Z zagranicy

Zmanipulowane wybory prezydenckie we Francji?

Czy wybory prezydenckie we Francji są zmanipulowane? Wiele na to wskazuje. Przypomnijmy zaufaniem Francuzi obdarzali do niedawna 2 kandydatów: Marine Le Pen z Frontu Narodowego i François Fillon z Republikanów. Ten ostatni wygrał prawybory w ramach tzw. prawicy i był murowanym kandydatem. Chociaż był już premierem Francji, mainstreamowym siłom nie podobały się jego głoszone opinie nt. aborcji czy małżeństw homoseksualnych. Jest przeciw (choć nie zmieni obowiązujących ustaw).

W styczniu nagle wyciągnięto, że kandydat Republikanów zatrudnił w latach 1998-2002 swoją małżonkę na asystenta parlamentarnego, co niby miało być „fikcyjnym zatrudnieniem”. Lewackie Media typu Canard Enchainé zarzuciły, że żona Fillona miała niby w ten sposób zarobić 0,5 mln euro. Operacja mająca skompromitować kandydata okazała się skuteczna, poparcie dla kandydata Republikanów obniżyło się do poziomu 20%. Podano także, że 15 marca postawi zarzuty kandydatowi. W ślad za tym wielu deputowanych i polityków prawicy wycofało swoje poparcie dla Fillona, jawnie sugerując, by jego miejsce zajął bardziej centrowy Alain Juppé (który przecież przegrał prawybory z Fillonem i który nota bene kilkanaście lat temu skazano właśnie za fikcyjne zatrudnienia w merostwie Paryża na rok niewybieralności. Jak widać w jego przypadku to nie przeszkadza).

Dziwnym trafem kłopoty karne ma także drugi kandydat na prezydenta Marine Le Pen. Parlament Europejski zniósł jej immunitet. Jakie przestępstwo popełniła kandydatka? Otóż rok temu zamieściła na stronie społecznościowej 3 zdjęcia ilustrujące okrucieństwo państwa islamskiego (tj. zdjęcia z egzekucji dokonanych przez tych terrorystów). Teraz prokuratury chce jej postawić zarzuty za te zdjęcia (sic). Ponadto zarzuca się jej, iż zatrudnieni przez nią jako europosła asystenci pracowali w terenie dla Frontu Narodowego.

Równolegle w mediach lansowany jest od dłuższego czasu kandydat Emmanuel Macron, b. ministrer finansów F. Hollande’a, który pracował także dla Banku Rotschilda.

Dziwny trafem w ostatnim sondażu Odoxa wskazano, że w drugiej turze zmierzą się Macron i Le Pen, chyba że wycofa się Fillon, a wówczas miałby przejść Juppé i Macron.

Czy ktokolwiek jeszcze ma złudzenia co do uczciwości tych wyborów?

Źródło: SERWIS21

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

9 komentarzy

9 Komentarzy

  1. Soroka

    4 marca 2017 at 18:54

    Demokracja opanowana do perfekcji. Nie tylko ważne kto liczy głosy, ale kto potrafi manipulować głupcami.

    • klioes vel pislamista

      6 marca 2017 at 11:37

      Generalnie tej masońskiej bandzie chodzi o to, żeby – bez wyględu na to kto wygra – był ICH.

  2. Egzorcysta

    4 marca 2017 at 19:46

    To nie ma znaczenia , wybory sa poprostu farsa i obraza inteliegnecji powyzej 50 IQ.Gdyby wybory mialy znaczenie ,bylby zakazane.Manipulacja nie polega na tym, ze ludzie glosuja na jednego z kandydatow ktorego chce Rothshild & Co, tylko polega na tym, ze obojetne kto wygra ,wybory sa wygrane.Juz wiele razy pisalem o tym, ze scena teatru politycznego, jest bardzo podobna do sceny w teatrze wielkim, na scene wybieramy sobie tylko aktorow tych pierwszoplanowych ,drugoplanowych i statystow, nad nimi czuwa rzezyser, nad rezyserem jest glowny menager-dyrektor, a nad nim wlasciciel.Gdybysmy wybierali wlascieli teatrow narodowych moze i warto byloby chodzic na wybory, ale po to by sobie wybrac kukly i marionetki nie ma sensu i znaczenia, bo obojetne kogo tam nie postawia, to ma i tak tylko do odergania sceniarousz, ktory odegralby kazdy inny tak samo.
    Jesli chodzi o Polske to mamy teatr osadzony teraz, PiSem ktory ma swojego rezysera, ale dyrektorem tego Polskiego teatru jest niejaki Jacek Fedoruk i oficerowie prowadzacy(rezyserzy) od niego wiedza co dla tego polskiego teatru politycznego jest najlepsze.I dokladnie tak samo jest we Francji i innych krajach, gdzie menagerami jako personel kogos z 13 rodzin wlascieli swiata,np jest Kolomyjski w Bruxeli.A wlascielami jest 13 rodzin ktore produkuja(drukuja) pieniadze ktore musi zaakceptowac caly swiat.Wiec jaki sens jest sie podniecac a nawet onanizowac jakimis wyborami czy to w USA czy Francji skoro nie ma dla czlowieka znaczenia kto odczyta mu plany kilku panow wobec niego.Czasem tylko wylatuja dlugoletni aktorzy, najczesciej za okradanie swoich wlascicieli i za krnabrnosc, czy niewykonanie polecen rezysera sceny politycznej.Nie wykluczam roli takiego rezysera dochrapal sie za wieloletnia lojalnosc naczalnik Kaczynski, co byloby ewenementem, w polityce bo zazwyczaj rezyser pochodzi ze sluzb ktory jest lepiej wytresowany i bardziej zaufany.Tym bardziej ze oficerowie prowadzacy, czuwaja nad posluszenstwem jednego lub kilku aktorzyn a nie ,ze jeden pilnuje calego teatru.Kazdy, kto rozumie ten mechanizm rzadzenia swiatem, wie, ze zeby sie cos zmienialo na lepsze dla ludzi, musi sie zmienic wlasciciel, ale wlasciciele sie nie zmieniaja, bo po nich przychodza ich dzieci spadkobiercy.I tak dzieje sie od stuleci.Kazdy kto jest ciekawy tego swiata moze zajrzec sobie do historii rodow ktore sa wlascielami swiata i sprawdzic ich powiazania, np czy to Hitera z Rothshildami, czy Obamy z faraonem Ehnatonem, czy pokrewienstwa Busha z Elzbieta II, czy Putina ze Stalinem, czy Merkel z Rockefellerami, a nawet Kaczynskiego z Caucescu.Moze dopiero to otworzy oczy tym ktorzy jeszcze wierza ,ze jest jakas demokracja, wybory i inne tetaralne bzdury, ktorymi zabawiana jest gawiedz, ktora ma placic za bilety i cicho siedziec, jedynie klaskac.

    • m

      4 marca 2017 at 20:50

      Ale tak przyjemnie żyje się złudzeniami …

  3. E

    5 marca 2017 at 05:41

    Jednak ktos musial kiedys zaczac… Nieprawda?
    To nie jest tak ze nic nie mozemy zrobic. Na pewno nie jest to latwe ale nie jest niemozliwe.
    Tylko najpierw trzeba uwierzyc i zaczac cos robic. Jezeli juz z gory zalozymy ze sie nie uda to sie nie uda na pewno.
    Przyszedl do nas Jezus i zmienil bieg historii. Ludzie juz nie mogli wrocic do tego co bylo. Jezus dokonal kompletnej rewolucji w naszym mysleniu – chodzi mi o ludzkosc jako taka. Pokazal o co chodzi w naszym zyciu i wskazal droge, jaka powinnismy isc, jakich wyborow dokonywac.
    Mielismy Jana Pawla II i wiele innych osob, ktore przynosily dobro na swiat i powstrzymywaly sily zla.

  4. Czesław

    5 marca 2017 at 06:59

    Tą metodę Francuzi z kopiowali z Polski. Nie tak dawno D.Tusk i J.Kaczyński „dogadali się” i zmienili konstytucję żeby A.Leppera nie dopuścić do startu na urząd prezydenta RP. Przypominam że wówczas dodano artykuł, że karany nie może startować w wyborach a przecież co to za problem dla władzy ukarać przeciwnika politycznego np. za mowę nienawiści. Niestety posłowie jak przysłowiowe barany zaakceptowali tą poprawkę. Zgodnie z zasadami demokracji to wyborca ma decydować a nie jakiś „sąd krzywoprzysięgły” kto ma nas reprezentować.

  5. Kowalski

    5 marca 2017 at 12:48

    sorosz w agonalnym strachu???,po przykrych doswiadczeniach z Polski i USA kolejne wybory we Francji i Niemczech spedzaja sen z powiek rzadowi swiatowemu???,dlatego w pierwzej kolejnosci musza wyeliminowac politykow patriotyczno-prawicowych ktorzy mysla inaczej i ktorzy daza do panstw narodowych ,tak bedzie z wyborami we Francji i Niemczechw ktorych to krajach zwyciezca moze byc homoseksualista i lewak,konkurencja zostanie wyeliminowana albo przez seryjnego samobojce,albo falszywe oszczerstwa,innej drogi do globalizacji i rzadu swiatowego po prostu nie ma,dlatego kontrola wyborow w kazdym z tych krajow jest niezbedna zeby uratowac w nich ta raczkujaca i rodzaca sie w bolach demokracje pod szalejacymi maczetami i terrorem nachodzcow na te kraje

  6. Tom Tom

    5 marca 2017 at 18:46

    Oczywiście że francuskie wybory są manipulowane. Scenariusz jest podobny do tego który był realizowany w Polsce. Gdy okazało się że LePen ma szansę wygrać z Fillonem (PiS z PO w 2015r.) to wyciąga się z kapelusza kandydata banksterów i międzynarodowej finansjery Macrona (u nas Petru i jego Nowośmieszna). Po czym zaczyna się pompowanie sondaży, i sztuczne budowanie poparcie dzięki efektowi lemingów. W Polsce było to robione wyjątkowo bezczelnie gdy zaczęto mówić o Partii Balcerowicza i Petru z poparciem circa 10%. Potem gdy okazało się że, nazwisko Balcerowicz przeszkadza, został tylko Petru i dalej pompowano sondaże do 20% i więcej, promując niby nową jakość. Życie wyszydziło plan międzynarodowych finansistów, bo okazało się że Petru i Nowośmieszna są dobrzy jedynie w robieniu konkurencji kabaretom. Macron to inna półka, ale desperacja finansjery musi być wielka skoro decyduje się na takie posunięcia.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra