Z zagranicy

Warunkiem kandydowania z ramienia Partii Demokratycznej w USA jest wsparcie dla aborcji

Szokujący warunek postawiła przyszłym politykom Partii Demokratycznej rzecznik prasowa organu zajmującego się organizowaniem funduszy na kampanie wyborcze członków tego ugrupowania Meredith Kelly, która sprzeciwiła się swojemu przełożonemu Benowi Rayowi Lujánowi, który powiedział, że „nie ma żadnych testów ograniczających nabór do Partii Demokratycznej” w kwestii praw aborcyjnych.

W zeszłym tygodniu Ben Ray Luján odmówił zarządzenia pomocy dla opowiadających się za życiem Demokratów, aby wygrali wybory do Izby, mówiąc w zamian, że nie będzie żadnych testów ograniczających nabór do Partii Demokratycznej w kwestii aborcji w 2018 roku. Stwierdzenie to spotkało się z ostrym sprzeciwem feministycznych komentatorek, które oskarżały partię o sprzedawanie kobiet i robienie katastrofalnego błędu.

Przywódcy Demokratów podkreślali, że zarówno platforma organizująca fundusze na kampanie wyborcze, jak i partyjny etos to opowiedzenie się za przyznaniem kobiecie prawa wyboru w kwestii zabicia swojego nienarodzonego dziecka. Jednakże część proaborcyjnych aktywistów domaga się czegoś więcej. Chcą, aby partia powiedziała swoim kandydatom, że muszą podtrzymać politykę „za wyborem”, jeżeli zostaną wybrani i że partia powinna wycofać poparcie dla każdego kandydata, który się na to nie zgodzi.

– Partia Demokratyczna zawsze składała się i będzie się składać z ludzi, którzy osobiście wierzą, że aborcja jest opcją zarówno dla nich jak i ich rodzin. Ale Partia Demokratyczna powinna nakreślić linię poparcia tych legislatorów czy kandydatów, którzy zechcą zawrzeć swoje personalne poglądy na prawodawstwo i kraj – powiedziała Sasha Bruce, wiceprzewodnicząca proaborcyjnej organizacji NARAL ds. kampanii i strategii.

Napięcia spowodowane sporem, czy liderzy partii powinni przyjąć, czy odrzucić opowiadających się za życiem Demokratów zwiększały się od chwili wyboru Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych. Partia Demokratyczna domaga się zniesienia poprawki Hyde’a, która w większości przypadków stanowi przeszkodę dla opłacania aborcji z funduszy federalnych, oraz poprawki Helmsa, która ogranicza użycie zagranicznej pomocy z budżetu USA na sfinansowanie aborcji, co stanowi wyraźny sygnał rosnących wpływów proaborcyjnych aktywistów w łonie ugrupowania. Wybór opowiadających się za życiem Demokratów mógłby te plany utrudnić, a nawet pokrzyżować.

– Ochrona zdrowia kobiet, ich prawo wyboru oraz ich bezpieczeństwo ekonomiczne są fundamentalnymi założeniami Partii Demokratycznej i tak długo jak Republikanie mają większość w Kongresie i w Białym Domu, te wartości są stale narażone na niebezpieczeństwo – oświadczyła Meredith Kelly.

Kelly podkreślała, że komisja zajmująca się m.in. pozyskiwaniem funduszy na kampanię już zaczęła rekrutować kandydatów, których wystawi z ramienia Partii Demokratycznej w 2018 roku, którzy „są autentyczni i reprezentują wartości partii” czyli są proaborcyjni. Jednocześnie odmówiła współpracy z tymi Demokratami, którzy opowiadają się za życiem.

 

Źródło: Breitbart, theatlantic

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

4 komentarze

4 Komentarzy

  1. Robert B.

    11 sierpnia 2017 at 13:33

    A co z płodami bezcennymi, bo tymi żydowskimi? Je też można i należy poddawać aborcji?

  2. jacek

    11 sierpnia 2017 at 15:28

    Partia demonów.

  3. stan

    11 sierpnia 2017 at 17:42

    Biblijny Moloch byłby kontent.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra