Felieton

Czy czeka nas rewizja polityki wschodniej

Wszędobylski minister spraw zagranicznych – Witold Waszczykowski – przyzwyczaił już Polaków do swojego dosyć oryginalnego sposobu prowadzenia dyplomacji. Pamiętamy, jak prawie rok temu internet aż huczał od śmiechów i plotek o rozmowach pana ministra z przedstawicielami egzotycznego San Escobar. Podejrzewam, że sam Witold Waszczykowski do tej pory nie wie, z kim wówczas negocjował poparcie polskich aspiracji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jak się okazało, taka wiedza nie zawsze jest w dyplomacji potrzebna, gdyż pan minister osiągnął to, co zamierzył – Polska została niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Inną sprawą jest to, ile i czy w ogóle na tym zyskaliśmy… Przejdźmy jednak do sygnalizowanej wyżej rewizji polityki wschodniej.

 

Jeżeli chodzi o odcinek ukraiński to polityka ministra Waszczykowskiego całkowicie wpisuje się w schematy post-PRL-owskiej dyplomacji. III Rzeczpospolita postępuje wobec Ukrainy niczym lekkomyślna pannica z dobrego domu, która przez okno wpuszcza przypadkowego absztyfikanta i rozkłada przed nim nogi, mówiąc: „jestem twoja, bierz, co chcesz”. Szczęśliwy zalotnik śmiało korzysta z okazji, myśląc sobie: „skoro już jesteś taka głupia, to czemu nie”. Przy tym na prawo i lewo rozpowiada, że owa dziewczyna nie grzeszy już ani czystością, ani tym bardziej rozumem. Wyśmiewa się z głupiej, rozpuszczonej i uległej pannicy, gdzie tylko może. Warszawa od dawna leży przed czerwono-czarnym Kijowem plackiem, patrząc przez palce na jego banderowskie fanaberie, które są finansowane właśnie z warszawskich pożyczek. Natomiast Kijów skrzętnie korzysta z lekkomyślności naszych polityków. Znając ukraińską słowność, możemy domniemywać, że wyjdziemy na tym interesie jak Zabłocki na mydle – nie zobaczymy ani kopiejki.

 

Minister Witold Waszczykowski odwiedził niedawno (4-5 XI) Lwów, gdzie wreszcie wyraził niezadowolenie strony polskiej z postępowania Ukraińców. Nasz minister wydawał się być szczerze zdumiony sytuacją Polaków mieszkających we Lwowie. Nie wiedział, że są oni za swoją polskość i wierność Kościołowi Katolickiemu dyskryminowani (np. brak zwracania Kościołów), a polskie zabytki niszczone i bezczeszczone. Bardzo dobrze, że wysoki przedstawiciel naszych władz powiedział kilka słów prawdy odnośnie stosunków polsko-ukraińskich. Szkoda tylko, że stało się to tak późno. Chciałbym wiedzieć, dlaczego pan minister dopiero teraz zauważył, że Ukraińcy nie chcą współpracować ze stroną Polską. Czyżby wcześniej nie wiedział on, co się dzieje za naszą wschodnią granicą? Jeśli rzeczywiście tak było, świadczy to jak najgorzej o podległym mu personelu lub odpowiadającym za rozpoznanie wywiadowcze wszystkowiedzącym służbom, które winny dostarczać Ministerstwu Spraw Zagranicznych rzetelnych informacji. A może Witold Waszczykowski już wcześniej doskonale zdawał sobie sprawę z rzeczywistego stanu relacji polsko-ukraińskich, ale z jakichś powodów nie zabiegał o realizację polskich interesów?

 

Ciekawych informacji na ten temat mógłby nam dostarczyć wicemarszałek senatu – Adam Bielan, który kilka dni temu, goszcząc w jednej z komercyjnych telewizji, stwierdził, że Ukraina może się spodziewać kłopotów międzynarodowych, gdyż wpływowym środowiskom żydowskim w Stanach Zjednoczonych nie podoba się gloryfikowanie banderowców. Czyżby zatem w proukraińskiej, jeśli jeszcze nie probanderowskiej, polityce zagranicznej III Rzeczpospolitej miał nastąpić zwrot prawie o 180 stopni? Zwróćmy przy tym uwagę, że jego przyczyną może nie być samodzielna ocena rzeczywistości politycznej, ale nacisk naszego najważniejszego – waszyngtońskiego – sojusznika. Chyba, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje w ten sposób zagrać na alibi – pokazać, iż „dobra zmiana” tak naprawdę nie chce zaostrzać polityki wobec Kijowa, ale, idąc za radą sojusznika, musi to zrobić. Niestety, wnioskując z dotychczasowej uległości obecnego rządu wobec strategów znad Potomaku, myślę, że pierwsze wyjaśnienie lwowskiego zachowania ministra Waszczykowskiego będzie bliższe prawdzie. Oczywiście antybanderowski zwrot w naszej polityce zagranicznej byłby krokiem w dobrą stronę, jednak, biorąc pod uwagę wymienione motywacje, mógłby być krokiem niesamodzielnym, a przez to niepewnym, z którego można się w razie nacisku ze strony Departamentu Stanu wycofać.

 

Celem polskich władz powinna być obrona Polaków i realizacja polskich interesów. Dlatego nie wolno ulegać naciskom obcych państw, nawet, a może zwłaszcza tych, które Warszawa uważa za swoich sojuszników. Niestety nasze elity od dawna nie myślą o tym, aby samodzielnie wypracowywać pewne koncepcje polityczne umożliwiające realizację polskich interesów i próbować wcielać je w życie w zmieniających się okolicznościach, ale z upodobaniem bezwiednie podporządkowują się kolejnym centrom politycznym. Kiedyś była to Moskwa, a dziś są to Bruksela i Waszyngton. Jeżeli to się nie zmieni, to możemy przestać marzyć o obronie niepodległości. Historia wielokrotnie demonstrowała nam, że Polska jako państwo, które, zamiast budować własną siłę, przesadnie liczy na sojuszników, nie może istnieć zbyt długo. W końcu nasi miłujący pokój i demokrację sąsiedzi robią z nami porządek. Trzeba się wreszcie oduczyć myślenia o Polsce kategoriami profesora bez matury, który pouczał na kiedyś, że Polska jest brzydką panną bez posagu, więc nie powinna wybrzydzać. Jest to fałszywa narracja mająca podtrzymać Polaków w bezsilności, na którą liczą nieprzychylne nam mocarstwa.

 

Jeśli minister Witold Waszczykowski zechce zrewidować politykę zagraniczną na odcinku ukraińskim, kierując się interesem Polski, a nie wskazaniami niezmiennie lojalnych sojuszników, to powinien załatwić z Kijowem kilka podstawowych spraw. Przede wszystkim musimy uzyskać od Ukrainy uznanie rzezi wołyńskiej za ludobójstwo. Kijów powinien umożliwić polskim agendom z Instytutem Pamięci Narodowej na czele podjęcie badań naukowych na swoim terytorium. Musimy też osądzić żyjących jeszcze zbrodniarzy i pochować ich ofiary. Dopóki ludzie, których bestialsko pomordowano nie zostaną pochowani, a ich oprawcy potępieni, to nie możemy mówić o żądnym pojednaniu. Gdyby po II wojnie światowej Niemcy kultywowali swoje hitlerowskie tradycje, to polscy biskupi nie napisaliby do nich słynnego listu, w którym wzywali do pojednania.

 

Należy też unormować status mniejszości narodowych. Są dwie możliwości rozwiązania tego problemu – albo Kijów zacznie traktować Polaków tak jak Warszawa traktuje Ukraińców w Polsce, albo Warszawa obniży status mniejszości ukraińskiej nad Wisłą do poziomu mniejszości polskiej nad Dnieprem. Osobiście jestem zwolennikiem drugiej opcji. Nasze władze powinny wreszcie potraktować poważnie często jawnie antypolską działalność Ukraińców w Polsce. Ludzi, którzy propagują banderyzm należy postawić w stan oskarżenia, skazać i nagrodzić więzieniem za propagowanie totalitarnego systemu. Byłaby to odpowiednia przestroga dla wszystkich organizacji w Polsce. Żadne ukraińskie organizacje nie powinny być dotowane z pieniędzy polskiego podatnika. Jeżeli Ukraińcy chcą się uczyć w swoim języku lub wydawać w nim pisma, to powinni móc to robić za własne, a nie państwowe pieniądze. Podobnych uregulowań oczekiwałbym od Kijowa. Niezależnie od tego nasz rząd musi wspomagać finansowo naszych rodaków na Ukrainie, aby kultywowali polskość i wzmacniali ją, a nie ulegali wynarodowieniu. Warszawa powinna również prześwietlić wszystkich Ukraińców przebywających w Polsce, kładąc szczególny nacisk na tych, którzy studiują nad Wisłą za nasze pieniądze. Polski rząd musi się upewnić, że będą oni a) integrować się z Polską, a nie próbować nam narzucać obce wzorce kulturowe, jak ma to miejsce w Zachodniej Europie b) promować naszą ojczyznę wśród swoich rodaków c) dochowywać Polsce wierności w przypadku konfliktu interesów. Polacy powinni też móc odzyskać od Ukrainy będącej spadkobierczynią Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej swoją własność, którą odebrali im komuniści i Niemcy. Stosunek „dobrej zmiany” do wyżej zasygnalizowanych zagadnień będzie doskonałym wskaźnikiem rewizji polityki wobec Kijowa.

 

Daniel Patrejko

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

34 komentarze

34 Komentarzy

  1. Leszek1

    6 listopada 2017 at 22:18

    „Celem polskich władz powinna być obrona Polaków i realizacja polskich interesów.”
    Rzecz w tym, ze od 1944 roku az do tej pory, celem „polskich wladz” nie jest obrona Polakow i polskich interesow, tylko wypelnianie rozkazow otrzymywanych z roznych stron swiata.

    • "polskie" władze

      7 listopada 2017 at 01:01

      To jest kluczowa sprawa. Można by oczekiwać, że Polacy w końcu wybiorą pro-polskie władze, ale z takimi mediami jakie są to raczej niemożliwe. Pozostaje kilka(naście) procent uświadomionych dzięki internetowi.

      A Waszczykowski niczego konkretnego nie powiedział, tylko „zwarci i gotowi czekamy”. Polski wasal czeka, aż banderowski pan zezwoli na ekshumacje setek tysięcy pomordowanych polskich kobiet i dzieci…

    • kwal

      7 listopada 2017 at 08:30

      Dokładnie tak to wygląda. Bardzo dobrze Pan to ujął. Polska nigdy nie posiadała własnej Dyplomacji…

  2. olo

    6 listopada 2017 at 23:44

    Tak, umowa ponad nami pt. „Polska,ale WARUNKOWO” cały czas obowiązuje, to widać po blokadach najważniejszych reform uwalniających rzeczywistą suwerenność, niezależnie od rządzącej akurat strony

  3. myślący

    7 listopada 2017 at 02:13

    W ramach dobrej zmiany za chwilę przywrócony/wprowadzony zostanie stary/nowy system emerytalny, który pozwoli jak się przewiduje udać się na zasłużony odpoczynek ~1~2 milionom zamęczonych rodaków. Obszarnicy, przemysłowcy oraz handlarze, głównie zagraniczni zamęczający rodaków na obszarze na wschód od Odry, na czele z banksterem Morawieckim wpadli w panikę, gdyż oznacza to – o ile w porę nie zareagują – redefiniowanie do normalności stosunków społecznych i stosunków pracy na tym obszarze, do czego dopuścić nie mogą. W szczególności zdesperowani są handlarze ludźmi, prowadzący lukratywne interesy rożnej maści agencji pracy, agencji outsourcingowych, itd. którzy po ww. znormalizowaniu stosunków pracy nie mieliby sensu istnienia. Dawno przygotowali oni sobie wszyscy na tę okoliczność plan awaryjny, który w ich mniemaniu zapewni status quo czyli kontynuację dotychczasowego raju i niczym nieskrępowanego wyzysku – zastąpienie polskich pracowników: ukraińskimi oraz (jak uda się dalej zaczarować ogłupionemu Narodowi żółty komunizm co to go niby nie ma, sic!) chińskimi. Dla tych ostatnich ten plan B, to być albo nie być. A oni właśnie (handlarze ludźmi) od lat sterują – poprzez resort pracy – tzw. polityką migracyjną RP. To oni zapewnili sobie i bronią jak jasnej góry przepisy, na podstawie których Polska od lat jest przodownikiem w UE w przyjmowaniu imigrantów wszelkiej maści i wszelkimi kanałami, bez względu na wszystko; wedle których imigrant zarobkowy nie musi płacić ZUSu i podatków, ale ma prawo do socjalu, itd..
    I to właśnie, a nie jakaś magiczna polityka MSZ zostało i jest nadal wykorzystywane przez inne państwa, zwłaszcza Ukrainę, której obywatele mają gdzieś, jakim politykom Waszczykowski zakaże wjazdu. Oni wiedzą, że prawo pobytu i pracy w RP dostaną bez względu na poglądy choćby i banderowskie, że wiz już nikt nie przywróci, umowy z UE nie renegocjuje, kasy z UE nie zabierze – bo bo takie prawo ww. grupy władające faktycznie Polską jest dawno im załatwiły i teraz już nie będzie żadnych zmian, a Lachy mogą drzeć ryja, nie są już potrzebni i nic już nie zmienią.
    Żaden Ukr nie musi się integrować się z Polską, promować Polski wśród swoich rodaków, ani dochowywać Polsce wierności. Wręcz przeciwnie – dokładnie jak miało i ma to miejsce w Zachodniej Europie z tych samych powodów – imigranci zarobkowi mogą i będą nam narzucać obce wzorce, albowiem dokładnie tak jak tam wiedzą, że lobby handlarzy ludźmi i korzystających z niewolniczej pracy zablokuje każdą akcję prointegracyjna pod hasłami, iż może to wpłynąć na wskaźniki ekonomiczne (czytaj: ich zyski oraz zasady wyzysku pracowników).
    Polska przegapiła już swoją szansę na skuteczną politykę wobec Ukrainy a zwłaszcza Ukraińców, dopuszczając a wręcz samemu promując ruch bezwizowy. Od tej pory Ukraina a zwłaszcza Ukraińcy mogą mieć Polskę i jej pseudopolitykę kompletnie gdzieś. Na nic to im nie wpłynie, bo nic już nie zatrzyma masowej imigracji na warunkach określanych wyłącznie przez samych imigrantów, a nie przez Państwo i Naród celu ich podróży.

  4. Marian

    7 listopada 2017 at 05:23

    Zadam przekornie proste pytanie: Czy wolelibyście mili Państwo, aby zamiast 2 mln. Ukraińców w Polsce, mieszkało 2 mln. Rosjan? A może 2 mln. Somalijczyków albo Pakistańczyków?

    • Marian

      7 listopada 2017 at 05:26

      Język i sposób myślenia Autora felietonu sugeruje, że albo jesteśmy mocarstwem atomowym z 200 mln ludności, albo to zdjęcie Autora to po starszym bracie.

      • prosta odpowiedź

        7 listopada 2017 at 14:45

        Język i sposób myślenia Mariana sugeruje że jest dość tępym ukrofilem.

        Nawet nie rozumie, że Polska nie potrzebuje sprowadzania ŻADNEJ dwumilionowej mniejszości. Lepiej mieć mniejszą liczbę mieszkańców niż mieszankę z banderowcami.
        Należy jedynie zadbać o dzietność Polaków, a sprowadzać też jedynie Polaków, stwarzać warunki do powrotu kilkumilionowej emigracji z UK i innych.
        Sprowadzanie tanich UPAińskich pracowników, poza innymi problemami, utrzymuje głodowe płace, a więc blokuje powroty Polaków.

    • klioes vel pislamista

      7 listopada 2017 at 17:03

      Odpowiedź, panie Marianie, jest prosta.
      Wolimy, aby zamiast 2 milionów Ukraińców, zamieszkało w Polsce spowrotem 3 miliony Polaków, którzy wyemigrowali!

      • wiesscar

        7 listopada 2017 at 21:01

        z powrotem

  5. myślący

    7 listopada 2017 at 06:01

    @Marian
    Ani my Polacy nie oczekiwaliśmy od rządu tzw. dobrej zmiany, ani rząd tzw. dobrej zmiany nie obiecywał, że w pierwszej połowie pierwszej kadencji sprowadzi do Polski 2 miliony Ukraińców (ani tym bardziej Somalijczyków albo Pakistańczyków) oraz następne 2 miliony w drugiej połowie pierwszej kadencji!
    Zarówno my Polacy oczekiwaliśmy, a rząd tzw. dobrej zmiany obiecywał, że zacznie się wielka akcja repatriacyjna Polaków do Ojczyzny tak ze wschodu, jak i z zachodu.
    A tymczasem w polityce migracyjnej wielkie PO-PIS-oszustwo…

    • myślący

      7 listopada 2017 at 06:06

      PS. Każdy kraj może stać się mocarstwem, także atomowym, tylko trzeba sprawić by Naród chciał takie zbudować. Nasprowadzanie imigrantów, żeby nam coś tu zbudowali to nawet nie jest naiwność, to zwykła głupota. Obcy nic dla nas nie zbudują. Co najwyżej dla siebie samych.

    • Lublinianka

      7 listopada 2017 at 08:15

      Polacy na Kresach są u siebie i tam powinni móc zostać, a my powinniśmy im pomagać na miejscu. Da Bóg, że Rzeczypospolita wróci do Lwowa i Wilna, bo bez Kresów jesteśmy okaleczeni. Drenaż Polaków ze Wschodu oznacza, że ta nadzieja nigdy się nie ziści. nie po to ginęli nasi dziadkowie i bardziej odlegli w czasie przodkowie, broniąc Kresów przed Tatarami, Turkami, Moskalami i czernią kozacką. Nie potrzebujemy imigracji, to bzdura. Zamiast nastawiania się na utrzymywanie Polski w kategorii montowni, ktora potrzebuje tanich i nisko wykwalifikowanych pracownikow, państwo powinno dbać o rozwój nauk technicznych i wdrożenia polskich wynalazków – co stało się z grafenem i tyloma innymi, świetnymi wynalazkami? Przecież Polska nie wygra potencjałem ludnościowym z Wietnamem, czy Bangladeszem sprowadzając 5 a nawet 10 milionów Ukraińców i do tego pozwalając na niekontrolowany napływ Azjatów, których przybywa. Owszem, może swoje porachunki załatwiają między sobą (jakiś czas temu głośno było o zamordowaniu i spaleniu w lesie pod Warszawą wietnamskiej burdelmamy, o przepraszam, bizneswoman) ale podatków nie płacą i trudnią się przemytem, produkcją i dystrybucją narkotyków, i tym podobnie. Oczywiście, nie wszyscy ale, en masse, bilans tej imigracji do Polski jest dla nas ujemny a jacyś „dyplomaci” wydają na przykład wizy młodym mężczyznom z najniższych kast w Indiach, którzy w liczbie kilku tysięcy pracują juz w Warszawie. Indie to dziki kraj, gdzie mordowani są chrześcijanie (i muzułmanie zresztą tez, bo są w mniejszości po rozwodzie Indii z Pakistanem) a kobiety i dziewczynki masowo gwałcone, bo podróżujące po Indiach busy z aparatura USG pozwalają Hinduskom abortować dzieci płci żeńskiej wiec kobiet brakuje, zresztą, kobieta to w tamtych kulturach prawie zwierzę domowe bez żadnych praw. Po co nam jacyś analfabeci z subkontynentu indyjskiego, sprowadzani do rozwożenia pizzy i dan azjatyckich. Taka to korzyść dla innowacyjnej gospodarki ministra Morawieckiego, a może sa tu dlatego, że mają nas „ubogacać”?

      • Marian

        7 listopada 2017 at 19:20

        Ukraińcy nie są Polsce potrzebni. To Ukraińcy potrzebują Polski.
        Bo dla nich jest to jedyne realne okno na świat inny niż Rosja. Wpuszczanie do Polski Ukraińców, to sianie ziarna, które może wyda plon za 50 albo i 100 lat. Trzeba myśleć szerzej niż tylko o swoim domku z ogródkiem.

  6. Dante

    7 listopada 2017 at 08:23

    „Ukraina może się spodziewać kłopotów międzynarodowych, gdyż wpływowym środowiskom żydowskim w Stanach Zjednoczonych nie podoba się gloryfikowanie banderowców.”
    Zwróciliście uwagę na te słowa? Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, kto rozgrywa politykę wschodnią RP? Przez 2 lata Waszczykowski udawał, że nie widzi problemu, a teraz nagle zaczął mu przeszkadzać banderyzm. Przypadek czy reżyser zarządził zwrot akcji?

  7. kwal

    7 listopada 2017 at 08:28

    Polska dyplomacja w ogóle nie istnieje i to od wielu lat, a tzw. dyplomacja istniejąca nie reprezentuje Polskiej Racji Stanu tylko żydowską…Jest to wynikiem braku Polskich Elit, które mogły by pełnić taką rolę…

  8. podolak

    7 listopada 2017 at 08:39

  9. jaro7

    7 listopada 2017 at 15:26

    No to się autor rozmarzył.NIC z tego nie będzie.NIC się nie zmieni,nadal będzie pełne poparcie(i nie zmieni tego nawet to że pracownik ambasady usa w kijowie dostał po pysku,oni też nie zmienią polityki ,więc nam też nie pozwolą).Ostatnio Patryk Jaki chwalił politykę Gedroycia i mówił o dalszym wspieraniu upainy.Nie będzie też symetrycznego traktowania upaińców w Polsce,bedzie dalsze dotowania szmatławca banderowskiego ‚nasze słowo’.Nie bedzie wspomagania Polaków na Kresach bo PiS woli ich depolonizację.Niedawno radio Lwów miało kłopoty bo brakowało im na działalność 12 tys to z Polski nic nie dostali,za to banderowców wspiera się setkami milionów.Obecny ‚atak’ na upaine jest spowodowany byc może wewnętrznym sondażem z którego wyszło ze bezkrytyczne wspieranie Banmderolandu denerwuje Polaków,to zrobili taka zagrywkę dla „ciemnego luda’.Zakaz wjazdu ma objąć 1 osobę(słownie JEDNĄ) gdzie poparcie dla oun-upa jest na upainie na poziomie …49%.Jak Waszczykowski spotyka się z polonofobem Sadowym to jest prawdziwy przekaz z ich polityki.O usunięciu tego żałosnego probanderowskiego ambasadora Piekło też nie ma mowy.Zobaczymy 8 .11 ma być procedowany projekt uchwały Kukiz15 o penalizacji za propagowanie banderyzmu(blokowany od roku przez PiS i PO).Zobaczymy efekty.

  10. gość

    7 listopada 2017 at 20:25

    Nagle Duda się też obudził?
    ————–
    Duda: Oczekuję od prezydenta Ukrainy, że ludzie o antypolskich poglądach nie będą w ukraińskiej polityce

    – Oczekuję od prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki i od jego współpracowników, od premiera Wołodymyra Hrojsmana, że ludzie otwarcie głoszący poglądy nacjonalistyczne i antypolskie nie będą zajmowali ważnych miejsc w ukraińskiej polityce – powiedział dzisiaj prezydent Andrzej Duda podczas wywiadu dla Telewizji Trwam.

    – Tacy ludzie nie budują relacji pomiędzy naszymi krajami, oni je burzą. Więc tacy ludzie w wielkiej polityce, w polityce, która ma międzynarodowe znaczenie, nie powinni mieć od strony ukraińskiej miejsca – mówiła głowa polskiego państwa. – To, że są – bo przecież wszyscy wiedzą że są – to bardzo niedobry znak ze strony ukraińskiej wobec nas (…) O tym też trzeba głośno mówić, że na bardzo ważnych stanowiskach na Ukrainie są ludzie, którzy praktycznie otwarcie mają poglądy antypolskie. To jest coś nie do przyjęcia!

    http://www.dzienniknarodowy.pl/9134/duda-oczekuje-od-prezydenta-ukrainy-ze-ludzie-o-an/

  11. Lelio Vieira Carneiro Junior

    10 listopada 2017 at 00:42

    It’s really very complicated in this full of activity
    life to listen news on TV, thus I just use world wide web for that reason, and obtain the newest information.

  12. Itamar Serp

    11 listopada 2017 at 09:13

    My brother recommended I may like this blog. He was once totally right.
    This post truly made my day. You can not imagine just how so much time I had spent for this info!

    Thanks!

  13. Egli Diana Pinto

    11 listopada 2017 at 16:14

    Hello there, just became aware of your blog through Google,
    and found that it is really informative. I am gonna watch out for brussels.

    I’ll be grateful if you continue this in future.

    Numerous people will be benefited from your writing. Cheers!

  14. Uwe

    11 listopada 2017 at 18:01

    Its like you read my mind! You seem to know so much about this, like
    you wrote the book in it or something. I think that you can do with some pics to drive the message home a
    bit, but other than that, this is excellent blog. A fantastic read.
    I will definitely be back.

  15. Itamar Serp

    12 listopada 2017 at 01:34

    Remarkable! Its truly amazing article, I have got much clear idea regarding from this paragraph.

  16. Lélio Vieira Carneiro Junio

    12 listopada 2017 at 02:40

    Hello i am kavin, its my first occasion to commenting anyplace, when i read this paragraph i thought i could also make comment due to
    this sensible article.

  17. Itamar Serp

    12 listopada 2017 at 11:20

    WOW just what I was looking for. Came here by searching for hello

  18. Carlos Eduardo Veiga

    12 listopada 2017 at 22:24

    Definitely imagine that that you stated. Your favourite reason seemed to be at the internet the simplest thing to consider of.
    I say to you, I certainly get annoyed at the same time as folks think about issues that they plainly don’t recognise about.
    You controlled to hit the nail upon the top and also
    outlined out the whole thing without having side-effects , people could take
    a signal. Will likely be again to get more. Thank you

  19. proffinfo.com

    14 listopada 2017 at 03:44

    After looking over a number of the blog articles on your site, I truly appreciate your way of blogging.
    I added it to my bookmark website list and will be
    checking back in the near future. Please check out my web site as
    well and tell me how you feel.

  20. domain availability

    15 listopada 2017 at 06:45

    I’m very happy to uncover this great site. I need
    to to thank you for ones time due to this wonderful
    read!! I definitely enjoyed every bit of it and i also have you book-marked
    to check out new things on your web site.

  21. Danielle

    15 listopada 2017 at 10:15

    My brother recommended I might like this web site. He was entirely right.
    This put up actually made my day. You can not consider simply how so
    much time I had spent for this info! Thank you!

  22. home security systems diy consumer reports

    16 listopada 2017 at 07:00

    Lots of people are anxious about anyone you care about?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra