Z zagranicy

Zdaniem eksperta „za sprawą Włoch możemy być świadkami początku końca Unii, jaką znamy”. Zobacz jak Rosja skorzysta na rozpadzie dotychczasowej solidności USA z UE

Na stronie Centrum Analiz Jagiellońskiego ukazał się, doskonale ukazujący sprzeczne interesy krajów europejskich, artykuł „Polska pod europejską ścianą. Koniec Unii, jaką znamy?” autorstwa Marcina Kędzierskiego (pracownika naukowego Katedry Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie). Zdaniem eksperta „za sprawą Włoch możemy być świadkami początku końca Unii, jaką znamy”.

 

Do wydarzeń, które wskazują kierunek w którym zmierza Unia Europejska ekspert zaliczył ograniczenie transferów w ramach polityki spójności. Zdaniem eksperta „kraje naszego regionu stracą kolejno: Czechy, Estonia, Litwa oraz Węgry po 24%, Polska 23,3%, Słowacja 21,7%, Łotwa 13%, Słowenia 9,2%, a Chorwacja – 5,5%. Zyskają z kolei takie kraje jak Bułgaria, Rumunia i Grecja (8%), Włochy (6,4%) oraz Hiszpania (5%). Trzeba pamiętać, że wykaz ten nie uwzględnia jeszcze obniżenia o mniej więcej 15% środków na Wspólną Politykę Rolną”.

Ekspert zwrócił też uwagę na to, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania „zadeklarowały gotowość respektowania porozumienia” nuklearnego z Iranem, zerwanego przez USA, „nawet za cenę amerykańskich sankcji”.

Kolejnym przykładem zmian na zachodnim kontynencie jest to, że Francji, Wielka Brytania i Niemcy wysuwają propozycje sojuszy militarnych alternatywnych dla zdominowanego przez USA NATO.

Ekspert przypomniał również, że Francja domaga się zatrzymania rozszerzania Unii Europejskiej, i chce by UE była bardziej zintegrowana. Francja oczekuje też od Niemiec by zaprzestały prowadzenia „polityki prowadzącej do nadwyżki budżetowej i handlowej, ponieważ cele te osiągane są kosztem innych państw”. Niemcy oczywiście odrzuciły francuskie oczekiwania gospodarcze, i zapowiedzieli ograniczenie transferów w ramach UE.

Dodatkowo kontynuowana jest współpraca gospodarcza Niemiec i Rosji, a we Włoszech władze przejęła koalicja Ligi Północnej (LN) i Ruch Pięciu Gwiazd (M5S), której politycy deklarują opuszczenie strefy euro, zatrzymanie nielegalnej islamskiej imigracji, i rozwoju transferów socjalnych. W Grecji zaś rozpoczynają się strajki przeciwko ograniczaniu sfery socjalnej.

Do kolejnych problemów Unii Europejskiej ekspert zaliczył też to, że „pod zarzutami korupcyjnymi upadł w Hiszpanii centroprawicowy rząd Mariana Rajoya. Na razie władzę przejął lider socjalistów Pedro Sánchez, ale scenariusz przyśpieszonych wyborów jest bardziej niż prawdopodobny”.

Oceniając niestabilną sytuacje w Europie ekspert stwierdził, że „mamy do czynienia z trzema kryzysami”, które niewątpliwie są na rękę Rosji. Pierwszy z kryzysów to rozpad sojuszu Ameryki Północnej z Europą. Państw Unii zapowiadają odwet wobec amerykańskich ceł, więc mamy do czynienia z wojną celą. Zdaniem eksperta rozpad solidarności zachodu Rosja może wykorzystać do interwencji zbrojnej w Naddniestrzu, Donbasie, Abchazji, Osetii Południowej, Górskim Karabachu, Łatgalii i Estonii.

Zdaniem eksperta „cięcia w polityce spójności wzmacniać będą podział na „stare” i „nowe” państwa członkowskie. Wbrew powszechnym opiniom pojawiającym się w polskiej debacie publicznej, decyzja ta nie wynika z fatalnego wizerunku polskiego czy węgierskiego rządu w Brukseli. Co najwyżej może ułatwić uciszenie naszego sprzeciwu. Te zmiany były bowiem planowane już od 2014-2015 roku, kiedy władzę sprawowała jeszcze „proeuropejska” Platforma Obywatelska. Powód jest prosty ‒ poziom dochodu na głowę mieszkańca w Polsce jest wyższy niż w Grecji i porównywalny z Portugalią. Problem w tym, że problemy państw Południa nie wynikają wprost z uczestnictwa w rynku wewnętrznym, a właśnie to stało u podstaw polityki spójności”

Według eksperta „mając zaś na uwadze, że nie tylko nie udało się nam dokończyć budowy rynku wewnętrznego w obszarze swobody przepływu usług, z której najbardziej korzystają biedniejsze państwa członkowskie, ale dodatkowo z inicjatywy prezydenta Macrona wprowadzane zostają w tym zakresie ograniczenia poprzez nowelizację dyrektywy o pracownikach delegowanych, płatności kompensacyjne w ramach polityki spójności wobec krajów Europy Środkowej powinny zostać co najmniej utrzymane na tym samym poziomie. Tym bardziej, że od samego początku beneficjentami polityki spójności były także te państwa, które je finansowały – mechanizm ten działał m.in. poprzez zamówienia publiczne (vide program budowy autostrad) czy wyższy popyt wewnętrzny w krajach korzystających z unijnych funduszy”.

W opinii eksperta problemy państw Południa wynikają z „wadliwej konstrukcji strefy euro, która m.in. wobec niewystarczającego poziomu transnarodowej mobilności pracowników i braku mechanizmów redystrybucyjnych/solidarnościowych nie jest w stanie poradzić sobie z narastającymi nierównowagami na rachunkach obrotów bieżących”.

Ta wadliwa konstrukcja UE sprawia, zdaniem eksperta, „że Francja i Włochy domagają się od Niemiec co najmniej radykalnej reformy Unii Gospodarczo-Walutowej, na którą jednak Berlin z wielu powodów nie wyraża zgody. Reforma taka wiązałaby się bowiem z koniecznością finansowania długów Południa z kieszeni niemieckich podatników i/oraz „uwolnieniem” realnych płac, co zdaniem Niemców uderzyłoby w konkurencyjność ich gospodarki, a w dłuższej perspektywie przełożyłoby się na wzrost bezrobocia”.

Zgoda na zmiany w UE, kosztowna dla niemieckiego podatnika, zapewne doprowadziła by do tego, że głosy rządzących chadeków przejęła by Alternatywa dla Niemiec, do czego chadecy nie dopuszczą.

Konflikt w Europie polega więc „na tym, że podczas gdy południe Europy uważa Niemców za swoich „gospodarczych katów”, to nasi zachodni sąsiedzi uważają się za dobroczyńców i nie potrafią zrozumieć niewdzięczności „leniwych” Greków, Włochów czy Hiszpanów”.

Sytuacja ta doprowadziła, do tego, że niemieccy chadecy (by zachować władze w Niemczech) w ramach UE kasę w ramach polityki spójności odebrali krajom Międzymorza by dać ją państwom południa Europy. Jak informuje ekspert „konstrukcja Funduszu Spójności została zmieniona w taki sposób, aby środki nie trafiały bezpośrednio do regionów, ale pozostawały do dyspozycji rządów centralnych, co dodatkowo potwierdza tezę o realnych intencjach stojących za zaproponowanymi zmianami”.

Jednak w opinii eksperta żonglerka finansowa niemieckich chadeków nic nie da, bo „te kilka miliardów euro więcej będzie dla państw Południa jedynie kroplówką, która podtrzyma pacjenta przy życiu przez kilkanaście miesięcy, do wybuchu nowego kryzysu”. Dzieje się tak bo „strefa euro nie jest w stanie dłużej wytrzymać nierównowagi pomiędzy państwami członkowskimi i bez poważnej reformy nie przeżyje”.

Permanentny kryzys ekonomiczny w Unii Europejskiej sprawia, że biurokracji z Brukseli, tracą nerwy i jawnie zaczynają odrzucać demokracje, co tylko wzmacnia w Europie siły przeciwne integracji – co najlepiej obrazuje to co co się dzieje we Włoszech, które w przeciwieństwie do Polski i Węgier mają realny wpływ na Unie Europejską. Brak pomysłu europejskich biurokratów na rozwiązanie kryzysu UE pokazują histeryczne ataki na Polskę, mające zastraszyć południowa Europę, a tylko wzmacniające sceptycyzm krajów południa wobec Brukseli.

Kryzys ekonomiczny w Grecji, Hiszpanii, Portugalii czy republice Włoskiej sprawia, że kraje te opuszczają miliony przedstawicieli klasy średniej. Według eksperta „podobnie jak w przypadku naszego kraju, drenaż kapitału ludzkiego będzie miał swój negatywny wpływ na długofalowe tempo odbudowy gospodarczej”.

Zdaniem eksperta permanentny kryzys w UE, może doprowadzić do zerwania bezprzedmiotowych rozmów na forum Unii przez Włochów. „Tym bardziej, że taką akcję można wcześniej odpowiednio przygotować, a „nowy” minister spraw zagranicznych Enzo Moavero Milanesi, (..), znany jest ze sporych zdolności w poruszaniu się po meandrach brukselskiej polityki. Najlepszym dowodem na skuteczność włoskiej dyplomacji w Unii jest fakt, że politycy z tego kraju sprawują aż trzy kierownicze stanowiska – Federica Mogherini (nieoficjalna minister spraw zagranicznych UE), Mario Draghi (prezes Europejskiego Banku Centralnego) i Antonio Tajani (przewodniczący Parlamentu Europejskiego)”.

Skuteczna polityka włoskich polityków może więc doprowadzić do spełnia żądań Włochów bo „Berlin nie może sobie pozwolić na Italexit. Oznaczałby on de facto nagłą śmierć strefy euro, której Niemcy są największym beneficjentem”.

W opinii eksperta „dziś karty w rozgrywce o przyszłość Europy leżą w Rzymie. To właśnie od strategii negocjacyjnej nowego włoskiego rządu będzie zależeć, czy uda się przeprowadzić reformy strefy euro i uchwalić nowy budżet UE na szczycie w rumuńskim Sibiu 10 maja 2019 roku, jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego (PE). Jeśli tak się stanie, choć to scenariusz bardzo mało prawdopodobny, Polska pozostając poza strefą euro, zostanie w praktyce wypchnięta z Unii. Jeśli nie, szanse na reformę strefy euro przy nowym, prawdopodobnie eurosceptycznym składzie PE, spadną do zera. To będzie oznaczać początek końca Unii, jaką znamy – w najgorszym wypadku budżet UE na lata 2021–2027 może okazać się nic nieznaczącym świstkiem papieru”.

W ocenie eksperta „decyzją o wyborze scenariusza leży jednak zupełnie poza nami. Dziś nikt w Brukseli nie jest specjalnie zainteresowany tym, co myślą Czesi, Węgrzy czy Polacy. Jedyne, co możemy zrobić, to przygotować odpowiednią strategię łagodzenia skutków potencjalnych turbulencji. Trzeba otwarcie powiedzieć – biorąc pod uwagę brak naszej politycznej i gospodarczej gotowości do przyjęcia wspólnej waluty, nie ma sensownej odpowiedzi na pytanie, co robić, jeśli Włosi do spółki z Francuzami przekonają Niemców do reformy strefy euro”.

Ekspert uważa, że „w przypadku wystąpienia drugiego scenariusza kluczowa z perspektywy Warszawy będzie budowa jak najsilniejszej więzi z Niemcami, naszym najważniejszym partnerem gospodarczym, i innymi państwami naszego regionu. Ponadto fundamentalne znaczenie będzie mieć znalezienie kompromisu w relacjach transatlantyckich. Berlin z powodów zarówno gospodarczych, jak i bezpieczeństwa, na dłuższą metę nie może sobie pozwolić na konflikt z Waszyngtonem. Dlatego w przeciwieństwie do Francuzów, kanclerz Merkel wciąż szuka wyjścia z impasu, choć niemieckie elity polityczne w ostatnich latach z coraz większą niechęcią patrzą na USA”.

W ramach troski o polską racje stanu, zdaniem eksperta, Polska musi „w pierwszej kolejności wspólnie z Niemcami (…) przekonać unijnych liderów do łagodnej odpowiedzi na amerykańskie cła (…). W drugiej kolejności naszym zadaniem jest jak najszybsze rozwiązanie sporu wokół IPN i udobruchanie amerykańskiego prezydenta podczas szczytu Trójmorza w Bukareszcie. Sfinansowanie kosztów funkcjonowania amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce może stanowić jakiś element negocjacji”.

 

źródło: http://jagiellonski24.pl/

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

16 komentarzy

16 Komentarzy

  1. jok

    11 czerwca 2018 at 19:30

    To, że fundusze się skończą praktycznie w 2020 (a nie skończy się wypływ pieniądza legalny i nielegalny i obciążenia z tytułów różnych „limitów na emisję CO2”.

    Dochód porównywalny…:) Coś mi się zdaje, że dochodu, a tym bardziej jakiegoś dochodu który jest do dyspozycji/do wydania po opodatkowaniu, no ale powiedzmy, że – dochodu na głowę mieszkańca (bo tak było w tekście), nie można utożsamiać z produktem krajowym brutto per capita według parytetu, choć zdaję sobie sprawę, ze „ekspert” jest wprawiony w używaniu takich pojęć, a to on użył tego sformułowania. Rzeczywiście PKB na głowę według parytetu siły nabywczej jest w Polsce wyższy niż w Grecji i porównywalny z Portugalią, ale PKB nominalny per capita GR i PT jest półtora razy wyższy. Może coś tam u nas w „koszyku dóbr” jest tańszego. Abstrahując już od tego jak niewymierny jest ten „miernik bogactwa”, moim zdaniem: coś tam „ekspert” „naciągnął”, by móc uzasadnić swoją tezę…

    • jok

      11 czerwca 2018 at 19:32

      Miało być: „To, że fundusze się skończą praktycznie w 2020….” wiadomo było od dawna.

  2. GG.

    11 czerwca 2018 at 23:11

    „transnarodowa mobilność pracowników” – Co to za bełkot?
    .
    A dopiero co czytaliśmy o postulacie pracowników naukowych i studentów uniwersytetu w Warszawie, żeby można było publikować badania w języku polskim –
    .
    zob.: http://prawy.pl/72736-11-postulatow-studentow-w-ramach-akcji-naukaniepodlegla/
    .
    .

  3. Rusofobie Boadakowski tobie już nawet psychiatra nie jest w stanie pomóc !

    12 czerwca 2018 at 07:22

    Psycholu Bodakowski, przestań wypisywać te nienawistne teksty pod adresem „ruskich” typu:
    ” . . . Zdaniem eksperta rozpad solidarności zachodu Rosja może wykorzystać do interwencji zbrojnej w . . . ”

    Rosja to tak potężne terytorium ci „ruscy” a konkretnie faktycznie ruscy ŻYDZI dalej rządzący w Rosji, którzy okrążyli W.Putina nie są w stanie oswoić i racjonalnie gospodarować tym obecnym potężnym terytorium Rosji o czym oni wiedzą.

    Bodakowski te brednie tego twojego RUSOFOBICZNEGO „eksperta” Marcina Kędzierskiego to wydrukuj sobie i powieś na gwoździu w sraczu do podtarcia du*y !
    Przez takich DEBILI „ekspertów” RUSOFOBÓW z tej durnej „Katedry Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie” i tych anty-polskich squrwysynów złodzeji łapówkarzy CIA z gangu PiS-PO-PSL-SLD w III RP jest ZABANKRUTOWANYCH ponad 150 tyś gospodarstw rolnych + 30 tysięcy gospodarstw sadowniczych wskutek ZABLOKOWANEGO eksportu polskich produktów rolnych do Rosji, na czym korzystają od co najmniej 15 lat inne kraje UE a nawet Turcja !

    Cały polski eksport do USA to 1.2% całego polskiego eksportu, a cały polski DEFICYT w wymianie handlowej z USA wynosi $5.6 miliarda rocznie i polski DŁUG wobec USA i krajów UE rośnie jak zwariowany!

    Przed 2000 rokiem EKSPORT polskich wszystkich produktów do Rosji stanowił 27% całej polskiej produkcji. Teraz miejsce polskiego RYNKU w Rosji ZAJELI Niemcy i inne państwa UE wskutek RUSOFOBICZNEJ „polityki” tych kretynów rusofobów PO-PiS-PSL dlatego ta dymana III RP BIEDNIEJE, a ty głupi rusofobie Bodakowski razem z tym twoim DURNIEM „ekspertem” jakimś tam „Kędzierskim” przestańcie ujadać na Rosje bo tak sobie życzy paru ŻYDÓW z Waszyngtonu, którzy pokłócili się z ruskimi ŻYDAMI z Rosji !

    • zbyszek

      13 czerwca 2018 at 07:24

      Taa, zginęło wiele gospodarstw a za granica powstało więcej polskich firm – firmy rosną a rolnictwo upada.

      Zawsze była konkurencja z tanim ciepłym południem a drożyzna energetyczna produkcji na zimnej Północy.

      Kochasz Rosje, to załóż firmę w Rosji i kupuj polska żywność – to jest niestety niemożliwe, bo w Turcji polowe ludności nie ma pracy – bieda jest taka, ze pija jeszcze kawę zbożową parząc ja w swoisty sposób a Turcja nie jest biednym krajem, tyle ze konkurują w ilości ludności z Rosja a maja jeszcze wokół totalnie zabiedzona ludność innych krajów np. Ukrainę, tez w Turcji jest migracja z Uk – efektem jest, ze w Rosji wypierają nas ze wszystkiego.

      Wpierw wypchnęli polskie firmy instalacyjne i odnowili cały przemysł petro – Finowie przy pomocy Polaka – szefa Nokii wyparli nas z rynku elektrotechnicznego i elektroniki.

      Ta blokada sadownictwa była zawsze a Putin dekretem tylko zakończył definitywnie szarpaninę – gospodarstwa upadają z braku pracowników z miast (To mówili rolnicy na proteście, mając ogromne pretensje o 500+….) – Pamiętasz wypadek jak pracownice w towarowym przepełnionym busie wracały zarabiając u tych twoich pięknych sądowników po 8 zł na godzinę, bez dojazdu i ubezpieczeń??

      Za granica pracuje wielu gospodarzy i mówią krotko „To nie ma sensu” – woli spokój i stałą pensje wyższa niż zysk z gospodarstwa.

      Nie zasługujesz, aby tobie odpowiadać, bo Bodakowskiemu zawdzięczamy najlepszy portal w sprawach kulturowych – oprócz Wgospodarce.pl w sprawach gospodarczych. Inne może jak mam czas cos tam podadzą – wiec, o co masz pretensje – chyba o swój poziom, jaki zaprezentowałeś – dobrze, ze piszesz, gdyż takich jest mała część, ale nie rob z siebie wszystkowiedzącym, boś w g byłeś i g widziałeś. Masz racje, ze podjąłeś ten temat, ale zachowuj się jak człowiek a nie jak głupi pies. Narzekasz na Żydów a zachowujesz się jakbyś chciał zlikwidować jakąś polska myśl, wrażliwość zamieniając na jarmarczna „u zyda” w pijalni wodki.

      Właśnie stępianie naszej wrażliwości jest nam bardzo wrogie, wręcz unicestwiające!

      Dlatego protestuje przeciw zwalczaniu wrażliwości za pomocą wulgarnych nieuzasadnionych oskarżeń o brak wrażliwości.

      • zbyszek

        13 czerwca 2018 at 09:57

        My nie mamy, na co narzekać!

        My nie mamy dylematu:

        Utrzymywać na sile nieefektywne miejsca pracy i zatrudniać np. Turków, Turkmenów wyciągając z gór i stepów cale rodziny czy rozwijać się na rynkach za granica i to w skali narodu.
        Dylemat ma Zach UE i to narodowy dla wszystkich bogatych krajow.

        Narodowy w sensie podstaw istnienia – jak przetrwać w takim zagęszczeniu ludzi i przemysłu?

        Jaki maja problem?

        Naczytałem się opracowań naukowych na temat niżu demograficznego i zakończył się temat w wypowiedzi ważnego polityka z Bawarii „Znikający Naród”.

        Mądrzejsi bronia się kupują nawet najdroższą żywność w Polsce – właśnie od tych upadających gospodarstw pracujących metodami naturalnymi, ale te gospodarstwa nie upadają – drobnym handlem zarabiają więcej niż na emigracji w wielkim przemyśle.

        Dodam, ze to już jest na Zach UE wręcz fobia.

        Nawet próba zwalczania za pomocą tej świńskiej grypy nie powiodła się a wręcz odwrotnie nastąpiło większe zainteresowanie – dlaczego Polacy wożą droższa żywność a całkowicie pomijają miejscowa???

        Czy tylko dla smaku??

        Jakby ktoś nie wierzył, to niech spróbuje przetrwać na ich żywności zachowując kondycje i hec do życia.

        Prosty test – ja przestałem, skończyły się możliwości picia alkoholu – zacząłem jeździć po żywność, kupuje dużo droższa, jem więcej, cieszę się z każdego posiłku i trącę brzuszysko??!
        Rano po wieczornym przejedzeniu a mam, czym (!) pomimo wieku mam wrażenie ze, trza cos sory rozjebać – jakiś temat choćby w pracy – to można określić krotko: Tylem i we wszystkich sprawach zdychałem, ale oszczędzałem i to sporo!!

        Do Polski przyszło właśnie to zjawisko: tania marketowa żywność, lekarstwa i biadolenie nad własnym losem.

        Teraz zdziwiony, wypowiedzi dr Rath chyba niedługo będę znal na pamięć.

        To jest opowieść o tym, co możemy robić, aby zarobić a nie emigrować.

        To nie jest nasz problem, ze Zachód wymiera a wręcz odwrotnie – radzimy sobie nieźle.

        Czy naszym pragmatycznym, madrym interesem jest aby Zach UE zależało na każdym najmniejszym gospodarstwie rolnym w Polsce i na każdym rolniku??

        Mysle, ze chyba nie.

        • zbyszek

          13 czerwca 2018 at 10:03

          Krzyczymy, płaczemy a w rzeczywistości jesteśmy skończonymi draniami – zimnokrwiste cyniczne, pragmatyczne dranie i wykorzystujemy bogatych do Maksa tak jak nas Żydzi – chyba nauka nie poszła w Las?

          Te napięcia, właśnie trzeba odczytywać w ten sposób.

          Ta żywność, jaka dla nas jest dostępna na Zachodzie jest najdroższą a wg porównania, jakości wręcz luksusowa a za tym idzie, kondycja i życiowa energia staje się dla nich luksusem!!

          Ten luksus można zastąpić medycyna, farmacja i unikaniem wysiłku na wszystkie sposoby.
          Wiecie do czego to prowadzi, ze wysilek wychowania dziecka staje się dla rodziny niemożliwy do wytrzymania a gdzie trojka – zapomnijcie!

          Pamietam obrazek z Polski: Dyrektor oddzialu banku znalazł się nie w banku, ale na ulicy z dzieckiem na reku i drugim obok, bo korek, bo przedszkole, bo zona zdaje egzaminy – 10 minut i jest znowu Wielkim Dyrektorem Banku.

          Gdzie na Zachodzie UE taka witalność – zapomnijcie: luksus tego nie zastapi a wymaga dodatkowego wysilku – wpada się w krag znikającego konta – mala zawalka i nie ma cie.

          Luksus i dobre zarobki nie zastapia witalności a wrecz odwrotnie to jest Diabelski Krag spadku checi do zycia.
          Obraz tej rowni pochylej jest w porównaniu dzieciakow taplających się w naszych jeziorach do basenow i ogródków dziecięcych Mac Donalda.
          Jedno zycie pnie się do gory witalności a drugie na dol usuwa się ciagnac wszystko.
          Jak mamy ich ratowac, jeżeli to rozumieja i patrza spokojnie na upadek naszych malych gospodarstw trzymając np. ta Bienkowska ? Ona powinna to widziec, słuchać co mowimy i co potrzeba – ona zaciera slady ich potrzeb – ma odwrotna funkcje wg ich potrzeb.

          No co my możemy zrobic??

          Mieć tego świadomość!

          Bez tej świadomości bardzo popularnej wśród emigracji nasze elity tak jak pan Bodakowski czuja się zagubieni i zrozpaczeni jakas bezwolnością, ktorej nie ma – to nie jest nasz problem, gdyz umiejętności naturalnej gospodarki rolnej zgina dopiero wraz ze społeczeństwem.

          Proszę obserwujcie portal w gospodarce.pl, gdyz oni liberalni bankowcy obserwuja was, ale ze znanych przyczyn jakby po cichu zaczynaja nas rozumiec, to jest proste ze względu na zakończony wyzysk pracownikow.

          Wiem, ze od spraw kulturowych na gospodarcze przestawic sie jest prawie niemożliwe ale odwrotnie wlasnie w tych sprawach „kulturowych” mamy przyszłościowy rynek pracy.

          Wlasnie chyba w tej kulturze zarzadzania nastapil przelom.

          Tradycyjne miejsce szukania pracowniko Plock jest już samo studnia bez dna – nie ma ludzi a Orlen planuje wiele inwestycji – kim to zrobia i za ile??

          Ja proponuje im budownictwo spółdzielcze (czynsz 300 zl + rata wykupu) i pomoc w zaplacie wkładu na własnościowe.

          Dodatkowo wprowadzenie niemieckiego systemu oszczędzania na zakup, wykup, modernizacje a wiec razem na osiagniecie dodatkow do emerytury u nas nazwanym IKM pani Szydlo – cisza!

          Jak nigdy glucha sciana.

          • zbyszek

            13 czerwca 2018 at 10:06

            To jest ciekawy problem:

            Ludzie z Zach UE potrzebuja – my możemy dostarczyc.

            Nie ma wiec pośrednika.

            Bienkowska nie jest nasza tragedia, tylko ich a wiec nie mamy rozpaczac, lecz trzeba rozwijac się na ich rynku – nie możemy rozpaczac za nich.

            Dodam, ze to jest krag 3 spraw:

            – Zywnosciowy

            – Medyczny

            – Energetyczny

            Na Zach UE przetrwaja ludzie tylko najbardziej witalni, majacy odpowiednia żywność, medycyne i niskie koszty uzywania energii.

            Mamy to wszystko w umiejętnościach – rabunkowa gospodarka w Polsce reprezentowana przez Bienkowska zniszczy możliwości ich korzystania z naszych umiejętności – nie obronimy się a wiec maja wielkie klopoty.

            Maja klopoty ze soba nie z nami a o tym mowi dr Rath.

            Wlasnie dr Rath jest przykładem, gdyz jego sylwetka wskazuje raczej na wielkie problemy żywnościowe, chociaż korzysta z najdroższej i jest tez dietetykiem!

            Naszych umiejętności w tych trzech dziedzinach nie ma żaden narod w odpowiedniej skali.
            Polskich kierownikow wielkich sieci powinni zastąpić konkretnie Niemcy np. Lidl jest dosc potezny, gdyz ich można przekonac do roznicy i do ich brakow – polscy kierownicy nie zrozumieja tego co wie każdy emigrant.

            Ta ekspansja ich sieci do Polski może być wykorzystana, ale musza działać w kregu spraw:

            Zywnosc, medycyna, energetyka.

  4. Robert

    12 czerwca 2018 at 11:39

    Zbliżenie gospodarcze i militarne z Rosją.Bazy mamy za darmo i handlujemy ze wschodem tak jak to robią jankis

  5. Tomasz

    12 czerwca 2018 at 12:25

    Wojska amerykańskie w Lwowie głośno o tym w internecie na niezależnych kanałach informacyjnych .Czy U S A planuje zaatakować Federację Rosyjską z terytorium Polski i banderwskiej Ukrainy???/Żadn6ych obcych wojsk na terytorium Polski to zawsze kończyło się okupacją..Obronę oprzeć na Siłach Zbrojnych RP .

  6. klioes vel pislamista

    12 czerwca 2018 at 17:18

    Do Claudii Roth
    dedykuję kici kici i Metsavendovi z ndia.pl

    Roth (partia „Zieloni”) o gwałtach w Kolonii
    Stwierdziła – poważnie, całkiem bez ironii:
    „Uchodźcy tu źle się, wieść incydent niesie,
    Czują… Chcą pomocy, są na marginesie!”
    Niemieckie kobiety nie dają… O rety!
    (Ach, prawo NA RAZIE nie zmusza, niestety.)

    Pani Roth! czerwona armia nie dokona
    Zgwałceń, dziś „o pomoc” nie zawoła ona…
    („Marginalizacji” jej nie było racji.
    „Wołaniom” uległy kobiety Twej nacji.)
    Idź przodkiniek śladem i podziel się zadem:
    Z zieloną Nigerią, i Kongiem, i Czadem!

    • klioes vel pislamista

      14 czerwca 2018 at 16:18

      Na zablokowanie portów przez Włochy

      Eurolewicy może być Golgota,
      Krzyż dla marksistów, kołek w Spinellego
      Serduszko wbity! Bo czarnego złota
      Napływ ustaje! Oś winna, OŚ ZŁEGO!!!
      Jakaś część Unii jest wciąż arogancka,
      Bo prawicowa, antyimigrancka.

      Ubogacanie blokują rasiści.
      Nie chcą stateczków z flotylli Sorosa!
      I straszą: „Dramat naprawdę się ziści,
      Kiedy dopadnie Was islamska kosa!”
      Ciemnogrodzianie, ci katolscy chłopi,
      Wierzą, że „ogień pali, woda topi”…

      O zacofańcy otwórzcie swe porty,
      Usuńcie płoty, otwórzcie granice!
      Od Erdogana niech Wysokiej Porty
      Sunie znów pochód na Unii stolice!
      My lewicowcy przymierzymy sznurek,
      Dobry na szyję?… Dopłata dla burek!!!

  7. Dick

    13 czerwca 2018 at 08:29

    „W ramach troski o polską racje stanu, zdaniem eksperta, Polska musi „w pierwszej kolejności wspólnie z Niemcami (…) przekonać unijnych liderów do łagodnej odpowiedzi na amerykańskie cła (…). W drugiej kolejności naszym zadaniem jest jak najszybsze rozwiązanie sporu wokół IPN i udobruchanie amerykańskiego prezydenta podczas szczytu Trójmorza w Bukareszcie. Sfinansowanie kosztów funkcjonowania amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce może stanowić jakiś element negocjacji”.”

    Następny agent mosadu i cia.

    A to, że Niemcy są beneficjentem strefy euro to oczywista oczywistość.
    Jeśli nie ma ŻADNYCH ograniczeń między państwami, wygrywa gospodarka najsilniejsza. Ostatnią barierą jest własna waluta. Jeśli tego zabrakło, Niemcy złupili biedniejsze kraje. Co dobitnie widać w liczbach, t.j. nadwyżce eksportowej Niemiec i recesji w większości innych krajów.
    Tylko idiota tego nie zauważy zauroczony propagandą neoliberalną.

    „W opinii eksperta problemy państw Południa wynikają z „wadliwej konstrukcji strefy euro, która m.in. wobec niewystarczającego poziomu transnarodowej mobilności pracowników i braku mechanizmów redystrybucyjnych/solidarnościowych nie jest w stanie poradzić sobie z narastającymi nierównowagami na rachunkach obrotów bieżących”.”
    😀 😀 😀
    Następny nawiedzony balcerowicz (sługus Sorosa). Czyżby te same źródła sponsoringu?

    • zbyszek

      13 czerwca 2018 at 11:32

      Polska racja stanu jest prostsza.

      W Polsce nie wprowadzono Kas BUdowlanych pani Szydlo i ich wszystkich zalet dla systemu dodatkowych rent i emerytur.

      Prawdopodobnie dlatego, aby Polakow na emigracji odciac od spraw krajowych a skutek jest odwrotny – oni beda posrednio splacac dlugi jakie narobili – cale te rzesze urzednikow i roznych bangsterow.

      Probuje przedstawic bezsens tego dzialania, gdyz w ten sposob zadne plany nie beda zakoczone – jak cos chca zrobic – kim i dla kogo? Dla siebie – takie wariactwo prezentuja tylko wrogowie Polski.

      O to chodzi aby wogole nie bylo Polakow?? Gdzie jest te 22 mln pracujacych?

      Otoz mieszkajacy w Polsce, inwestujacy w Polsce coraz w mniejszym stopniu sa pracownikami polskich firm.

      „”przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej – 10 709 tys. etatów, stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec roku – 5,6 proc., podano także.””

      http://wgospodarce.pl/informacje/50567-rzad-ostroznie-o-wzroscie-gospodarczym

  8. Pingback: c3j8vb5w4dxctv36cxct5x4wd

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra