Rodzina

Styl życia, jaki zaproponowało światu chrześcijaństwo

W starożytnej Grecji jedynie wąskie, nieliczne elity ceniły takie cnoty jak szlachetność, czy wielkoduszność. Arystoteles opisał i usystematyzował tę wspaniałą etykę.

Chrześcijaństwo przejęło ją i uzupełniło o takie cnoty, jak pokora. Największą jego zasługą było jednak upowszechnienie tych cnót poprzez uznanie, że każdy powinien się o nie starać.

Takie podejście wynikało z uznania, że wszyscy zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i powinniśmy Go naśladować. On zaś jest doskonały i jest miłością. Skoro tak jest to każdy powinien zmierzać do doskonałości, a jednym z jej przejawów jest okazywanie miłości bliźnim. Jedno i drugie można uzyskać jednak jedynie uzyskując pewne sprawności. Należy do nich wspaniałomyślność, wielkoduszność, szlachetność, prawość, skromność, łagodność, opanowanie, życzliwość, grzeczność, postawa przyjazna i rycerskość. Sprawności te składają się na zasady wyznaczające tzw. savoir vivre, który choć ma korzenie w starożytności rozwinął się i osiągnął swoją pełnię dopiero w chrześcijaństwie.

Wspaniałomyślność to cnota określająca poziom, jakość i sposób myślenia o ludziach i problemach, to cnota, która powoduje, że nasze myślenie o sprawach niematerialnych jest myśleniem w perspektywie wielkości, że jest wprost wspaniałe. Za takim myśleniem idzie, oczywiście, określone działanie.

Wspaniałomyślność jest przeciwieństwem małostkowości duchowej. Człowiek małostkowy duchowo to człowiek, który jest „mały” w tym, co myśli i czuje – jest małostkowy moralnie, intelektualnie, uczuciowo, emocjonalnie i w płaszczyźnie codziennego myślenia.

Małostkowość w płaszczyźnie codziennego myślenia to nieustanne skupianie uwagi na tym, co małe i w istocie nieważne, to skrajny pragmatyzm, przyziemna interesowność.

Wspaniałomyślność to oderwanie od tego, co małe we wszystkich perspektywach, to poszukiwanie wciąż tego, co wielkie i wspaniałe i nieustanne podejmowanie prób, by tę wielkość i wspaniałość osiągnąć.

Wielkoduszność jest, jak mówi o. Jacek Woroniecki, cnotą, której przedmiotem jest dobro, „którego pozyskanie jest połączone z trudnościami”. Do takich dóbr, mówi dominikański filozof, zaliczamy w pierwszym rzędzie cześć – „uznanie przez innych tej godności ludzkiej, jaka znajduje się w każdym człowieku, i która nabiera coraz większej wartości w miarę jak rozwija on swą potencjalność duchową i rozbudowuje swój charakter”. Człowiek wielkoduszny wybiera zatem to, co zasługuje na cześć – „to jest osobiste wartości moralne, na które składają się cnoty i charakter”. Wielkoduszność to zatem pożądanie „prawdziwej wielkości i należnej jej czci”.

Człowiek wielkoduszny to zatem człowiek starający się realizować w pełni swoje człowieczeństwo, swoje ludzkie możliwości, zmierzający do tego do czego to człowieczeństwo w swojej potencjalnej wielkości go predysponuje tak wewnętrznie jak i zewnętrznie, to zatem człowiek „o wielkiej duszy”.

Szlachetność realizuje się i wyraża w pełnym szacunku, miłości, dobra, sprawiedliwości i piękna traktowaniu każdego człowieka. Traktowanie takie ma zawsze miejsce, gdy nabywamy cnoty: prawości, skromności, łagodności, opanowania, wyrozumiałości, życzliwości, grzeczności, przyjacielskości, rycerskości.

Prawość. Człowiek prawy postępuje zawsze postępuje wobec innych w sposób najbardziej sprawiedliwy, a nawet ofiarowuje więcej niż tego wymaga sprawiedliwość. Sprawiedliwość zaś to cnota polegająca na tym, aby każdemu oddawać to co mu się należy. Jest więc w stanie nawet zrezygnować z prawa do czegoś, ustąpić, chociaż racja jest po jego stronie, byle nie generować konfliktu, który nie przyniesie większego dobra.

Skromność. Jest rodzajem umiaru. Dzięki niej unika się zachowań i wypowiedzi, przez które moglibyśmy być odebrani jako mądrzejsi i lepsi od innych. Jej przeciwieństwem jest ważniactwo, fałszywa skromność, zarozumialstwo, snobizm, próżność, ignorancja, brak kultury i pycha.

Łagodność. To cnota wprowadzająca umiar w gniewie. Człowiek łagodny to ktoś kto gniewa się wtedy kiedy należy, na tych na których należy i tyle ile należy. Trzeba pamiętać, że ludzi prawych cechuje słuszne oburzenie, które powinno się okazywać wobec niesprawiedliwości i krzywdy.

Opanowanie. Jest to umiejętność okiełznania swojego temperamentu, uczuć, negatywnych emocji, skłonności, zachowań wynikających z naszych wad. To także zdolność zachowania spokoju w niespodziewanej dla nas sytuacji.

Wyrozumiałość. Człowiek wyrozumiały to człowiek umiejący rozpoznać negatywne elementy zachowania drugiego człowieka jako efekt błędów popełnionych przez niego w sposób nie zaplanowany i niezauważonych i, w związku z tym, odnieść się do nich z pobłażaniem – zrozumieć je i wybaczyć bez wyciągania żadnych konsekwencji. Chodzi tu o takie działanie, które nie zostało dokonane z rozmysłem i premedytacją.

Życzliwość. To cecha tych, którzy potrafią mieć wobec innych przychylne nastawienie, umieją wczuwać się w sytuację drugiego człowieka i chcą mu okazywać pomoc, kiedy jej potrzebuje.

Grzeczność. Bezpośrednim owocem życzliwości jest grzeczność – uprzejmy stosunek do ludzi i uprzejme zachowanie. Grzeczność to zatem stała gotowość do świadczenia drobnych usług bez rozróżnienia, komu je świadczymy oraz gotowość wystrzeganie się ranienia cudzych uczuć.

Postawa Przyjazna. Zajmowanie jej polega na przyjaznym podejściu do wszystkich ludzi i pamiętanie, że każdy z nich jest naszym bliźnim, którego mamy darzyć miłością.

Rycerskość. Zdolność otaczania względami całego świata żyjącego, wraz z ludźmi, zwierzętami i przyrodą, nie dokuczanie i nie ubliżanie nikomu świadomie, nie poniżanie biednych, nie dręczenie zwierząt, nie pozwalanie na bezmyślne niszczenie przyrody. Łączy się z nią opiekuńczość, lojalność, dyskrecja, odwaga i wierność danemu słowu.

Analizując te cnoty widać, jak wspaniały styl życia zaproponowało światu chrześcijaństwo. Sami chrześcijanie niestety często lekceważyli te cnoty. Katolicka nauka wciąż jednak świeci swoim wielkim blaskiem i inspiruje tych, którzy chcą za nią podążać.

Poradnia Zdrowego Rodzicielstwa zaprasza >>

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. Soroka

    13 sierpnia 2018 at 10:18

    „Arystoteles opisał i usystematyzował tę wspaniałą etykę.

    Chrześcijaństwo przejęło ją i uzupełniło o takie cnoty, jak pokora.”

    Co też to za bzdura! Przecież ten poganin nie miał zielonego pojęcia o chrześcijaństwie. Ledwo coś mu tam ćwierkało w łepetynie.
    Pan też nie ma zielonego pojęcia co to jest chrześcijaństwo i na czym polega bycie chrześcijaninem!

  2. The Big E

    13 sierpnia 2018 at 12:11

    Niechże użytkownik o nicku Soroka czyta ze zrozumieniem. „Chrześcijaństwo PRZEJĘŁO etykę opisaną przez Arystotelesa” – to stwierdzenie autora tekstu. A to nie oznacza, że Arystoteles wymyślił chrześcijaństwo, czy że musiał być jakoś z nim związany. I nie ma w tym niczego obrażającego chrześcijaństwo, bo ono głosi zbawienie, a nie etykę i jeśli przejmuje coś ze świata, odciskając na tym swoje piętno, to co w tym złego. Czy prawdziwy chrześcijanin nie będzie obchodził Bożego Narodzenia, bo to dawne pogańskie święto przesilenia zimowego?

    • Soroka

      13 sierpnia 2018 at 21:01

      Niechże użytkownik o pseudonimie jakiś tam Big E, zanim zacznie się wymądrzać, spyta jakiegoś chrześcijanina, aby wyjaśnił mu co to jest chrześcijaństwo i na czym polega, bo wypowiada się na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia.

      • GG.

        15 sierpnia 2018 at 17:23

        Otóż to!
        .
        I niech „jakiś tam Big E” zapyta jakiegoś chrześcijanina, czym była cywilizacja personalistyczna (łacińska) i czym był świat chrześcijan, bo dzisiaj mamy socjalistyczną „cywilizację śmierci” i „wyścig szczurów”, a ludzie – generalnie – nie są i nie mogą być w tym systemie
        .
        wspaniałomyślni,
        wielkoduszni,
        szlachetni,
        prawi,
        skromni,
        łagodni,
        opanowani,
        wyrozumiali,
        życzliwi,
        grzeczni,
        przyjaźni,
        ani rycerscy
        .
        – bo te cechy całkowicie NIE WSPÓŁGRAJĄ z istniejącym NIENORMALNYM STYLEM ŻYCIA I ZDOBYWANIA POKARMU, Z ANTYLUDZKIM OTOCZENIEM, w jakim przychodzi żyć WIĘKSZOŚCI POLSKICH RODZIN.
        .
        .

  3. semperparatus

    19 sierpnia 2018 at 15:36

    Podstawą chrześcijańskiego stosunku do świata i ludzi jest uświadomienie sobie , że jesteśmy duszą nieśmiertelną(a nie przemijającym ciałem-jak sądzi większość z nas)…i celem naszego istnienia jest rozwój duchowy właśnie…moralny(czyli czynna miłość bliźniego…szczególnie tego słabszego od nas: dziecka , starca , chorego , ubogiego…itd.)…i intelektualny(czyli mądrość=wiedza + właściwy system wartości oparty na prawie naturalnym).To właśnie miał na myśli Jezus Chrystus mówiąc o prawdziwych , nieprzemijających wartościach…których „nie zje rdza i nie ukradną złodzieje”(Mt,6,19-21,Mt,16,26)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra