Z kraju

Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid herbu Topór, „Moja piosnka”


1.

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów nieba,
Tęskno mi, Panie.

2.
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazda na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą,
Tęskno mi, Panie.

3.
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
«Bądź pochwalony!»
Tęskno mi, Panie.

4.
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której, już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej…
Tęskno mi, Panie.

5.
Do beztęsknoty i do bezmyślenia,
Do tych, co mają tak za tak, nie za nie —
Bez światłocienia,
Tęskno mi, Panie.

6.
Tęskno mi ówdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj!
Tęskno mi, Panie.

 

Cyprian Kamil Norwid: nie tylko genialny poeta, ale wieszcz,  prozaik, dramatopisarz, grafik, malarz, rzeźbiarz oraz filozof.  Pomódlmy się za Jego duszę.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

7 komentarzy

7 Komentarzy

  1. klioes vel pislamista

    2 stycznia 2018 at 09:51

    NAZISTA!!!…

    😉

  2. Marian

    2 stycznia 2018 at 13:57

    KLĄTWY

    Wspomnij, Panie, na zelżywość sług Twoich – a jakom ponosił wzgardę w zanadrzu swym od wszystkich narodów możnych.
    Psalm LXXXIX

    Żaden król polski nie stał na szafocie,
    A więc nam Francuz powie: buntowniki.

    Żaden mnich polski nie bluźnił wszech-cnocie,
    Więc nam heretyk powie: heretyki.

    Żaden pług polski cudzej nie pruł ziemi,
    Więc poczytani będziem jak złodzieje.

    Żaden duch polski nie zerwał z swojemi,
    A więc nas uczyć będą – czym są dzieje?

    Ale czas idzie – Szlachty-Chrystusowej,
    Sumienia-głosu i wiedzy-bezmownej;

    Ale czas idzie i prości się droga…
    Strach tym – co dzisiaj bać się uczą Boga.

  3. rojo

    2 stycznia 2018 at 14:10

    Jeśli mi Polska ma być anarchiczną,

    Lub socjalizmu rozwinąć pytanie,

    To już ja wolę tę panslawistyczną[2],

    Co pod Moskalem na wieki zostanie!

  4. Marian

    2 stycznia 2018 at 15:14

    A tu mamy przepiękną poezję śpiewaną, cudo: https://www.youtube.com/watch?v=pEObteHHpWo

  5. Janusz

    2 stycznia 2018 at 23:33

    Byłem wczora w miejscu, gdzie mrą z głodu –
    Trumienne izb oglądałem wnętrze:
    Noga powinęła mi się u schodu,
    Na nie obrachowanym piętrze!

    Musiał to być cud – cud to był,
    Że chwyciłem się belki spróchniałéj…
    (A gwóźdź w niej tkwił
    Jak w ramionach krzyża!…) – uszedłem cały! –

    Lecz uniosłem… pół serca – nie więcéj –
    Wesołości?… zaledwo ślad!
    Pominąłem tłum, jak targ bydlęcy;
    Obmierzł mi świat…

    Muszę dziś pójść do Pani Baronowej,
    Która przyjmuje bardzo pięknie,
    Siedząc na kanapce atłasowej –
    Cóż powiem jej…

    …Zwierciadło pęknie,
    Kandelabry się skrzywią na realizm
    I wymalowane papugi
    Na plafonie – jak długi –
    Z dzioba w dziób zawołają: „Socjalizm!”

    Dlatego usiądę z kapeluszem
    W ręku – – a potem go postawię
    I wrócę milczącym faryzeuszem
    – Po zabawie.

    Przyjaciele Francuzi, nasi słynni alianci, pozwoli Norwidowi umrzeć w żebraczym przytułku z powyższego wiersza. Kiedy umarł zakopali go obok, a po kilku latach wykopali i wrzucili do zbiorowego grobu w Montmorency pod Paryżem. Będąc tam niegdyś z rodziną chciałem zapalić mu świeczkę, ale nie było gdzie jej kupić… Zmówiliśmy tylko modlitwę. Pani Baronowa to baronowa Rotschildowa – w jej paryskim salonie żydostwo szerzyło wówczas socjalizm pośród europejskiej inteligencji. Norwid poznał się na przyszłych bolszewikach natychmiast.

    Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
    Że ci ze złota statuę lud niesie,
    Otruwszy pierwéj…

    Coś ty Italii zrobił, Alighiery,
    Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,
    Wygnawszy pierwéj…

    Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,
    Że ci trzy groby we trzech miejscach kopie,
    Okuwszy pierwéj…

    Coś ty uczynił swoim, Camoensie,
    Że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie,
    Zgłodziwszy pierwéj…

    Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie,
    Że dwa cię głazy we dwu stronach gniecie,5
    Bez miejsca pierwéj….

    Coś ty uczynił światu, Napolionie,
    Że cię w dwa groby zamknięto po zgonie,
    Zamknąwszy pierwéj…..

    Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?…
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
    Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
    Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
    Inaczej będą głosić twe zasługi

    I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
    A lać ci będą łzy potęgi drugiej
    Ci, co człowiekiem nie mogli cię widziéć…

    Każdego z takich, jak ty, świat nie może
    Od razu przyjąć na spokojne łoże,
    I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem,
    Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,
    Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem
    Później… lub pierwéj…

  6. Joanna

    3 stycznia 2018 at 20:19

    Piękne jak bardzo można kochać ojczyznę

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra