"Bp Laun wskazuje w kontekście paktu na słowa bp. Athanasiusa Schneidera, według którego masowa islamska migracja do Europy jest elementem planu mającego doprowadzić do wymiany europejskiej ludności. „Trzeba to potraktować poważnie i nie odrzucać ze śmiechem jako teorii spiskowej. Zupełnie, jakby w polityce wielokrotnie nie było tak często straszliwych i skutecznych planów” – pisze w tekście opublikowanym na łamach portalu Kath.net"

- czytamy w omówieniu serwisu Bibula.com

Hierarcha zauważa przy tym, że tekst umowy nie ma żadnej demokratycznej legitymacji; nie był dyskutowany w krajowych parlamentach ani analizowany w mediach.

„Jest ważne by dostrzec, że pakt uważa każdą migrację za dobrą. Rozwinięty świat powinien otworzyć wszystkie granice oraz rynek pracy i zaoferować przybyszom wszystkie świadczenia socjalne, wystawiając potrzebne dokumenty. Rządy nie mają już mieć prawa do określania, kto może przybyć do kraju, a kto nie. Mówi się wprawdzie o bezpiecznej, uporządkowanej i uregulowanej migracji pod nadzorem ONZ, ale krytycy wskazują, że w ten sposób likwidowane jest prawo do samostanowienia i suwerenność poszczególnych państw. Pojęcia nie znaczą wiele: także dyktatura może być bezpieczna i uporządkowana

– wskazuje hierarcha.

Jak dodaje, wielkim nieobecnym paktu jest choćby problem islamu i prawa szariatu; zwolennicy porozumienia jawią się mu jako tak samo ślepi, jak Angela Merkel fotografująca się z młodymi uchodźcami w 2015 roku.