Z kraju

Mało ludzi na odsłonięciu pomnika Kaczyńskiego!

Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego na placu przed Grobem Nieznanego Żołnierza, w przeddzień setnej rocznicy stulecia odzyskania niepodległości w 1918 roku, nie przyciągnęło wielu sympatyków PiS (to norma, na demonstracje PiS przychodzi niewiele osób, i to głównie emerytów – za to w wyborach PiS ma wysokie poparcie). Było, delikatnie mówiąc, pustawo. Efekt wszechogarniającej pustki potęgowała zamknięcie całego placu rzędami metalowych barier za którymi widać było ogromna pustą przestrzeń. Frekwencje na nielicznej uroczystości robili tylko licznie zgromadzeni policjanci i żandarmi wojskowi. Nie więcej niż kliku setkom (choć gdy przemawiał prezydent można było odnieść wrażenie, że jest ich tylko kilkudziesięciu z kilkoma transparentami Klubów Gazety Polskiej) starszych wiekiem zwolenników PiS towarzyszyło kilkunastu przecinków PiS, drących się jak zwykle bezsensownie.

Życie uhonorowanego pomniekiem Lecha Kaczyńskiego można poznać dzięki wydanej przez Zysk 1024 stronicowej pozycji „Lech Kaczyński. Biografia polityczna 1949-2005” autorstwa Sławomira Cenckiewicza, Adama Chmieleckiego, Janusza Kowalskiego, oraz Anny Piekarskiej.

Bracia Kaczyńscy urodzili się 18 czerwca 1949 roku w swoim rodzinnym domu. Pojawienie się chłopców bliźniaków było zaskoczeniem dla rodziców spodziewających się córki. Matka braci Kaczyńskich pochodziła z polskiej szlacheckiej rodziny, jej siostra była żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. Podobnie ojciec pochodził z polskiej rodziny, był żołnierzem Armii Krajowej. Ojciec braci Kaczyńskich nie wstąpił do PZPR, i dopiero w 1976 wstąpił do ZBOWiDu. Przez kilkanaście lat był infiltrowany przez SB. Wbrew plotkom Żydówką była tylko matka chrzestna Lecha Kaczyńskiego.

Bracia Kaczyńscy wspominali swoje dzieciństwo jako radosne. Kaczyńscy mieszkali w Warszawie na Lisa Kuli 8/2 na warszawskim Żoliborzu. W 1961 roku Lech i Jarosław zadebiutowali w filmie „O dwóch takich co ukradli księżyc”, i stali się gwiazdami filmowymi. Praca na planie zniechęciła ich do dalszej kariery aktorskiej. W liceum wśród znajomych braci Kaczyńskich były dziś sławne osoby – Lejb Fogelman i Seweryn Blumsztajn.

Po okresie łobuzerki w okresie liceum, studiowali prawo na uniwersytecie warszawskim. Nie byli represjonowani za marzec 1968. Wraz z Bogusławem Wołoszańskim uczestniczyli w seminarium magisterskim profesora Stanisława Ehrlichta – publicysty kolaborującego z sowietami w „Czerwonym Sztandarze”, członka Związku Patriotów Polskich, żołnierza Armii Czerwonej i ludowego WP, marksisty. Ehrlicht uświadomił Kaczyńskim role nieformalnych grup nacisku w systemie władzy.

Lech Kaczyński działał w NSZZ Solidarność i opozycji, brał udział w obradach Magdalenki i okrągłego stołu. Wygraną w pierwszych wolnych wyborach do senatu, które bojkotował Andrzej Gwiazda, Bronisław Komorowski i Henryka Krzywonos. Lech Kaczyński z bratem pracował w kancelarii prezydenta Wałęsy. Szefował NIK. Partia braci Kaczyńskich Porozumienie Centrum przegrała wybory w 1993 roku (4,42%). Lech Kaczyński zrezygnował z startu w wyborach prezydenckich w 1995 i poparł Jana Olszewskiego (który zdobył 6,86%).

W 1997 roku władze postkomunistom z SLD odebrała koalicja postsolidarnościowa AWS zdobywając 33,83% głosów. W 2000 roku po rozpadzie koalicji AWS i UW Jerzy Buzek doprowadził do powierzenia teki Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Lechowi Kaczyńskiemu.

Jedną z decyzji Lecha Kaczyńskiego było w 2001 roku zablokowanie ekshumacji w Jedwabnym. Pion prokuratorski IPN, któremu szefował prezes IPN Witold Kulesza podlegał Prokuratorowi Generalnemu Lechowi Kaczyńskiemu. Do zablokowania ekshumacji Lecha Kaczyńskiego przekonały osoby z Muzeum Historii Żydów – Jerzy Halbersztadt i Ewa Junczyk-Ziomecka, oraz prezes Fundacji Nissenbaumów. W wyniku decyzji Lecha Kaczyńskiego nie ustalono ani liczy ofiar ani okoliczności ich śmierci – co niewątpliwie wzmocniło oskarżenia Grossa o odpowiedzialność Polaków za masakrę. Decyzja Lecha Kaczyńskiego była też postawieniem przepisów judaizmu ponad prawem polskim.

W obliczu przegranej AWS i UW, działacze tych środowisk powołali dwie nowe formacje: 10 stycznia 2001 roku powstała PO, a 26 kwietnia 2001 PiS. Kadry PiS stanowili zaufani działacze poprzedniej partii Kaczyńskich PC. W wyborach 2001 wygrał SLD zdobywając 41% głosów. Druga była z poparciem 12,68% PO, trzecia była Samoobrona z poparciem 10,2%. PIS był czwarty z poparciem 9,5%. Stawkę zamykało PSL 9% i LPR 7,87%.

W 2002 roku w wyborach samorządowych koalicja PO i PIS zdobyła 16,02%. Podobny wynik osiągnęła Samoobrona 15,98% i LPR 14,36%. W wyniku tych wyborów prezydentem Warszawy został Lech Kaczyński. Już jako prezydent Warszawy powołał na stanowisko pełnomocnika do spraw kobiet Joanne Kluzik Rostkowską.

Ogromne były zasługi Lecha Kaczyńskiego dla Muzeum Historii Żydów Polskich. Prezydent Warszawy przekazał pod budowę MHŻP działkę o powierzchni 12.929 m2 w centrum Warszawy – która dziś może być warta nawet 130.000.000 złotych. Dodatkowo z budżetu Warszawy na budowę MHŻP przeznaczono 40.000.000 złotych w gotowce (co zmusiło Ministerstwo Kultury do podobnego 40.000.000 zł wydatku). Inicjatywa podwyższenia udziału Warszawy w kosztach budowy MHŻP była osobistą inicjatywą Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński by zyskać poparcie Ministra Kultury dla budowy MHŻP zobowiązał się do współfinansowania przez Warszawę budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W 2003 roku Lech Kaczyński wymusił na posłach PIS przekazanie w ustawie budżetowej 5.000.000 złotych na MHŻP. Przedstawiciele środowisk żydowskich publicznie deklarowali, Lech Kaczyński robił to wbrew swoim wyborcom, i nie uświadamiając swoich wyborców o swoim wsparciu dla MHŻP. SLD i PiS wspólnie wspierały budowę MHŻP.

Jan Bodakowski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

22 komentarze

22 Komentarzy

  1. Regina

    11 listopada 2018 at 15:27

    Wyjątkowo nie zgadzam się z autorem.Być może Kaczyńscy nie są Żydami.Autor pomija fakt,że ich rodzice otrzymali po wojnie, od miasta mieszkanie o powierzchni 120 m kwadratowych w luksusowej dzielnicy. Jak mówi mój ulubiony felietonista p.St.Michalkiewicz Lech Kaczyński zdradził Polskę i Polaków podpisując traktat lizboński.Niemcy zastrzegli,że prawo niemieckie jest nad prawem unii.Pan profesor tego nie uczynił dla naszego dobra.
    Skutkiem tego musimy na kolanach wykonywać nieraz haniebne polecenia unii.Osobną kwestią jest stosunek PIS do skandalicznych żądań Żydów.

    • you-tube

      11 listopada 2018 at 19:36

      Zbigniew Stonoga – Odpowiedz na zarzuty, Dominika Duda. (3 minuta Stonoga mówi jak Kaczyński przyznał się że jest Żydem)

      • Weronika

        11 listopada 2018 at 23:00

        WSTYD POWOŁYWAĆ SIĘ NA ZBIGNIEWA STONOGĘ !

  2. Piotrx

    11 listopada 2018 at 15:44

    traktat lizboński i wstrzymanie ekshumacji w Jedwabnem to dwa jakże wymowne wydarzenia,które skutkują do dzisiaj brakiem pełnej suwerenności i zubażaniem narodu poprzez wyłudzenia od nas ogromnych „uroszczeń” finansowych

    „Bracia Kaczyńscy – Solidarność – KOR -BUND” – Jerzy Rachowski
    /fragmenty/

    ” (…)

    Szanowni Panowie,
    Po przedterminowych wyborach 2007, w wyniku których – przypominam – w Sejmie nie znalazł się ani jeden poseł z partii przeciwnych ratyfikacji traktatu lizbońskiego (czyli nowej wersji konstytucji europejskiej), sejmowe kluby parlamentarne liczyły na dzień 1 kwietnia 2008 odpowiednio: PO – 209, PiS – 159, LiD – 53, PSL – 31, niezrzeszeni – 8 posłów.
    Patrz: Wyniki głosowania w Sejmie sprawie ratyfikacji traktatu z Lizbony

    Co te liczby oznaczają? Ano, ni mniej, ni więcej tylko to, iż wszystkie te kluby, chcące jednoznacznie ratyfikacji traktatu lizbońskiego, za wyjątkiem PiS, który „nie chciał, ale musiał”, liczyły 301 posłów.

    Tymczasem dla uzyskania kwalifikowanej większości 2/3 głosów za ratyfikacją potrzebnych było, jak łatwo obliczyć, przynajmniej 307 głosów. To z kolei oznacza, że traktat ten nie mógł być ratyfikowany bez co najmniej 6 głosów poparcia ze strony PiS.

    W krytycznym dniu głosowania, czyli 1 kwietnia 2008, w głosowaniu za traktatem głosowano (znów bez głosów PiS): PO – 206, LiD – 50, PSL – 31, niezrzeszeni – 8 głosów. Wymagana większość 2/3 wynosiła w tym momencie 302 głosy. Ponownie, traktat ten nie mógłby być ratyfikowany, tym razem bez 7 głosów poparcia ze strony klubu PiS.

    Co to z kolei oznacza? To oznacza, że traktat lizboński mógł być i został ratyfikowany li tylko i wyłącznie dzięki co najmniej 6-7 głosom poparcia ze strony PiS. A tych głosów PiS za traktatem było ostatecznie aż 89.

    I to są fakty, jak mniemam, bezsporne. To natomiast, co Wy, Panowie, opowiadacie nam tutaj, mówiąc, że wszystko zostało przesądzone i „pozamiatane” w referendum akcesyjnym 2004 r., albo nawet już zaczęte w 1945, to dziecinne bajdurzenie. Cel takiego postępowania może być raczej jeden – fakty te zagłuszyć i ukryć przed wyborcami – współrodakami, namawiając ich, by ponownie zagłosowali na „patriotyczny” PiS. Na to – nie waham się użyć tych określeń – najzdradliwsze i najpodstępniejsze ugrupowanie polityczne odwołujące się do patriotycznego elektoratu, jakie pojawiło się w Sejmie na przestrzeni minionego dwudziestolecia. …”

  3. dokładny

    11 listopada 2018 at 16:12

    Z ogólną wymową artu się zgadzam. Lecz, jak zwykle u autora, Pana Bodakowskiego są błędy. I jednym z błędów logicznych, faktycznych i historycznych jest napisanie, CHYBA???, że MATKĄ CHRZESTNĄ Lecha Kaczyńskiego JEST ŻYDÓWKA. Jak żydówka może być w Kościele Rzymsko Katolickim MATKĄ CHRZESTNĄ? To jest niemożliwe.

  4. bobik

    11 listopada 2018 at 17:01

    Gdyby ten pomnik stanął w Jerozolimie to jeszcze bym zrozumiał.

  5. Piotrx

    11 listopada 2018 at 17:45

    Paweł Siergiejczyk – „Burzliwe życie Lejba Fogelmana” (2005r)

    Lejb Fogelman jest stałym elementem pejzażu najdroższych warszawskich restauracji, bali i przyjęć. Wszyscy go znają i on zna wszystkich. Ma gest – jak twierdzą jego znajomi. Podczas nocnych szaleństw potrafi wydać kilka tysięcy dolarów. Tak o najbardziej znanym żydowskim prawniku w Warszawie pisał niegdyś tygodnik “Nowe Państwo” (5.01.2000 r.). Teraz jego nazwisko pojawiło się w aferze Orlenu.

    56-letni dziś Fogelman pisze o sobie: Urodziłem się po wojnie w Legnicy, która wtedy bardziej przypominała Saloniki niż polskie miasto. Były w niej tysiące Greków, Żydów, Romów, Niemców i cały bukiet azjatycko-wschodnio-europejski, z którego składała się armia radziecka tam stacjonująca (portal internetowy www2.inforepublika.pl). W swoim rodzinnym mieście zagościł ponownie w czerwcu 2004 r. jako jeden z honorowych gości Pierwszego Wielkiego Zjazdu Legniczan, obok takich postaci, jak Izabela Cywińska czy Anda Rottenberg. A chociaż pochodzi podobno z rodziny krawców i szewców, to do liceum i na studia uczęszczał już w Warszawie.

    Na drugim roku prawa opuścił jednak Uniwersytet Warszawski i w 1969 r., na fali emigracji “marcowej”, wyjechał do USA, gdzie ukończył studia na Harvardzie i Columbii. Obecnie należy do warszawskiego Klubu Harwardczyków, czyli absolwentów tej uczelni, założonego przez dziennikarza “Polityki” Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego. – Jesteśmy jak rodzina, Harvard to nasze korzenie – mówi Fogelman o tej elitarnej organizacji (“Profit”, 1.04.2004 r.).

    Przez 10 lat praktykował prawo w Bostonie, a w 1990 r. został partnerem zarządzającym biurami zagranicznymi (od Hongkongu po Londyn) w Hunton & Williams – jednej z największych międzynarodowych firm prawniczych. Wtedy też wrócił do Warszawy i rozpoczął życie bon vivanta, zapraszanego na wszystkie ważne imprezy i nagłaśnianego przez kolorowe czasopisma. Swego czasu miesięcznik “Twój Styl” uznał go za jednego z dziesięciu najlepiej ubranych Polaków. On sam doskonale zdaje sobie sprawę, czym spowodowana jest jego popularność: Na mnie się zwraca uwagę, bo odbija się tu ta moja inność – może to, że jestem Żydem, mój wygląd, styl życia. Jakbym ja był arystokratą, to by to nikogo nie dziwiło, a tu się nagle pojawia Lejb Fogelman, co – jak rozumiem – w Polsce brzmi dość szokująco (“Nowe Państwo”, 5.01.2005 r.).

    Przyjaciół ma wszędzie
    W jego towarzystwie lubią się pokazywać aktorzy, pisarze, muzycy, ale także politycy i to z różnych stron sceny politycznej. On sam przyznaje się do przyjaźni – jeszcze z dzieciństwa – z braćmi Kaczyńskimi, a także z Janem Lityńskim, Andrzejem Olechowskim, Michałem Boni i zwłaszcza Czesławem Bieleckim, który swego czasu wprowadził Fogelmana do władz swojej partii, Ruchu Stu. Natomiast na lewicy żydowski prawnik ma takich znajomych, jak Marek Belka czy Józef Oleksy. – Lońka Fogelman to mój przyjaciel – mówił były minister skarbu Wiesław Kaczmarek (“Rzeczpospolita”, 12.01.2001 r.), a jego poprzedniczka w tym resorcie, wiceminister Alicja Kornasiewicz z UW, prawa ręka Leszka Balcerowicza, także była dobrą znajomą warszawskiego bon vivanta. Sam Fogelman tak ją oceniał: Traktuje ministerstwo jak bank inwestycyjny i jest świetnym bankierem, nie urzędnikiem. Jest partnerem w rozmowie dla każdego prezesa firmy na świecie. Bo choć zdziera skórę z inwestorów, których czasem reprezentuję i zawsze przegrywam, to przy przetargach wprowadza przejrzyste reguły: wygrywa ten, kto daje więcej (“Nowe Państwo”, 21.04.2000 r.).

    Wraz z mężem pani Kornasiewicz, Wiesławem, Fogelman zasiada w radzie fundacji edukacyjnej “Prymus”, założonej w ubiegłym roku przez Henrykę Bochniarz, byłą minister przemysłu w rządzie Bieleckiego. Są tam także m.in. żona prezesa NBP Ewa Balcerowicz i współwłaściciel TVN Mariusz Walter. Fogelman jest również członkiem Rady Doradców Fundacji Edukacyjne Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, utworzonej 10 lat temu w Nowym Jorku. Obok niego znajdziemy tam takie osoby, jak Jan Tomasz Gross, autor kłamliwej książki o zbrodni w Jedwabnem, pisarz Michał Komar czy Stefan Wilkanowicz z “Tygodnika Powszechnego”. Na marginesie dodajmy, że żydowski prawnik zagrał też epizodyczną rolę handlarza złotymi monetami w filmie Pianista Romana Polańskiego, którego współproducentem był Lew Rywin.

    Pupil Jamrożego
    Szerokie kontakty towarzyskie Lejba Fogelmana niewątpliwie przydają się w jego pracy zawodowej. Wśród jego klientów były i są największe zagraniczne koncerny, m.in. amerykański AWI – druga co do wielkości firma na świecie obsługująca loterie, kilka lat temu starająca się o kontrakt na obsługę systemu komputerowego łączącego lottomaty w Totalizatorze Sportowym. I chociaż AWI był jednym z trzech kandydatów do tego kontraktu, to właśnie on cieszył się poparciem ówczesnego prezesa TS Władysława Jamrożego (byłego szefa PZU). W listopadzie 2000 r. Jamroży ogłosił już nawet zwycięstwo tego koncernu w przetargu, ale szybko okazało się, że zarząd Totalizatora nie spełnił podstawowych procedur przetargowych i zmanipulowany “przetarg” trzeba było unieważnić. Ostatecznie operatorem lottomatów została inna amerykańska firma GTECH.

    Od kilku lat Fogelman jest senior partnerem na Europę Środkową innej znanej międzynarodowej firmy prawniczej – Dewey Ballantine. Jej warszawskie biuro, zatrudniające 60 prawników, doradzało przy największych i najgłośniejszych transakcjach w naszym kraju, m.in. przy zakupie przez polski rząd samolotów wielozadaniowych od koncernu Lockheed Martin czy międzynarodowej ofercie akcji Banku Austria Creditanstalt. Wśród stałych klientów firmy Fogelmana znajduje się również PKN Orlen, któremu prawnicy z Dewey Ballantine pomagali np. w nabyciu od British Petroleum 494 stacji benzynowych w Niemczech.

    Biesiada z ministrami
    W tym kontekście interesująco brzmi informacja, podana przez posła Antoniego Macierewicza na posiedzeniu sejmowej Komisji Śledczej 15 stycznia, że firma Fogelmana doradzała równocześnie Orlenowi i Kulczyk Holding oraz że opiniowała sławny kontrakt na dostawy ropy z Rosji, którego badaniem zajmuje się Komisja. Macierewicz poruszył ten wątek podczas przesłuchania Marka Ungiera, pytając go, czy zna żydowskiego prawnika. Były szef Gabinetu Prezydenta odparł, iż z Fogelmanem widział się kilka razy w ciągu 6-7 lat, dodając: Na pewno bym go poznał i on by poznał mnie. Poseł RKN zapytał więc Ungiera o spotkanie uwiecznione na zdjęciu wiszącym w szatni jednej z warszawskich restauracji, gdzie widać, jak przy suto zastawionym stole biesiadują Fogelman, Ungier i inny prezydencki minister Marek Siwiec. To zdjęcie najwyraźniej zaskoczyło Ungiera, ale odpowiedział, że nie potrafi sobie przypomnieć, o czym rozmawiano, chociaż na pewno nie o Orlenie. Na marginesie dodajmy, iż w tej samej szatni wisi również zdjęcie Fogelmana z gazowym potentatem Aleksandrem Gudzowatym.

    Warto dodać, że wśród znajomych żydowskiego prawnika są także Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel, organizatorzy wiedeńskiego spotkania Kulczyk-Ałganow. Były szef jednostki GROM, a wcześniej oficer PRL-owskiego wywiadu, gen. Sławomir Petelicki, swego czasu oświadczył, że tę parę biznesmenów przedstawił mu kiedyś właśnie Fogelman, który poznał ich już kilkanaście lat temu, gdy obsługiwał Pepsi, a oni zakładali w Polsce sieć sklepów Billa. Kiedyś nawet poprosili, by pomógł im w sprzedaży udziałów Billi, ale nie podjął się tego zadania. Sam Fogelman mówił o Kunie i Żaglu: Mieszkają po sąsiedzku ze mną, w osiedlu niedaleko Królikarni (“Polityka”, 6.11.2004 r.).

    Czy w świetle tych faktów bywalec warszawskich salonów nie powinien stanąć przed Komisją Śledczą i powiedzieć, co wie o ludziach, którzy decydują o polskiej branży naftowej?

  6. polin

    11 listopada 2018 at 18:01

    Co do życiorysów należy zachować ostrożność, lepiej poznać ich po owocach, a one są zatrute.

  7. ...

    11 listopada 2018 at 20:11

    Obrzydliwa i arcyszkodliwa postać w dziejach Polski.
    Wstyd, że tej kanalii postawiono pomnik i to w takim miejscu…

    • Przebudzcie sie!!!

      11 listopada 2018 at 21:49

      Ta arcyszkodliwosc jest jak najbardziej na miejscu.

  8. Kwal

    11 listopada 2018 at 20:44

    A czy wspominali, że Lejb Fogelmann to ich kumpel ze szkolnej ławy ?

  9. aet

    11 listopada 2018 at 20:48

    Jak możecie na prawicy rzygać taką nienawiścią? Podpisujecie się sami pod zarzutami o ksenofobię i faszyzm! Znam historię i wiem jaki był stosunek Dmowskiego do żydów ale wiem też, że doskonale wiedział, że Polska po rozbiorach jest wielonarodowa i trzeba umiejętnej polityki aby scalić panstwo. Co wy barany robicie? Kaczyński żyd nie żyd, opluć znieważyć itp, itd! Tępota rodem z TVN idźcie razem z nimi na urodziny Hitlera. Ja PiSu nie kocham ani żadnej innej partii, bo jak widzę takich cweli jak niektórzy narodowcy, którzy nie umieją zachpować twarzy Polaka to rzygać mi się chcę. Każdego kto opluwa Polskę traktuje tak samo czy to żyd czy to eskimos będzie moim wrogiem, ale nie opluwam ludzi, którzy coś dla kraju robią. Lepiej lub gorzej ale robią. Co wy umiecie oprócz rzygania na wszystkich, którzy nie z wami? Nie potraficie wyjść z nory w której tkwicie a ważycie się znieważać kogoś kto może coś dobrego zrobić. Zamiast przyłączyć się i próbować przeciągnąć argumentami na swoją stronę rzygacie i kalacie pamięć i Dmowskiego i Piłsudskiego, którzy choć się nie cierpieli dla Polski potrafili mówić jednym językiem.

    • marju73

      12 listopada 2018 at 00:00

      Zamiast wzbudzać w sobie odruchy wymiotne zajmij się kojarzeniem faktów, łączeniem przyczyn i skutków.No i pokaż co takiego dobrego zrobili? Wdrukowano ci do głowy teksty o ksenofobii i faszyźmie pod które chcesz wszystkich podciągnąć. Jedź ze swoimi przemyśleniami do małego kraju połoźonego w Palestynie którego wielkim przyjacielem był Lech i jest Jarosław i ich spróbuj nawracać.Może nie umrą ze śmiechu jak cię wysłuchają.

  10. Kwal

    11 listopada 2018 at 22:11

    Henryk Pająk „Ponura Prawda i Piłsudskim” – przeczytaj to sam się porzygasz…żeby organizm oczyścić to właśnie trzeba się wyrzygać i wypieprzyć z Wawelu na śmietnik Historii takich jak żyd Selman czy śp. Lech Kaczyński. I to nie jest nienawiść tylko robienie porządków…

  11. Biały orzeł 1919

    12 listopada 2018 at 08:18

    posłuszny braciom …gest masonski ..na pomniku a gdzie klecznik przed pomnikiem .ludzie koluja was

  12. z-k

    12 listopada 2018 at 09:34

    Lech Kaczyński powinien mieć wielki pomnik ale tylko JEDEN tj na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego i ani jednego więcej. Ciągle mycka na głowie, chanukowe świeczki, dni judaizmu, owe przemówienie na powitanie B’nai Brit, już nie mówiąc o uznaniu aneksji Kosowa czy podpisaniu traktatu lizbońskiego. Od czasów Mościckiego nie mieliśmy jeszcze polskiego PREZYDENTA. Zawsze coś co nam jakiś Berman, jakiś Lejb czy sierżant sztabowy podsuną a my głosujemy jak barany.

  13. Greg

    12 listopada 2018 at 12:26

    ale dzieki niemu mamy muzeum polin w ktorym nas szkaluja 🙁

  14. Sara

    17 listopada 2018 at 17:11

    M Gesdorf to też przyjaciółka Kaczyńskich z dzieciństwa .https://www.youtube.com/watch?v=TB3OlGxsgJo
    Według mnie plac mu się nie należy , tak jak Wawel.

  15. polin

    17 listopada 2018 at 20:34

    Zgadzam się z autorem, ale czy pan Bodako nie pracuje jako kret?, bo zmienił poglądy o 180 stopni.

  16. Szymon L

    20 listopada 2018 at 21:02

    Z tego co ja wiem, to Kaczyńscy zanim przeprowadzili się do domu (obecny dom prezesa) to mieszkali na którejś z kolonii WSM przy Suzina…
    ale teraz coś co pewne na 100%
    Jareczek za dzieciaka robił drakę na podwórkach. Dobry był z niego łobuziak. Miał taki numer, że szczypał śpiące dzieci w wózkach… one w ryk, matki wrzask, a ferajna śmiech…
    Brzmi jak fantazja ale pewne. Moja Ciocia sama widziała 🙂

  17. Programming Assignment Help

    22 grudnia 2018 at 05:26

    Students often feel issues in writing assignment, so to make students comfortable in programming assignment we help them to write their assignments. If ever you feel any problem in writing something you can visit our website Programming Assignment Help.

  18. zenek

    8 kwietnia 2019 at 08:45

    Ten syjonistyczny kurdupel ma pomnik!! Za co ?! Powinni oblepić go gównem za to, że podpisał chociażby traktat. Ale Polacy mają to do siebie, iż lubią czcić kanalie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra