Czym jest sukces? Człowiek od zawsze wyznaczał sobie cele, planował drogę do ich osiągnięcia. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że pewnego dnia ktoś utożsamił sukces ze szczęściem osobistym i rodzinnym. Wmówiono nam, że odniesiemy sukces jeśli nasza rodzina będzie żyła na wysokim poziomie finansowym. Zaczęło się bardzo prozaicznie, od nadgodzin. Te z kolei wiązały się popołudniami, a niejednokrotnie i z wieczorami spędzanymi poza domem. Kosztem rodziny dbaliśmy o jej dobrobyt. Kolejno, pojawiły się wyjazdy do pracy za granicę. Przywieziona gotówka w obcej walucie miała zrekompensować rodzinie tygodnie naszej nieobecności w domu. Następnie pojawił się niedosyt. A może by tak kupić lepsze auto, lepszy sprzęt? Dzieci zrozumieją, kiedy zobaczą prezenty, gadżety. I tak powoli, krok po kroku, decyzja za decyzją, wzrastał nasz apetyt na lepsze życie. Bardziej dostatnie. Co prawda z dala od rodziny, ale kto dzisiaj na to patrzy, kto się z tym liczy? Ważne, że można się doliczyć nowych zer na koncie. Zaczęło się tak niewinnie. Chcieliśmy zapewnić lepszy byt rodzinie. Wykończyła nas moda. Moda na sukces, która rozbiła rodzinę, sprawiła, że kochający się ludzie, niegdyś żyjący pod jednym dachem stali się sobie zupełnie obcy. A miało być tak pięknie, jak w tym filmie. Ktoś nas okłamał? Okazało się, że sukces to rodzina. Rodzina żyjąca pod jednym dachem, wspólnie spędzająca czas. Dzieląca smutki i radości dnia codziennego. I choć czasem trudno związać koniec z końcem, to i tak nic nie daje tyle szczęścia co mąż, żona i dzieci siadający co dnia do wspólnego obiadu z apetytem na lepsze życie, życie pełne miłości.