Kościół

Czy Jezus był imigrantem?

Zwolennicy przyjmowania imigrantów mówią, że przecież Jezus był imigrantem, bo Maryja musiała uciekać z Józefem do Egiptu zaraz po Jego urodzeniu, kiedy Herod chciał Go zabić.

 

 

 

 

 

Jest to nieporozumienie, bo w tamtych czasach Egipt był częścią Imperium Rzymskiego tak samo jak Galilea. Mały Jezus więc przemieszczał się w obrębie jednego państwa.

Kiedy Zbawiciel dorósł, Jego stosunek do obcych był krytyczny. Kiedy kobieta kananejska przyszła prosić Go o pomoc dla swojej córki, odpowiedział jej: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom” (Mt 15,26). Nazwał ją psem zgodnie z żydowskim zwyczajem traktowania nie-żydów. Dopiero widząc jej wielką wiarę, postanowił jej pomóc.

Potem oczywiście, kiedy Żydzi jako naród odrzucili Mesjasza, Chrystus nauczał, że wszystkie narody mogą zostać zbawione. Mówiąc o sądzie ostatecznym, stwierdził jednoznacznie, że kto przyjmuje przybysza, Jego samego przyjmuje. Pytanie tylko kto jest przybyszem?

Pewien faryzeusz zapytał o to samo: „Kto jest moim bliźnim?”.

Jezus odpowiedział na to, że jest nim potrzebujący. Powstaje pytanie tylko, czy naprawdę, muzułmańscy imigranci przybywający do nas z odległych krajów są potrzebujący? Kościół nauczał zawsze o obowiązkach stanu i podkreślał, że każdy ma obowiązki przede wszystkim wobec swoich najbliższych: dzieci, żony, rodziny, rodaków, a dopiero później tych, z którymi nic go nie łączy.

Czy jeśli czyjeś dzieci są głodne, ojciec rodziny powinien nakarmić wpierw dzieci obce?

 

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

25 komentarzy

25 Komentarzy

  1. Soroka

    1 lipca 2018 at 09:14

    Gdyby Polska była państwem, w którym obowiązują porządki zgodne z Nauką Chrystusa, to imigracja byłaby dla Polski procesem pozytywnym i powodowałaby wzmocnienie Polski i wzrost religii Chrystusowej.
    Byłoby tak dlatego, że większość imigrantów, to ludzie mogący pracować na swoje utrzymanie i tym samym na siłę państwa.
    Byłby potrzebny tylko warunek podporządkowania się obowiązującemu prawu i stopniowy napływ imigrantów.
    W razie poważnego złamania obowiązującego prawa w ciągu 15 lat od przybycia, ekstradycja do państwa z którego imigrant przybył.

    • marju73

      1 lipca 2018 at 23:21

      Nie ma znaczenia czy w Polsce obowiązuje nauka Chrystusa.Znaczenie ma czyją naukę wyznają imigranci a ci to islamiści.Nie przerobisz ich na katolików chyba że będzie to wola Boga. Tak samo nie zmusisz ich do pracy.W kwestii żydopisu przejrzałeś na oczy.Wyciągnij też wnioski z masowej podmiany populacji.Chyba to nie trudne dojść do konkluzji kto za tym stoi?

  2. Tomek

    1 lipca 2018 at 15:52

    Oj, panie Krajski, panie Krajski, znowu bzdury…

    „Jest to nieporozumienie, bo w tamtych czasach Egipt był częścią Imperium Rzymskiego tak samo jak Galilea. Mały Jezus więc przemieszczał się w obrębie jednego państwa.”

    Nie jest to prawdą. Palestyna, czyli Judea, Galilea i Samaria stały się rzymską prowincją dopiero w 6 r. naszej ery, po śmierci syna Heroda Wielkiego. Wcześniej były, co najwyżej, krajem pod rzymskimi wpływami, rządzonymi przez lokalnych władców takich jak Machabeusze czy Herod Wielki właśnie ( dokładnie tak, jak PRL czy NRD były pod wpływami ZSRR, ale nie były republikami radzieckimi ani jednym krajem!). Rodzice Jezusa do Egiptu uciekli natomiast za Heroda Wielkiego. Kolejna dziedzina, o jakiej pan pisze i kolejna, w której się trzeba jednak douczyć, bo bzdury wychodzą.

    A, o tym cytacie dot. kobiety kananejskiej też niech sobie pan poczyta, np. jak go teologowie interpretują. Bo, bynajmniej, nie o niechęć Jezusa do obcych.

    P.S. Dla jasności – jestem oczywiście przeciwko argumentom za przyjmowaniem imigrantów dlatego, że Jezus był imigrantem, czy z innych powodów. Ale błagam, nie wypuszczajmy w obieg tak bzdurnych artykułów.

    • michu

      1 lipca 2018 at 18:13

      Palestyna w 63 r. przed naszą erą chrześcijańską dostała się pod panowanie rzymskie, a NRD, czy PRL to było jedno państwo (formalnie, nawet republik radzieckie były niezależne z prawem „wychoda”, formalnie to w tym przypadku zgodnie z zapisem naprawdę martwej litery :). Generalnie to był tylko podział administracyjny, odrębność uznawali Zachodnie cyniczne państwa, Stolica Apostolska tak jak np odrębność Bawarii, czy szwajcarskich kantonów (osobne konkordaty), a w kraju… no cóż jakby ktoś nie wierzył w niezależność PRL to znakomita polityka informacyjna UB, czy SB b.szybko przekonałaby, że się myli. No a dziś wyją wyjątkowi cynicy i naprawdę bardzo, ale to bardzo użyteczni…. :).

      • Tomek

        1 lipca 2018 at 22:03

        Czyli, jak ktoś wyjechałby z Polski w latach np. 70 tych do NRD, Rumunii czy Bułgarii, to Twoim zdaniem wcale nie wyjchałby do innego kraju?:) Nie mylmy istnienia danego państwa z jego niezależnością.

        Judea do 6 roku miała dokładnie taki sam status jak PRL. Miała swojego władcę, urzędy, prowadziła swoją politykę zagraniczną i była uznawana jako odrębne państwo tak przez Rzym, jak choćby przez Egipt, o którym tu mowa, dopóki ten sam istniał, tj. do 30 roku pne (zresztą, Egipt jest świetnym przykładem bo zanim stał się rzymską prowincją miał dokładnie taki sam status jak Judea – i co, też powiesz, że Kleopatra nie była królową Egiptu, a Oktawian gadał bzdury o tym, że podbił ten kraj:)? A że stacjonowały tam rzymskie oddziały i kraj z Rzymem musiał się liczyć – cóż, to świadczy o ograniczeniu jego niezależności, a nie o jego nieistnieniu.

        Zresztą, tak nawet mentalnie, jakby powiedzieć Żydowi z Judei w roku ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu że jedzie do tego samego kraju, to naprawdę długo by się śmiał:).

        • michu

          1 lipca 2018 at 22:20

          A jak dzisiaj ktoś wyjedzie np z Czeczenii do Jakucji albo Tatarstanu to wyjeżdża do innego państwa? He he PRL prowadziła swoją politykę zagraniczną :). A jak miała jeszcze sejm to pewnie była tam taka reprezentacja narodu jak parlamencie ZSRR.

          • Tomek

            2 lipca 2018 at 16:41

            „A jak dzisiaj ktoś wyjedzie np z Czeczenii do Jakucji albo Tatarstanu to wyjeżdża do innego państwa?”

            No jak to możesz porównywać? Na serio różnicy nie widzisz? To weź sobie może pierwszą lepszą z brzegu definicję państwa i rozłóż na czynniki pierwsze, no choćby taka:

            „państwo – forma organizacji społeczeństwa mająca monopol na stanowienie i wykonywanie prawa na określonym terytorium. Ma zdolność do nawiązywania i utrzymywania stosunków dyplomatycznych z innymi państwami.”

            Po pierwsze, Czeczenia i Tatarstan nie mają monopolu na stanowienie prawa, bo obowiązuje ich również prawo Federacji Rosyjskiej. W Judei za Heroda prawo rzymskie nie obowiązywało. W PRL ustawy radzieckie, NRDowskie, bułgarskie też nie.

            Po drugie, Czeczenia i Tatarstan nie mają zdolności do nawiązywania stosunków dyplomatycznych z innymi państwami. Nikt ich nie uznaje za państwa, nie mają podmiotowości w prawie międzynarodowym, nie są członkami organizacji międzynarodowych itp. Judea za Heroda Wielkiego taką zdolność jak najbardziej miała. PRL również.

            To, że PRL była odrębnym państwem nie podlega żadnym wątpliwościom. Jak również to, że nie była państwem niezależnym. Ale to są dwie zupełnie odrębne kwestie.

          • michu

            2 lipca 2018 at 18:41

            Do @ Tomek. Np w USA też różne stany mają różne prawa. Coś co obowiązuje w Kolorado nie musi obowiązywać w Newadzie. Konkordat to też zdolność do nawiązywania stosunków międ Azynarodowych. Czasem jest na zasadzie albo albo (np ChRL, Tajwan). Władze Judei np nie mogły ukrzyżować skazańców (ktoś nadrzędny sobie to zastrzegł). A formalne urzędy, parlamenty, MSZ-y, nawet wybory w państwach socjalistycznych były, dla cyników i użytecznych właśnie, aha i jeszcze odrębna waluta, żeby ładniej wyglądało ;).

          • Tomek

            2 lipca 2018 at 19:00

            Do @ Michu

            „Np w USA też różne stany mają różne prawa. Coś co obowiązuje w Kolorado nie musi obowiązywać w Newadzie.”

            A widzisz, Michu, dobry przykład podałeś:). W Kolorado nie obowiązuje prawo Newady (tak, jak w Czeczenii prawo Tatarstanu), ale w obu tych stanach obowiązuje amerykańskie prawo federalne. A więc nie są to osobne państwa, bo nie mają monopolu na stanowienie prawa. Piękny przykład na poparcie tego, co piszę – dziękuję:)

            „Konkordat to też zdolność do nawiązywania stosunków międ Azynarodowych.”

            No, ale konkordaty podpisują państwa.

            „Władze Judei np nie mogły ukrzyżować skazańców (ktoś nadrzędny sobie to zastrzegł).”

            W prawie żydowskim w ogóle nie było kary ukrzyżowania, to raz. A dwa, teraz piszesz już o czasach ukrzyżowania Jezusa, kiedy Palestyna była rzymską prowincją. Kiedy wprowadzono urząd prefekta Judei (który pełnił m.in. Poncjusz Piłat), który przejął część kompetencji sądowniczych (np. skazywanie na ukrzyżowanie)? Ano, dokładnie w 6 roku n.e., kiedy Palestyna stała się rzymską prowincją. Wcześniej, kiedy Święta Rodzina uciekała do Egiptu, tego nie było. Bo Judea była odrębnym państwem.

            „A formalne urzędy, parlamenty, MSZ-y, nawet wybory w państwach socjalistycznych były, dla cyników i użytecznych właśnie, aha i jeszcze odrębna waluta, żeby ładniej wyglądało ;).”

            No, jak tak uparcie mieszasz niezależność z państwowością, to ja może inaczej jeszcze napiszę:) W sumie, to my teraz niby też (jak tu wielu pisze) niezależni nie jesteśmy, bo Unia, Niemcy itp. No więc, jak nam Niemcy iluś muzułmanów przyślą, to przecież to żadna imigracja, bo w ramach jednego państwa przyjadą (wszystkie te MSZty, osobne waluty, to pic na wodę, jak piszesz). No więc z czym mamy problem, jak to nie imigranci? Przyjmować!:)

          • michu

            2 lipca 2018 at 19:35

            do@ Tomek. Nad PRL itp też obowiązywało nadrzędne bezprawie socjalistyczne (pochodziło z Moskwy i obowiązywało zarówno w NRD, Ukraińskiej SSR, PRL i wszędzie dokąd sięgała władza państwa). Na zasadzie martwej litery to były niby niezależne państwa, pełno różnych republik itd. Ale wszystkie one faktycznie stanowiły jedno państwo. Faktycznie. Dla użytecznych i cyników to wiadomo, osobne republiki, wolne wybory (sam Stalin startował w wolnych socjalistycznych wyborach i Jaruzelski też, żeby nie było). Wtedy nikt z „obywateli” nie miał wpływu na władzę. Dziś jest (ale jest też o wiele (z konieczności) skuteczniejsza propaganda). W tamtym państwie głosowanie i pilnowanie urny naprawę nie miało sensu. P.S. np Bawaria ma osobny konkordat.

          • Tomek

            2 lipca 2018 at 20:16

            do@ Michu.

            „Nad PRL itp też obowiązywało nadrzędne bezprawie socjalistyczne (pochodziło z Moskwy i obowiązywało zarówno w NRD, Ukraińskiej SSR, PRL i wszędzie dokąd sięgała władza państwa). Na zasadzie martwej litery to były niby niezależne państwa, pełno różnych republik itd. Ale wszystkie one faktycznie stanowiły jedno państwo. Faktycznie. Dla użytecznych i cyników to wiadomo, osobne republiki, wolne wybory (sam Stalin startował w wolnych socjalistycznych wyborach i Jaruzelski też, żeby nie było).”

            I znowu piszesz o niezależności, a nie o państwowości. Nie, faktycznie to nie było jedno państwo. Faktycznie to były państwa-marionetki zależne od ZSRR (poza Ukraińską SSR, która była jego częścią). To jest naprawdę istotne rozróżnienie i to, że je czynię nie ma nic wspólnego z jakimś cynizmem. To że Polska była sterowana przez ZSRR nie znaczyło, że w Polsce wprost prawo radzieckie. I naprawdę Rosjanin spod Kujbyszewa do PRL przyjeżdżający to byłby imigrant.

            „P.S. np Bawaria ma osobny konkordat.”

            OK, no to jest to specyficzny wyjątek od ogólnej reguły, że konkordat to umowa między państwami. Coś w stylu Zakonu Maltańskiego, który państwem nie jest, ale uznaje się, że może zawrzeć umowę międzynarodową i ma eksterytorialne nieruchomości. Wyjątek potwierdzający regułę.

          • michu

            2 lipca 2018 at 20:37

            No jasne jak Stalin powiedział, że Polska np w 1950 r jest osobnym państwem (a zachodni cynicy przyznają mu rację, no bo były wolne wybory jak ustalili), to znaczy, że jest, a jak jeszcze było w Polsce MSZ no to już wiadomo, że osobne państwo jak nic, więcej państwowości niż w stanie Teksaa wiadomo. Imigrant spod Kujbyszewa, to mógł być np w Bornym Sulimowie (jak już miał pozwolenie z Warszawy to z Moskwy nie potrzebował, bo wiadomo, że stolica jest w Warszawie). Chociaż mogła też być imigracja na Syberię :).

          • Tomek

            2 lipca 2018 at 22:10

            Do @Michu

            „No jasne jak Stalin powiedział, że Polska np w 1950 r jest osobnym państwem (a zachodni cynicy przyznają mu rację, no bo były wolne wybory jak ustalili), to znaczy, że jest, a jak jeszcze było w Polsce MSZ no to już wiadomo, że osobne państwo jak nic, więcej państwowości niż w stanie Teksaa wiadomo.”

            Nie tylko Stalin powiedział, ale z jakieś 200 państw, które z PRL utrzymywały stosunki dyplomatyczne. Plus, jak powiedziałem, przemawiały za tym obiektywne fakty mówiące o tym, co to jest państwo. A wolne wybory mają nic do tego, czy coś jest państwem, czy nie. Mało jest państw, gdzie nie ma żadnych wyborów albo są fałszowane?

          • michu

            2 lipca 2018 at 22:29

            Do @Tomek. Wybory to tylko jeden z pretekstów do uznania, wiadomo jak cyniczne mocarstwa coś uznają to reszta też siłą rzeczy. Byłoby korzystne by województwo Mazowieckie uznać też by uznali. No bo jak by kto pytał, to Polska jest np w 1950 r. sojusznicy pamiętają, że jest, a że stolica państwa Moskwa wszystkie wewnętrzne granice ustala to w czym problem, wszyscy użyteczni będą myśleli, że to umowy między państwowe ratyfikowane przez prawdziwe parlamenty itd. :).

          • Tomek

            2 lipca 2018 at 23:56

            Do @Michu

            „Wybory to tylko jeden z pretekstów do uznania, wiadomo jak cyniczne mocarstwa coś uznają to reszta też siłą rzeczy.”

            Kraje powszechnie uznają istnienie państw w których żadnych wyborów się nie przeprowadza. Co najwyżej, nie uznają ich rządów lub nie utrzymują z nimi stosunków dyplomatycznych – istotna różnica znowu.

            „Byłoby korzystne by województwo Mazowieckie uznać też by uznali.”

            No, najpierw województwo mazowieckie musiałoby się wyodrębnić, czyli stworzyć strukturę państwową. Bez tego, nie ma szans, nawet jakby było korzystnie:)

            „a że stolica państwa Moskwa wszystkie wewnętrzne granice ustala to w czym problem, wszyscy użyteczni będą myśleli, że to umowy między państwowe ratyfikowane przez prawdziwe parlamenty itd. :).”

            Granice Polski nie zostały ustalone tylko przez Moskwę, ale były ustaleniami konferencji jałtańskiej (czy tam wcześniej, wstępnie, w Teheranie), bo jak wiesz Roosevelt i Churchill nas też sprzedali. A np. oficjalne uznanie granicy zachodniej odbyło się w 1970 roku pomiędzy Polską a RFN (jak wiesz, oni uważali się za spadkobierców Niemiec, więc mieli gdzieś, że po drodze do Odry jest NRD) z totalnym pominięciem ZSRR. Za co ZSRR się, zresztą, mocno wkurzył. Ot, taki samodzielny wybryk dyplomatyczny, jak Ty to uważasz, wewnętrznej części ZSRR:)

          • michu

            3 lipca 2018 at 09:37

            do @ Tomek. Wiadomo, że nas USA i UK sprzedali i wiadomo komu. No jasne, wszystkie bieruty i inne gierki byli niezależne i podpisywali umowy międzynarodowe bez zgody stolicy państwa w Moskwie ;). Jakby Stalin akurat chciał (albo jaki jego następca) to nawet Ukraińska SRR miałaby osobne przedstawicielstwo np przy ONZ, co to komu szkodzi?, przynajmniej tamtejsi użyteczni będą się bardziej cieszyć z osobnego państwa jak już im flaga i godło niewystarczy :). Wszystkie granice wewnątrz państwa stalinowskiego były ruchome i miały charakter wewnętrznego podziału administracyjnego, zachowująć pozory osobnych państwowości, dla cyników i użytecznych na całym świecie.

          • Tomek

            3 lipca 2018 at 13:25

            Do @Michu

            „No jasne, wszystkie bieruty i inne gierki byli niezależne i podpisywali umowy międzynarodowe bez zgody stolicy państwa w Moskwie ;).”

            Podpisywali w imieniu PRL jako jej przedstawiciele, a czy faktycznie za zgodą czy nie, to inna kwestia (znowu – rozróżnienie między istnieniem państwa a jego niezależnością). Były umowy, które bez ZSRR pewnie nie mogli podpisać, były umowy które podpisali olewając (z RFN, co wspomniałem), były też umowy gdzie ZSRR na pewno nie ingerował (w drobnych standardowych kwestiach, np. umowy wg wzorów OECD w sprawach gospodarczych).

            „Jakby Stalin akurat chciał (albo jaki jego następca) to nawet Ukraińska SRR miałaby osobne przedstawicielstwo np przy ONZ, co to komu szkodzi?,”

            Ukraińska SRR (tak, jak Białoruska) były w ONZ jako 2 i 3 miejsce dla ZSRR:). Nikt z Ukraińską SRR umów międzynarodowych nie podpisywał:)

            „Wszystkie granice wewnątrz państwa stalinowskiego były ruchome i miały charakter wewnętrznego podziału administracyjnego, zachowująć pozory osobnych państwowości, dla cyników i użytecznych na całym świecie.”

            Były trwałe i nie wewnętrzne, bo nie zmieniało się ich dowolnie ustawą radziecką (tak, jak np. podział administracyjny w Polsce zmianiony polską ustawą w latach 70-tych). Przykładowo, jedyna korekta polskich granic dokonana była umową międzynarodową z ZSRR w 1951. A że ZSRR miał tu więcej do powiedzenia i oczywiście dostał lepsze ziemie w zamian za gorsze – no to świadczy o braku niezależności polskiego państwa (ale nie o braku państwa).

  3. Piotrx

    1 lipca 2018 at 19:49

    „Czy Jezus był imigrantem?”

    Przede wszystkim nie „jakiś” Jezus tylko Pan Jezus albo Jezus Chrystus

    Jak słusznie napisał ks. prof. M.Poradowski:

    … Innym objawem protestantyzacji katolicyzmu jest moda w teologii i katechizacji na tzw. „Jezusanizm”, czyli tendencja nie używania wyrażenia „Chrystus” czy „Jezus Chrystus”, lecz tylko Jezus. W ten sposób zastępuje się „Chrystologię” „Jezusologią”. Sprawa ta jest wielkiej wagi, gdyż „Chrystologia” zajmuje się Chrystusem Panem i jest związana z Mesjaszem-Zbawicielem i z Wcieleniem Słowa Bożego, natomiast „Jezusologia” zajmuje się tylko Jezusem z Nazaretu.

    Imię „Chrystusa” (Namaszczonego) może nosić tylko oczekiwany w Starym Testamencie Mesjasz-Zbawiciel, podczas gdy imię Jezusa może nosić ktokolwiek (w Hiszpanii jest to imię bardzo powszechne). Nadto, dla chrześcijan Chrystus to nie tylko przyobiecany Mesjasz-Zbawiciel, ale to Słowo, Druga Osoba Trójcy Przenajświętszej, wcielone we wnętrznościach Najświętszej Dziewicy Bogarodzicy. Porzucając termin „Chrystus”, porzuca się „Chrystologię”, jako naukę teologiczną o Bogu-Człowieku, o Słowie Wcielonym i zastępuje się ją błahą i płytką „Jezusologią”, czyli biografią człowieka z Nazaretu.

    Jest to stara postawa żydowska, przyjęta od dawna przez niektóre sekty protestanckie. Otóż ta niecna i podstępna postawa walki z bóstwem Chrystusa Pana przeszła ostatnio do Kościoła katolickiego i przejawia się przede wszystkim w tendencyjnych katechizmach, które tylko mówią o Jezusie, ale nigdy o Chrystusie. A stąd już prosta droga do opuszczania w katechizmach wszystkiego na temat Wcielenia, czy dwóch natur w jednej osobie Chrystusa Pana, ludzkiej i boskiej, stąd też i przemilczanie iż Najświętsza Dziewica jest Bogarodzicą i przedstawianie Jej tylko jako Marii, „matki cieśli z Nazaretu”. A skoro w katechizmie znika boskość Chrystusa Pana, gdyż jest mowa tylko o „Jezusie”, nie ma podstaw do wspominania Trójcy Przenajświętszej, a więc chrześcijaństwo sprowadza się do monoteizmu żydowskiego. Jest to więc powrót do arianizmu, który przecież był herezją żydowską, inspirowaną przez Talmud.

    Bo źródło „Jezusonizmu” jest właśnie w Talmudzie, skąd przeszło do protestantyzmu, a dziś z protestantyzmu przechodzi do teologii i katechezy katolickiej…..

    • michu

      2 lipca 2018 at 18:45

      To prawda. Dla nas Jezus to Chrystus (Mesjasz) Syn Boży, dla tych zaś co nie podzielają naszej wiary Jezus z Nazaretu postać historyczna (ludzie uważają GO różnie, najgprzej chyba Talmud).

      • semperparatus

        2 lipca 2018 at 18:58

        Tak…”Syn Boży”…czyli wysłannik tego „Dobrego i dalekiego”Boga Miłości…i prymatu ducha nad materią”…a przeciwieństwo i wróg plemiennego żydowskiego jahwe…władcy tego doczesnego swiata(Łk.4,1-13,1J,5,19,J,18,36)

        • michu

          2 lipca 2018 at 19:38

          Która religia tak sądzi?

  4. kola

    2 lipca 2018 at 18:40

    Bóg zawsze i wszędzie jest u siebie.

  5. Polska Canada

    3 lipca 2018 at 15:00

    Często ci, którzy posługują się imieniem Jezusa, dążą do zagłady chrześcijaństwa.

    http://www.polskacanada.com/aleksander-rybczynski-zaglada-chrzescijanstwa/

  6. piotr p

    3 lipca 2018 at 15:17

    Pierwszy wpis określenia „imigrant” pojawił sie w internecie około 2004 roku. Określenie to jest nielogiczne- nie można „imigrować”, można migrować, emigrować – na wakacje wyjeżdżamy a nie wjeżdżamy. „Imigranci” zaś pojawili się dziesięc lat później, około roku 2014-tego. Najpierw było słowo „imigrant” potem pojawił się „imigrant”. Bóg mówi „niech się stanie” i to jest, człowiek powie „niech się stanie” i nic się nie stanie. Najpierw wypowiedziano słowo „imigrant” potem stworzono „imigrantów”- najpierw było słowo potem ciało. Za tymi „imigrantami” stoją więc ludzie, którzy uwarzają się za bogów. Ale „człowiek bóg” to degenerat (z samej def. tego pojęcia), więc ich panowanie nic dobrego światu nie przyniesie, tylko wojny, kryzysy i śmierć. Ich kościół to synagoga szatana.

    • Tomek

      3 lipca 2018 at 16:47

      No, słowa imigrant używano znacznie wcześniej niż je wpisano w Internecie:). Jest nawet taki film z Charliem Chaplinem z 1917 roku pod tym tytułem, całkiem zresztą zabawny:)

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra