Kultura i historia

Wielka Lechia nie taka wielka?

Czy słyszeli Państwo o tak zwanej teorii Wielkiej Lechii? Jej zwolennicy uważają, że historia Polski sięga czasów starożytnych a wszystko zaczęło się od Lecha I. Co na ten temat sądzą historycy? I jak ma się to do rzeczywistości?Czyż nie jest to znana już przecież, acz na nowo przywołana fascynacja  romantyków, którzy eksploatowali na poetycki sposób słowiańską tożsamość Polaków?

Zacznijmy jednak od tego jak i kiedy powstała Polska. Choć rok 966 przez wielu jest uznawany za początek polskiej państwowości, to w rzeczywistości było to włączenie państwa do wspólnoty krajów chrześcijańskich a nie –  jego początek.Wiemy, że około 960 roku objął w państwie Polan rządy Mieszko I. W tym czasie jego włości miały już określony zasięg terytorialny a także ważniejsze ośrodki. .

Wielu historyków uważa, że wymienieni przez Galla Anonima książęta – poprzednicy Mieszka istnieli (weźmy na przykład ,,Poczet królów i książąt polskich” pod redakcją A. Garlickiego), jednak ich dokonania wciąż są niejasne. Nie możemy z całkowitą pewnością przypisać im poszczególnych dokonań. Różne źródła podają, że państwo Polan powstało w pierwszej połowie X wieku, na przełomie IX i X wieku, najwcześniej w drugiej połowie IX wieku.

Jak widać jeśli chodzi o historię państwa Polan przed Mieszkiem wciąż jesteśmy skazani na domysły. Nie wiemy kiedy powstało, nie wiemy na ile prawdziwi byli ludzie tacy jak Popiel czy Krak. Wciąż trwają ustalenia.

A jednak zwolennicy Wielkiej Lechii uważają, że nasz kraj istnieje od czasów starożytnych. Dlaczego więc oficjalna wersja historii twierdzi, że nasze państwo stworzyła dynastia Piastów? Według ,,turbosłowian” (tak nazywa się zwolenników tej teorii) prawdę ukrywają Niemcy i Kościół. Tak, teoria Wielkiej Lechii jest teorią spiskową.

Kilka lat temu pewne wydawnictwo opublikowało książki Janusza Bieszka, w których propagował on teorię Wielkiej Lechii. Miłośnicy historii byli zbulwersowani, książka ,,Słowiańscy królowie Lechii” nie miała recenzji naukowej, była pełna błędów, ignorowała wyniki badań a nawet – o zgrozo! – powoływała się na Kronikę Prokosza, która jest jedną wielką fałszywką. Warto dodać, że zanim zaczął pisać o Wielkiej Lechii, Janusz Bieszek był orędownikiem tez rodem z książek Ericha von Danikena.

„Wielka starożytna dynastia lechicka trwała 3099 lat, od założyciela Lechii w 1729 roku p.n.e. króla Lecha I, Wielkiego, do śmierci króla Kazimierza Wielkiego w 1370 roku” – to jedna z próbek możliwości propagatora koncepcji Wielkiej Lechii, Janusza Bieszka przytoczona w książce Romana Żuchowicza, zatytułowanej „Wielka Lechia. Źródła i przyczyny popularności teorii pseudonaukowej okiem historyka”. Trzeba nadmienić, iż  Żuchowicz jest doktorantem na Wydziale Historycznym UW i na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego.

Inna kwestia: Żuchowicz krok po kroku obala tezy Bieszka dotyczące  Wielkiej Lechii. Piętnuje autora opierającego się o wątpliwe  koncepcje  mające swe korzenie w wieku XIX. Żuchowicz wytyka autorowi koncepcji odwołując się do dyskusji z ekspertami w zakresie historii czy genetyki. To tylko jeden z przykładów – sporów o Wielką Lechię nie brakuje, choć uznawana jest za pseudonaukę.

A na koniec – trochę na przekór  – zacytuję Orwella: „Władza to nie środek do celu; władza to cel. Nie wprowadza się dyktatury po to, by chronić rewolucję; wznieca się rewolucję w celu narzucenia dyktatury. Celem prześladowań są prześladowania. Celem tortur są tortury. Celem władzy jest władza”.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

19 komentarzy

19 Komentarzy

  1. Marian

    8 czerwca 2018 at 18:56

    To, że Janusz Bieszek zionie nienawiścią do Kościoła Katolickiego, co zresztą mocno go zaślepia, nie oznacza, że można podważyć fakty. A te mówią głośniej niż sfałszowane lub naiwnie napisane kroniki.
    Podam tylko jeden prosty fakt: język polski jest jednym z najbardziej rozwiniętych języków świata, obok chińskiego. Wiadomo, że j. chiński liczy ok. 5000 lat, ile lat ma język polski, drogie dzieci?
    Już starożytni Grecy, mieli jakąś wiedze o tym, ze gdzieś na Północy jest kraina powszechnej szczęśliwości, której mieszkańcy żyją w zgodzie i dobrobycie. – Nazywali ja Hiperborea.
    Podobnie Spartakus, po początkowych sukcesach zamierzał iść na północ, za Alpy, aby tam zbudować „Słoneczne Państwo” – również Rzymianie i ich niewolnicy wiedzieli, ze na północy „jest fajnie”. Niestety, jego kumple woleli zostać w Italii i żyć z rabunku…
    I jeszcze jedno, wątek kobiecy: córka Mieszka I, Świętoslawa: moremaiorum.pl/sygryda-storrada-corka-mieszka-i-ktora-podbila-polnoca-europe/ – skąd miała w sobie tę siłę, rozmach i wielkość? Jej syn, a wnuk Mieszka I, Kanut Wielki, król Anglii, był byc może najlepszym królem Anglii. Był też znany i szanowany w Europie – był np. gościem honorowym na koronacji cesarskiej w Wiedniu. itd.
    Polecam tez artykuł: racjonalista.pl/kk.php/s,10221 – kontakty Lechii z Chinami przed Mieszkiem I.
    To, że jakiś głupiec twierdzi, ze Ziemia krąży wokół Słońca, nie oznacza, że jest odwrotnie.

    • Marian

      9 czerwca 2018 at 05:35

      Janusz Bieszek nie propaguje teorii Wielkiej Lechii, tylko ją kompromituje.

    • mac

      9 czerwca 2018 at 11:00

      Podam tylko jeden prosty fakt: język polski jest jednym z najbardziej rozwiniętych języków świata, obok chińskiego. Wiadomo, że j. chiński liczy ok. 5000 lat, ile lat ma język polski, drogie dzieci?

      = synku, cos słyszałeś, cos czytaleś, malo zrozumiales

      • Marian

        9 czerwca 2018 at 12:58

        heh, święta prawda. Ale tak merytorycznie, to co masz do powiedzenia?

      • Marek O

        10 czerwca 2018 at 08:39

        Może podzielisz się zatem wiedzą???

    • Tomek

      11 czerwca 2018 at 16:31

      „Podam tylko jeden prosty fakt: język polski jest jednym z najbardziej rozwiniętych języków świata, obok chińskiego. Wiadomo, że j. chiński liczy ok. 5000 lat, ile lat ma język polski, drogie dzieci?”

      Aha… To podasz proszę jakiekolwiek zdanie pisane w języku polskim starsze niż XIII wiek? Oczywiście, język może być również mówiony, tyle że niemożliwym jest istnienie takiego imperium jak „Wielka Lechia” bez istnienia pisma. A to nie istniało. A co do języka mówionego, to lingwistyka historyczna ustaliła, że 5000 lat temu nie było ani języka polskiego, ani nawet poprzedzającego go prasłowiańskiego, co najwyżej był indoeuropejski dający początek wielu obecnym językom nie tylko w Europie.

      ” Już starożytni Grecy, mieli jakąś wiedze o tym, ze gdzieś na Północy jest kraina powszechnej szczęśliwości, której mieszkańcy żyją w zgodzie i dobrobycie. – Nazywali ja Hiperborea. Podobnie Spartakus, po początkowych sukcesach zamierzał iść na północ, za Alpy, aby tam zbudować „Słoneczne Państwo” – również Rzymianie i ich niewolnicy wiedzieli, ze na północy „jest fajnie”.

      Nie mieli żadnej wiedzy. Starożytni nie wiedzieli co leży na obszarach, w których kończyła się cywilizacja, więc dopowiadali sobie, np., że jak się wypłynie za Słupy Herkulesa, to się spadnie w otchłań albo do paszczy wielkiego potwora, na jakim umieszczona jest Ziemia… I tak to dopowiedzieli sobie „Hiperboreę”, nie podając żadnych faktów, miast, królów czy nawet lokalizacji. Z tą teorią spiskowową zresztą już i sami starożytni sobie poradzili, np. Herodot. A Spartakus szedł na północ nie dlatego, że słyszał coś o „Wielkiej Lechii”, gdzie „jest fajnie”, tylko że tam miał najbliższą drogę do granic Rzymu, a więc do uwolnienia walczących u jego boku niewolników (którzy, zresztą, w dużej mierze byli Germanami, a za Alpami właśnie Germania leżała).

      „I jeszcze jedno, wątek kobiecy: córka Mieszka I, Świętoslawa: moremaiorum.pl/sygryda-storrada-corka-mieszka-i-ktora-podbila-polnoca-europe/ – skąd miała w sobie tę siłę, rozmach i wielkość? Jej syn, a wnuk Mieszka I, Kanut Wielki, król Anglii, był byc może najlepszym królem Anglii.”

      To nie jest żaden dowód na Wielką Lechię. Pomijając już spory co do historyczności Świętosławy (a raczej, możliwego przypisywania jej historii kilku różnych osób), to istnieją dziesiątki przykładów ludzi, którzy podbili potężne tereny i dali początek silnym państwom, mimo że ich bezpośredni przodkowie mieszkali w jakichś prymitywnych chatach czy namiotach.

      „To, że jakiś głupiec twierdzi, ze Ziemia krąży wokół Słońca, nie oznacza, że jest odwrotnie.”

      Owszem, tyle że o tym, że Ziemia krąży wokół Słońca mówią też wszyscy mądrzy i rozsądni ludzie jednym głosem. A o „Wielkiej Lechii” tylko głupcy – samo to powinno dać rozsądnym ludziom do myślenia.

  2. michu

    8 czerwca 2018 at 20:16

    Z pewnością Słowiańszczyzna jest nie do końca zbadana, a Lechici za czasów piastowskich i przedpiastowskich nie byli tacy zupełnie prymitywni. Inna rzecz, że w czasach historycznych nie udało się zjednoczyć Słowian Zach. (taki był projekt), poza pozostawali Połabianie cały czas, a poza czasami Chrobrego też Czesi i Słowacy.

    • Marian

      8 czerwca 2018 at 21:38

      Papirusy z Qumran przetrwały w jaskiniach nad Morzem Martwym ok. 2000 lat. W Polsce, wskutek wilgoci, mrozu i w ogóle zmienności klimatu, papier nie wytrzyma dłużej niż 200 lat. Czyli co 200 lat, lub częściej, trzeba było przepisywać biblioteki. Nikomu się nie chciało… Podobnie nie budowano z kamienia, bo mróz go niszczył… Dlatego brak wielu dowodów tamtej kultury – zachowały się kopce w Krakowie: Wandy i Kraka, zachowały się kurhany, zachował się kawałem wazy z Bronocic, jakieś przypadkowo utopione w torfowisku przedmioty.
      Poza tym, między Bawarią a Dnieprem, mamy ogromny obszar przy którym starożytny Egipt, to maleńki obszar. Ile stanowisk archeologicznych czeka na odkrycie.

      • michu

        8 czerwca 2018 at 22:20

        To prawda, a nasi archeolodzy (chyba nawet za państwowe pieniądze) jadą wykonywać swoją pracę np gdzieś do Nubii. Albo zdrada, albo cynizm i wstyd (jeśli jakieś resztki go mają).

      • Tomek

        11 czerwca 2018 at 17:10

        „Papirusy z Qumran przetrwały w jaskiniach nad Morzem Martwym ok. 2000 lat. W Polsce, wskutek wilgoci, mrozu i w ogóle zmienności klimatu, papier nie wytrzyma dłużej niż 200 lat.”

        Papirusy czy papier nawet jakby wytrzymały, to ich nie znajdziesz, bo ich w tej części świata nie stosowano w tamtych czasach. Poza tym, o istnieniu dzieł pisanych nie świadczy tylko znalezienie oryginalnego tekstu, ale również istnienie późniejszych kopii lub odwołań do tych dzieł w jeszcze późniejszych dziełach – tak jest choćby z wieloma dziełami egipskimi, mezopotamskimi, greckimi czy rzymskimi. Znasz jakąkolwiek treść jakiegoś dzieła pisanego z tego regionu sprzed X wieku albo odowłanie do dzieła literackiego czy jakiegoś dokumentu tzw. „Wielkiej Lechii”?

        „Podobnie nie budowano z kamienia, bo mróz go niszczył… Dlatego brak wielu dowodów tamtej kultury – zachowały się kopce w Krakowie: Wandy i Kraka, zachowały się kurhany, zachował się kawałem wazy z Bronocic, jakieś przypadkowo utopione w torfowisku przedmioty.”

        Mróz jakoś nie zniszczył pozostałości szeregu osad sprzed kilku tysięcy lat, choćby założonej ok. 730 pne osady w Biskupinie. Problem w tym, że osady te były drewniane, a więc bardziej prymitywne niż to miało miejsce na południu i w żaden sposób nie wskazujące na istnienie jakiejś „Wielkiej Lechii”. Podobnie, mróz nie zniszczył tysięcy glinianych garnków ozdobionych różnymi rysunkami (bynajmniej, nie literami), więc czemu miałby np. zniszczyć wszystkie tabliczki gliniane z pismem, gdyby były tworzone? Mróz nie zniszczył tysięcy zabytków w postaci broni czy przedmiotów codziennego użytku, tyle że one również wskazują na znacznie mniej rozwiniętą kulturę niż w basenie Morza Śródziemnego. Nie mówiąc już, że mróz nie zniszczył wielu dowodów mówiących o tym, że na ziemiach polskich historycznie mieszkały bardzo różne ludy – mieliśmy choćby Celtów, Scytów, Germanów, Hunów, nic więc potężnego i trwałego w postaci wielowiekowej „Wielkiej Lechii” nie miało prawa istnieć.

        „Poza tym, między Bawarią a Dnieprem, mamy ogromny obszar przy którym starożytny Egipt, to maleńki obszar. Ile stanowisk archeologicznych czeka na odkrycie.”

        I znów bzdura. Egipt to akurat powierzchnia mniej więcej taka jak obszar między Bawarią a Dnieprem (powierzchnia Polski, Ukrainy, Białorusi i krajów bałtyckich). Poza tym, szereg badań na tych terenach jest prowadzonych, jasne, że wiele rzeczy czeka na odkrycie, ale przy takiej wspaniałej cywilizacji, jaką musiałaby być „Wielka Lechia”, nie jest możliwym by nie znaleziono dosłownie żadnego śladu. Nie mówiąc o tym, że poza archeologią, musiałyby być o niej konkretne wzmianki w działach innych kultur.

  3. Piotrx

    9 czerwca 2018 at 18:43

    Owszem nie należy popadać w przesadę i mitologizować tematu „Wielkiej Lechii” (jak robią to np. dzisiejsi neopoganie i panslawiści), ale nie można go także całkowicie zignorować. Temat ten był podejmowany np. przez dwóch dawnych wybitnych polskich kronikarzy (obaj duchowni katoliccy) w osobach Jana Długosza czy Wincentego Kadłubka oraz przez wybitnego ruskiego kronikarza zwanego Nestorem podającego pochodzenie Lachów/Lechów.
    Swoją drogą żenujące jest nazywanie przez obecnych wydawców dawnych kronik np. Jana Długosza fragmentów dotyczących najdawniejszego okresu dziejów Polski mianem ”dzieje bajeczne” zamiast „dzieje legendarne”. Różnica jest zasadnicza bowiem legenda odnosi się do wydarzeń historycznych a bajka opiera się tylko na wymysłach. A Przecież kroniki należą do literatury faktu a nie do bajek !
    Faktem jest to, że nazwa “Polska/Polacy” w wersji łacińskiej występuje dopiero od XI-XII w. Wcześniej występowała nazwa Lechia i inne pochodne od niej. Nazwy te zostały nadane ludności polskiej z zewnątrz, przez sąsiadów. Jedna z tych nazw została adoptowana i przyjęta za rodzimą językowo. Była to nazwa Lech (Polak), w liczbie mnogiej Lesi (Polacy), podobnie jak nazwa Czech w liczbie mnogiej Czesi. Nazwa ta wywodzi się z rdzenia Lech; jak podają jedni badacze jest pochodzenia celtyckiego, a inni. greckiego. Nazwa w formie Lech (Leh), od IX w. występuje w Arabii, Bizancjum, Bośni, Bułgarii, Dalmacji, Iranie, Turcji i Turkmenii. W zmienionej formie od X w. jako Ledian w Serbii, a Lendizi w Bawarii, Lengiel na Węgrzech, Lenkas na Litwie i Łotwie oraz Lach w Albanii, Słowacji i Rusi . Modyfikacja tej nazwy nastąpiła w XIII w. przez jej latynizację z formy Lech w formę Lechita. a w liczbie mnogiej Lechici.
    Nazwy te nadawane przez sąsiadów Polakom, najlepiej oddają wielkość terytorialną.
    Przecież nazwa ta nie wzięła się znikąd tylko musi stać za tym jakaś długa tradycja. Jak słusznie napisał niegdyś Jan Czekanowski, wybitny polski antropolog, etnolog, statystyk, demograf, profesor uniwersytetów we Lwowie, Lublinie, Poznaniu, członek PAN., akcentując państwowotwórczą i narodowotwórczą rolę przedpiastowskiego hipotetycznego państwa lechickiego:
    „ Fakt wyłonienia się z pomroki dziejowej w drugiej połowie X wieku, na obszarze zamieszkanym przez szczepy polskie, potężnego państwa, o organizacji opartej na wzorach organizacji frankońskiej czy też saskiej, a nie wykazującego śladów dawniejszej zależności politycznej od Niemców i w dodatku zdolnego do skutecznego przeciwstawienia się najpotężniejszemu podówczas państwu — cesarstwu rzymsko-niemieckiemu, wznowionemu przez utalentowaną dynastię saską — pozwala przypuszczać, że mamy tu do czynienia z rodzimym wytworem pracy organizacyjnej, która musiała pochłonąć dużo energii w ciągu wielu generacji, a nie mogła stanowić wyniku spontanicznego wybuchu czy też genialnej improwizacji. Tylko przy tradycyjnie ustalonych podstawach organizacyjnych, opartych na zróżnicowaniu społecznym, nie paraliżowanym przez pozostałości już przemożnej organizacji rodowej, był możliwy potężny rozmach państwa Bolesława Chrobrego
    (…)
    Nie można przecież przejść do porządku dziennego ponad faktem, że nowsza nazwa Polaków nie wyparła dotychczas jeszcze innej nazwy, niewątpliwie dawniejszej, która występuje u ludów sąsiadujących z Polakami na północnym wschodzie, na wschodzie i na południu. Litwini oznaczają Polskę Lenkija a Polaków Lenkas, u ludu zaś ruskiego, obok starej, powszechnej, obecnie obraźliwej nazwy Ljach występuje nowa – Mazur, przenoszona też i na Małopolan, która świadczy o zetknięciu z kolonizacją mazowiecką, poprzedzającą małopolską. Nazwa Lechów musiała być żywotna jeszcze w X wieku, skoro Węgrzy używają nazwy Lengiel, która jest jej pochodną. Turcy natomiast do swego oznaczania Polski mianem Lechistanu doszli niewątpliwie za pośrednictwem Bizancjum. Bizantyjczyk Kinamos (1118—1179) używa formy Lechoi. Nazwa Lechitów nie jest zatem wymysłem Wincentego Kadłubka, jakkolwiek została przez niego użyta przed r. 1177. Zresztą tak bardzo krytyczny Gerard Labuda uważa, iż dokonana przez H. Gregoirea poprawka tekstu Konstantyna Porfirogenety, skażonego przez wydawcę Meursiusa, rozstrzyga ostatecznie jedną z bardzo ważnych kwestyj spornych. Uzasadnia ona wyjaśnienie P. Skoka, iż Wisłę zwaną Dicyke należy czytać Licyke, co z kolei może oznaczać tylko „Wisłę lechicką”
    (…)
    Jakkolwiek istnienie państwa lechickiego nie zostało stwierdzone przez źródła historyczne, nie miało ono bowiem swojego Fredegara, to jednak ściślejsza łączność języków lechickich, lechicki charakter antropologiczny ludności pierwotnego ośrodka państwowości czeskiej Przemyślidów, zachowanie się szczepu Lachów na południowej rubieży polskiego obszaru etnograficznego, a zwłaszcza oznaczanie tą nazwą Polaków przez sąsiadów nie tylko na południu, oraz wzmianka źródeł historycznych o Lachach-Licicavikach stanowią zespół poszlak uprawniających do wnioskowania, że istniało przed Piastami państwo lechickie….”
    Nikt rozsądny nie powinien kwestionować pozytywnej cywilizacyjnej i państwowotwórczej roli Kościoła Katolickiego w dziejach Polski oraz dziejowej roli „Chrztu Polski” w 966 r . Ale fakt iż Polska przyjęła w sposób “urzędowy” chrzest dopiero w połowie X wieku nie wyklucza wcale istnienia zaczątków chrześcijaństwa na tym terenie już w okresie wcześniejszym. Np. od dość dawna jest znane badaczom pewne greckie pismo polemiczne przeciw wyznawcom obrządku łacińskiego. Występuje ono w wielu opracowaniach i rękopisach ale najczęściej jest określane tytułem “Opusculum contra Francos”. Przy czym należy zaznaczyć, że “Frankowie” to w tym wypadku pojęcie obszerniejsze, obejmujące niemal wszystkie ludy zachodniej części Europy, znajdujące się pod wpływem chrześcijaństwa rzymskiego.
    Rękopisy są często anonimowe lub też noszą w nadpisach imię Focjusza (820-891), patriarchy carogrodzkiego (konstantynopolitańskiego). Omawiane pismo polemiczne jest zwrócone przeciw Rzymowi i kościołowi zachodniemu (łacinnikom) z 28 zarzutami dotyczącymi dogmatów oraz dyscypliny i karności kościelnej. Mowa jest w nim o różnych błędach jakie rzekomo miały zagnieździć się na Zachodzie i o tym , że jakoby jedynie kościół wschodni przechował czystą naukę kościoła pierwotnego. Najciekawszy jest zarzut 24 omawiający sposoby zachowywania Wielkiego Postu na Zachodzie:
    24. “post czterdziestodniowy obchodzą kraje ich (łacinników) i ludy sąsiednie nierówno: Lechia bowiem pości dziewięć tygodni z pozostałych zaś jedne osiem, drugie więcej, inne mniej. Włosi zaś tylko sześć”
    Wymieniono tam bliżej nieokreśloną krainę, której nazwa brzmi po grecku “Lechia” .
    Znany badacz dziejów kościelnych kardynał Hergenroether podjął się dokładniejszego rozpatrzenia tego problemu analizując tzw. rękopis watykański pochodzący z 1101 r. Trudność polegała miedzy innymi na tym, że niektóre zarzuty jakie są w “Opusculum” były rzeczywiście podnoszone przez samego Focjusza , inne zaś mogły pochodzić dopiero z czasów późniejszych. Istniała też możliwość, że było to dzieło jego uczniów, napisane pod okiem patriarchy. Hergenroether starał się przeanalizować poszczególne zarzuty i powiązać je z innymi pismami Focjusza, jednak nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Wysnuł więc przypuszczenie, że pierwotny tekst “Opusculum”wyglądał nieco inaczej niż w formie jaka zachowała się w rękopisie watykańskim. Ponadto rozbiór poszczególnych zarzutów i ich ilość i treść budziła wątpliwości i sugerowała raczej wiek XI jako datę powstania “Opusculum”, co wykluczałoby autorstwo samego Focjusza.
    Wspomniany badacz szczególną uwagę poświęcił zarzutowi 24 ze względu na zawartą w nim wiadomość o “Lechii” . Ponadto zarzut ten uważał za jeden z najważniejszych przy ocenie czasu powstania “Opusculum”. W tym przypadku stwierdził on, że podnoszone w tym punkcie zarzuty Greków co do różnej długości trwania Wielkiego Postu w rozmaitych krainach kościoła łacińskiego z kolei doskonale odpowiadają czasom Focjusza. Ponadto Hergenroether doszedł do wniosku, że wspomniana w tym zarzucie kraina występująca pod nazwą “Lechia” oznacza Polskę. Uznał jednak, że ponieważ Polska przyjęła wiarę chrześcijańską dopiero w połowie X wieku, więc nie może być mowy o zachowaniu tutaj postu czterdziestodniowego za czasów Focjusza.
    Niezależnie od tego czy nazwa “Lechia” z “Opusculum” odnosi się do wieku IX czy też okresu późniejszego, jest ona jedną z najstarszych wzmianek bizantyjskich o Polsce. Ponadto sama forma “Lechia” ma też duże znaczenie. Niektórzy utrzymują, że po raz pierwszy nazwa „Lechia” pojawiła się u Wincentego Kadłubka (1150-1223) i że on właśnie jest jej twórcą. Kronikarz użył wprawdzie formy “Lechia” jeden jedyny raz w znaczeniu ogarniającej wszystkie księstwa Polski, natomiast wielokrotnie na określenie Polaków używał terminu „Lechici” (w zlatynizowanej formie Lechitae). Według tego przekonania Kadłubek miał wyprowadzić słowo „Lechia” jako nazwę kraju zamieszkanego od jego mieszkańców czyli „Lechitów” (podobnie jak np. Miechowita od Miechowia, czy Mazowita, od Mazowia). Jednak z przedstawionych wcześniej faktów wynika , że nazwa “Lechia” nie jest wymysłem Kadłubka, gdyż była w Bizancjum już wcześniej dobrze znana i popularna, znajdowała się bowiem w pismach polemicznych. Istnieje też w tamtejszych źródłach wiadomość o Lechach. Historyk bizantyjski Kinnamos żyjący w XII wieku pisząc o przebiegu drugiej wyprawy krzyżowej w roku 1147 wspomina o udziale dwu książąt słowiańskich, z których jeden był władcą Lechów (Lechoi) – czyli jak objaśnia kronikarz – ludu scytyjskiego , który sąsiadował i graniczył z Węgrami zachodnimi. Niektórzy historycy upatrują w owym władcy osobę Władysława Wygnańca, czyli najstarszego syna Bolesława Krzywoustego. Tak więc faktem jest, że w Bizancjum Polaków zwano już wcześniej “Lechami” , a Polskę “Lechią”.

  4. Piotrx

    9 czerwca 2018 at 18:44

  5. Piotrx

    9 czerwca 2018 at 18:45

  6. michu

    9 czerwca 2018 at 21:13

    Nestor mówi, że oni przyszli z nad Dunaju i możliwe jest, że elity dawnej Słowiańszczyzny Zach. były romańskie, bo (W)Lachy nimi rządzili ;).

  7. licens

    12 czerwca 2018 at 14:54

    Nie będę bronił Bieszka, bo to nie moja rola,ale człowieku!
    Jeśli bierzesz się za pisanie artykułów to przynajmniej miej choć blade pojęcie o historii i jej dokumentach źródłowych. Cyt.: ,,…ignorowała wyniki badań a nawet – o zgrozo! – powoływała się na Kronikę Prokosza, która jest jedną wielką fałszywką”. A kto udowodnił, że to fałszywka? Nie kto inny tylko zaborcy, a potem poprawność polityczna, akademicka powtarzała te głupoty aż do dzisiaj. Takie mądrale jak ty powtarzają te nonsensowne bzdury zamiast jak ja posunąć się do granic intelektualnych żeby zdobyć setki dowodów historycznych które są pomijane, uciszane oraz wyszydzane żeby nie narazić się poprawności politycznej i nie zburzyć betonowej doktryny ,,uporządkowanej” historii wg starych, niereformowalnych pierników akademickich. Jednak ta betonowa doktryna, mimo oporu i twardości materiału jakim jest beton umysłowy, powoli kruszeje ponieważ nie oprze się niepodważalnym dowodom naukowym jakimi są wyniki badań DNA które zmuszają nas do napisania historii na nowo.

  8. NARODOWYROJALISTA

    12 czerwca 2018 at 16:11

    WIELKA LECHIA ISNIAŁA BO SĄ BADANIA HISTORYCZNE,KRONIKI WIELU POLSKICH HISTORYKÓW ŚREDNIOWIECZNYCH JAK JAN DŁUGOSZ,WICENTY KADŁUBEK,MARCIN BIELSKI,KRONIKA PROKOSZA,BASZKO I WIELU INNYCH A BYŁO ICH PRAWIE 50 KRONIK.ZABORY DOPROWADZIŁY DO WYPACZENIA POLSKIEJ HISTORII.NAWET NASZ NAJWIEKSZY WRÓG NIEMCY UWAŻAJĄ ŻE LECH BYŁ PIERWSZYM KRÓLEM LECHII .PYTAM SIĘ HISTORYKÓW NIEUKÓW W BAWARII JEST RZEKA LECH OD KOGO POCHODZI .NIEMIECCY ARCHELOGOWIE ODKRYLI ŻE OK.2TYS LAT PRZED CHRYSTUSEM MIESZKALI NA TERYTORIUM NIEMIEC SŁOWIANIE

  9. NARODOWYROJALISTA

    12 czerwca 2018 at 16:25

    BADANIA GENETYCZNE DNA STWIERDZIŁY W SPOSÓB NIEPODWAŻALNY ŻE MY POLACY JESTEŚMY NA SWOIM TERYTORIUM JUŻ PONAD 10 TYS. LAT PANIE I PANOWIE .WSCHÓD NAZYWA NASZ LECHITAMI A ZACHÓD POLAKAMI ALE TO TEN SAM NARÓD

  10. NARODOWYROJALISTA

    12 czerwca 2018 at 16:48

    POLANIE TO JEDYNIE JEDNO Z WIELU PLEMION LECHICKICH TAK NASZ UCZONO W PRL .OBECNE SZKOLNICTWO JEST W OPŁAKALNYM STANIE ,NIE MA ŻADNYCH BADAN NAD NASZĄ PRAWDZIWĄ HISTORIĄ PRZEDCHRZESCIJANSKĄ ,CHYBA ŻE MY PRZED CHRZSTEM BYLIŚMY MAŁPAMI BEZ KULTURY I JĘZYKA A KOPCE WANDY ,KRAKA TO BAJECZKI,FANTAZJE TAKI JEST POZIOM INTELEKTUALNY NASZYCH PSEUDOHISTORYKÓW NIEDOUCZONYCH IGNARANTÓW KTÓRZY NIE MAJĄ ŻADNEJ WIEDZY HISTORYCZNEJ .

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra