sprawy decydują się na Zachodzie, a Europa Wschodnia jest bez znaczenia.
    Kiedy Polskie Państwo było w historii najsilniejsze, w sposób rzeczywisty, a nie na mapie? – Za czasów Siemowita, Mieszka I i Bolesława Chrobrego? Dlaczego? Może właśnie dlatego, że tym władcom udało się zatrzymać handel słowiańskimi niewolnikami masowo wywożonymi wcześniej z terenu Lechii. Tak, tak, mało kto wie, że we wczesnym średniowieczu Praga czeska była wielkim targiem niewolników – imperium Franków potrzebowało niewolników w każdej ilości.
    Pozwolę sobie na obszerny cytat:
    „W ramach Imperium Franków wyłoniły się trzy szlaki handlu słowiańskimi niewolnikami (podaję za: Gene W. Heck, Charlemagne, Muhammad, and the Arab Roots of Capitalism):

    niemiecki: głównym jego ośrodkiem była bawarska Ratyzbona leżąca nad Dunajem, głównym jego ośrodkiem kastracji niewolników była Praga, głównym źródłem niewolników była Ruś; to właśnie w Ratyzbonie 13 stycznia 845 czternastu czeskich książąt przyjęło chrzest, innymi słowy: zawarli układ, który włączył ich do rozkwitającej sieci handlu niewolnikami słowiańskimi — i tak rozpoczęła się chrystianizacja Czech;
    francuski: głównym jego ośrodkiem była oksytańska Narbona, głównym ośrodkiem kastracji Verdun, głównym źródłem niewolników były ziemie między Łabą i Odrą; niewolnicy byli stąd transportowani Łabą i Soławą, następnie Saoną i Rodanem do Lyonu, Arles i Narbony, skąd płynęli dalej do Hiszpanii (czyli Al-Andaluz), Egiptu lub Syrii;
    włoski: głównym jego ośrodkiem była Wenecja, głównym źródłem niewolników słowiańskich były Bałkany.”
    Agnosiewicz

    • Marian

      7 listopada 2018 at 04:27

      Wydaje się, że Rosja może zaatakować Polskę tylko w jednym przypadku, gdy ktoś im za to dobrze zapłaci.
      Rosjanie wyciągnęli wnioski z rozbiorów Polski – nie opłacało się. Przyłączenie Polski do Rosji osłabiło Rosję. Dlatego Stalin nie przyłączył Polski do ZSSR, a potem nie weszli w 1981 r.
      Mówienie, że Rosja zaatakuje Przesmyk Suwalski mało wiarygodne. Rosja nie potrzebuje nowych ziem, potrzebuje kasy…
      – Nawet dzikie zwierzę wie, że nawet mała rana może być śmiertelna, gdy wda się zakażenie.

  6. Arkadiusz Miksa

    7 listopada 2018 at 08:13

    Uwielbiam te teksty Bodakowskiego pisane na kolanie, nie liczy się treść tylko tylko sztuka, aby powstał i już. Bodakowski pisze, że gospodarka Rosji jest na poziomie hiszpańskiej i jest coraz słabsza, a po chwili pisze, że Niemcy chcą sprzedawać Rosji swoje produkty to pytam się gdzie tu logika? Skoro Rosja jest taka słaba gospodarczo to po co Niemcom miałoby tak zależeć na rosyjskim rynku zbytu, skoro Niemcy eksportują na cały świat a ich wyroby mają światową renomę? Bodakowski jest rusofobem i o tym wiemy nie od dziś, ale żeby znaleźć potwierdzenie dla swoich urojeń podpiera się dr. Bartosiakiem. Sprawdźcie sobie jednak Państwo dla kogo pracuje Bartosiak, a zrozumiecie dlaczego jest tak oddany USA.

    • Tomek

      10 listopada 2018 at 00:51

      A nie jest rozmiarów Hiszpanii? Jest. A to, że Niemcy chcą sprzedawać Rosji swoje produkty, no niech Pan wybaczy, to jest niby wskaźnik siły gospodarki rosyjskiej? Wie Pan, że Niemcy znacznie więcej eksportują do Polski, niż do Rosji? A bynajmniej jeszcze nie jesteśmy gospodarką o rozmiarach Rosji czy Hiszpanii. Więcej eksportują do maleńkiej Belgii czy Austrii również.

      Takie fakty, proszę Pana, które przyjąć musi zarówno rusofob, jak i przeciwnik amerykańskiego imperializmu:)

  7. hania

    7 listopada 2018 at 09:25

    Panie Arkadiuszu
    Wiemy, wiemy dla kogo ten pan pracuje.
    Dlaczego się nie zdziwiłam?
    Ano słuchając pana dr zawsze zastanawiałam się nad jego umiłowaniem pokoju made in USA?!
    Teraz już wiem dlaczego…

    Ale nie wiem dlaczego nie ma Pańskich tekstów?
    Przy nich portal Prawy stawał się troszeczkę narodowy 🙂
    Przy panu Bodakowskim…? szkoda słów…

    • Arkadiusz Miksa

      7 listopada 2018 at 10:05

      Wróciłem do pisania tutaj i od dwóch trzech tygodni jestem bardziej aktywny więc z pewnością będą tu moje teksty częściej. Pozdrawiam

    • Tomek

      10 listopada 2018 at 00:55

      „Ano słuchając pana dr zawsze zastanawiałam się nad jego umiłowaniem pokoju made in USA?!”

      Lepszy Pax Sovietica czy Pax Americana? Ech, po co ja się Hani pytam:)

  8. MacGregor

    7 listopada 2018 at 09:42

    Akurat jedynie Rosja ma prawdziwą głebię geostrategiczną, a kolega Janek Bodakowski musi chyba zacząć od bardziej prostych lektur, proponuję Pawła jasienicę oraz historie Polski dla młodziezy Feliksa Konecznego

    • hania

      7 listopada 2018 at 15:47

      Polecę Konecznego.
      A książka historia Polski dla młodzieży jest dobrze napisana, zrozumialsza, że tak powiem 🙂
      Po niej zaraz czas na książkę Święci w dziejach narodu polskiego.
      Żeby uzupełnić wiedzę o paru świętych i mądrych.
      Po niej panu Bodakowskiemu przejdzie miłość do prezesa….

    • Tomek

      10 listopada 2018 at 00:58

      „Głębię geostrategiczną”?:) Akurat wszelkie poważniejsze analizy wskazują, że Rosja z biegiem czasu będzie się coraz mniej liczyć w światowej polityce i jeśli USA wyrośnie poważny konkurent, to będą to Chiny (w sumie, już wyrosły), względnie w siłę urośnie też szereg innych krajów typu Indie.

  9. TZ.

    7 listopada 2018 at 10:15

    „Zdaniem dr Jacka Bartosiaka dominacja USA w globalnej polityce zapewniała przez ostanie dekady globalny spokój a przez to wzrost dobrobytu.”
    Głupi jakiś ten Bartosiak. Globalny spokój to mają być wojny w Iraku, Libii, Syrii, Jugosławii, Afganistanie, Somalii, na Ukrainie – wszystkie jeśli nie wywołane przez USA, to z ich udziałem? Globalny spokój to grożenie wojną Iranowi i Rosji?
    Z czego on ma ten doktorat? Z gotowania na gazie? Nie dość, że stawia złe diagnozy, to na dodatek kłamie. Na przykład tu:
    „Rosja zaatakowała Gruzję i zajęła Osetię Południową.”
    Wojnę rosyjsko-gruzińską w 2008 roku zaczęła Gruzja.
    A Bodakowskiemu już się nie dziwię. Myślałem, że ma ambicję zostać dobrym dziennikarzem, ale jego aspiracje nie sięgają wyżej niż wyrobnika pióra.

  10. Mirek

    7 listopada 2018 at 10:26

    Autor powinien popracować nad swoimi analizami. Chiny są wrogiem UE , ponieważ to oznacza zwiększenie siły Niemiec. Autor powinien się zastanowić , czy lepiej negocjować z silnym , czy sabym przeciwnikiem. Handel nie istnieje dla samego handlu , tylko dla zysków . One są tym wieksze im lepsze warunki się wynegocjuje lub narzuci . Oczywiście w sporze Niemic i USA dorażnie popieraja Niemcy , co też jest oczywiste.

  11. Tomasz

    7 listopada 2018 at 10:33

    Rosja się liczy w globalnej rozgrywce z towarzyszami Amerykańskim i Chinami .Spotkanie Prezydenta U S A D Trumpa z Prezydentem Federacji Rosyjskiej W,Putinem .Polska jest rozgrywana przez mafiozów U S A Rosję Niemcy .Karty rozdają Loże Mafie i Służby jak mawia klasyk .

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra