Zdaniem lewicowej redakcji „modyfikowanie symboli religijnych, nawet prowokacyjne, jest chronione tak jak wolność wyrażania poglądów". Jeżeli lewica i opozycjoniści nie są hipokrytami, to dają prawo nie tylko do antykatolickich prowokacji, ale też i antyżydowskich.

Jak przypomina lewicowa redakcja „z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że członkowie wspólnot religijnych muszą tolerować i akceptować negowanie przez innych ich przekonań i praktyk religijnych". Jeżeli mamy równość to nie tylko katolicy, ale i Żydzi „muszą tolerować i akceptować negowanie przez innych ich przekonań i praktyk religijnych". Według lewicowej redakcji „Trybunał przyznaje również ochronę prowokacyjnym wypowiedziom, które są reakcją na wcześniejsze prowokacyjne działania", można więc prowokacyjnie reagować na żydowskie prowokacyjne działania – więc pewnie lewica i opozycja zaangażują się w obronę wszystkich tych, którzy palą lub wieszają kukły Żydów.

Na lewicowym portalu ukazał się też „komentarz Dominiki Bychawskiej-Siniarskiej, członkini Zarządu i kierowniczki Obserwatorium Wolności Mediów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka", który do serca powinni sobie wziąć wszyscy Żydzi i filosemici.

Według ekspertki, której słowa niezwykle pasują do wszystkich krytyków Żydów „zachowanie polskich aktywistów stanowiło wypowiedź symboliczną, wykorzystali oni bowiem w sposób niekonwencjonalny symbol religijny. Oba pojęcia – mowy symbolicznej i symbolicznego zachowania – wynikają z orzecznictwa Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który objął ochroną konstytucyjną zachowania takie jak palenie amerykańskiej flagi czy niszczenie kart poborowych w akcie protestu wobec działań zbrojnych kraju. ETPC coraz częściej przyznaje ochronę tego typu wypowiedziom na gruncie art. 10 konwencji".

Jak przypomina ekspertka, co powinni sobie wziąć do serca Żydzi i filosemici „w uzasadnieniu swoich decyzji Trybunał przypomniał, że członkowie wspólnot religijnych muszą tolerować i akceptować negowanie przez innych ich przekonań i praktyk religijnych, a nawet rozpowszechnianie doktryn wrogich dla ich wiary". Zwłaszcza gdy negowanie wpisuje „się w debatę publiczną i odnosiła się do ważnego, z punktu widzenia społecznego, zagadnienia".

Broniąc profanacji obrazu Matki Boskiej pedalską szmatą, ekspertka stwierdziła, co niezwykle pasuje do wszystkich uczestników antyżydowskich happeningów - „należy uznać, że ich działania były w interesie publicznym, miały na celu zwrócenie uwagi na ważki problem [...] Nie bez znaczenia, z punktu widzenia orzecznictwa ETPC, jest również fakt, że działania aktywistów były odpowiedzią na prowokacyjną prezentację [...]. Jak wskazuje w swoim orzecznictwie Trybunał, wypowiedzi, również te niewerbalne, które są prowokacyjne i stanowią odpowiedź na wcześniejsze, równie prowokacyjne wydarzenia czy inscenizacje podlegają ochronie na gruncie art. 10, swobody wypowiedzi (np. sprawa Oberschlik nr 2 p. Austrii)".

Jak przypomina ekspertka, co doskonale pasuje do wszystkich karanych krytyków Żydów „w sprawach, w których w grę wchodzi z jednej strony swoboda wypowiedzi, a z drugiej prawo do poszanowania uczuć religijnych innych osób, obowiązkiem sądu nakładającego karę za naruszenie uczuć religijnych jest ważenie tych dwóch równorzędnych praw, które pozostają ze sobą w sprzeczności. Sąd ma odpowiedzieć na pytanie, czy zamach na uczucia religijne jest aż tak daleko idący, że uczuciom religijnym należy się ochrona prawa karnego, instrumentu najmocniej ingerującego w prawa jednostki. Trybunał wielokrotnie wskazywał w swoim orzecznictwie, iż „więzienia nie są dla słów", a użycie środka zabezpieczającego nie może być w odniesieniu do swobody wypowiedzi uznane za proporcjonalne".

Jeżeli wierzymy w równość, to wszyscy muszą być traktowani tak samo i ci, którzy krytykują katolicyzm i ci, którzy krytykują Żydów. Jeżeli antyklerykałowie i geje mają prawo krytykować Kościół, to tym samym nacjonaliści mają prawo krytykować Żydów. Jeżeli zakazujemy krytyki Żydów, to jednocześnie musimy zakazać krytyki katolicyzmu. Żydzi nie mogą być uprzywilejowani z racji na holocaust, bo na tej samej zasadzie uprzywilejować należy księży katolickich, którzy byli najbardziej represjonowaną przez hitlerowskich nazistów grupą zawodową.

 

Autor: Jan Bodakowski