Marek Jurek: Świętują zniewolenie Polski

0
0
0
/

Wojna Stalina to nie jest nasza rocznica. My nie mamy czego świętować - powiedział Marek Jurek podczas konferencji prasowej w Sejmie, komentując uroczystości z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej, jakie odbyły się w Polsce 8 maja. Obchody Narodowego Dnia Zwycięstwa nazwał "obchodami żałobnymi".

 

- Polska wniosła ogromny wkład w zwycięstwo aliantów. Nasi żołnierze byli na wszystkich frontach, od Afryki północnej po niebo nad Anglią, byli w Niemczech, we Francji w Norwegii. Mimo to ta wojna zakończyła się zniewoleniem Polski, pozbawieniem Polski niepodległości - przypomniał lider Prawicy Rzeczypospolitej.

 

- Zła nie usuniemy, dopóki nie przypomnimy, że wśród agresorów był Związek Sowiecki. Tego zła nie usuniemy dopóki nie potępimy komunizmu, nie przypomnimy tego, że narody przez pół wieku po zakończeniu II wojny światowej były oddzielone od wolnego świata mają prawo do satysfakcji, do przypomnienia sprawy naszej niepodległości, której byli pozbawieni po II wojnie światowej - tłumaczył.

 

Jednocześnie zwrócił uwagę na fakt, iż w obchodach 8 maja udziału nie wzięli, mimo zaproszenia, przedstawiciele dwóch głównych aliantów, którzy wydali Polskę na pastwę Stalina, a mianowicie Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, co samo w sobie jest wiele mówiące o ich stosunku do Polski, nie tylko jako sojusznika (w obchodach uczestniczyli m.in. prezydenci Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Czech, Estonii, Litwy, Rumunii i Ukrainy, premier Słowacji, a także sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon oraz szef Rady Europejskiej Donald Tusk).

 

- Jeżeli nie dojdzie do potępienia agresywnej polityki Związku Sowieckiego, jeżeli nie dojdzie do potępienia komunizmu, Europa nie będzie budowana na rzeczywiście zdrowych wartościach - podkreślał Marek Jurek.
W podobnym tonie wypowiedział się Jarosław Gowin (Polska Razem) zwracając uwagę na skuteczną politykę historyczną Niemiec i Rosji, fałszującą historię i zrzucającą odium winy za zbrodnie II wojny światowej na Polaków. W tym kontekście przypomniał niedawną sprawę wypowiedzi dyrektora FBI Jamesa Comeya o współudziale Polski w Holocauście, zaznaczając, że polityka historyczna powinna być "ważnym orężem" polskiej dyplomacji. 

 

Zdaniem Gowina potrzeba jest instytucja, która będzie odpowiedzialna za politykę historyczną. - Taką instytucją powinien być przede wszystkim IPN - ma ogromne zasługi, ale wydaje się, że jego rola powinna wzrosnąć i przede wszystkim w nadchodzących latach już w mniejszym stopniu IPN powinien zajmować się rozliczaniem przeszłości, ale w coraz większym stopniu powinien świadomie kształtować politykę historyczną - konkludował lider Polski Razem.

 

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o ustanowieniu święta państwowego, Narodowego Dnia Zwycięstwa, na 8 maja, w celu upamiętnienia zakończenia II wojny światowej. Zgodnie z czasem środkowoeuropejskim podpisana została wtedy kapitulacja sił zbrojnych III Rzeszy, która kończyła trwającą od 1 września 1939 r. wojnę w Europie, a rozpoczęła okres okupacji sowieckiej krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

 

Anna Wiejak

 

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Źródło: prawy.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną