Rodzina

Jak zmieniał się w Kościele cel wychowania

W nauczaniu przedsoborowym, jak również w myśli Jana Pawła II jest zachowana ciągłość dotycząca tego, że rodzice mają prawo do wychowania dzieci i państwo nie może im tego prawa odebrać, próbując ich w tym zastąpić.

Zgoda jest też, co do tego, że nie wolno zgodzić się na niemoralne, permisywne wychowanie seksualne. Pius XI w encyklice o chrześcijańskim wychowaniu młodzieży zwracał uwagę, że przedmiotem wychowania jest cały człowiek, ze wszystkimi swoimi władzami, upadły, ale odkupiony.

Jako podstawowy cel katolickiego wychowania wskazywał „urobienie prawdziwego i doskonałego chrześcijanina”. Akcentował to, że nie można zapomnieć w pedagogice o tym, że człowiek nosi w sobie skutki grzechu pierworodnego. Pokazywał fałsz i szkody naturalizmu pedagogicznego, który w całości, albo nawet tylko w części zaprzecza, że był grzech pierworodny i człowiek potrzebuje łaski, bo w oparciu tylko o własne siły nie może się należycie rozwijać.

Odrzucając koedukację, Papież sądził, że jej przyjmowanie jest skutkiem błędnego naturalizmu, który zaprzecza właśnie istnieniu grzechu pierworodnego. Papież zalecał karność, dyscyplinę i wspominał o tym, że kary cielesne stanowią pomoc w wychowaniu1.

Jan Paweł II nie mówił o złu koedukacji, ani nie zalecał karności, dyscypliny oraz nie wspominał o karach cielesnych. Było tak zapewne dlatego, że uważał to za sprzeczne z ujęciem personalistycznym2.

Podejście Piusa XI do wychowania wyraża pewien tradycyjny model. Niezwykle istotne jest w nim zaznaczenie, że wychowanie katolickie znacznie różni się od świeckich koncepcji wychowania. Jego cel jest nadprzyrodzony. Musi ono także uwzględniać perspektywę grzechu pierworodnego i jego skutków. Na Soborze Watykańskim II powtórzono zresztą tę naukę: „Prawdziwe zaś wychowanie zdąża do kształtowania osoby ludzkiej w kierunku jej celu ostatecznego”3.

Jan Paweł II podchodził do wychowania inaczej. Był zdania, że wychowanie ma koncentrować się na istotnych wartościach życia ludzkiego, jak sprawiedliwość i miłość. Sądził: „Wychowanie jest więc przede wszystkim obdarzaniem człowieczeństwem – obdarzaniem dwustronnym”4. Nie ma tu mowy o specyficznym wychowaniu katolickim, które uwzględnia łaskę i ma prowadzić do powstania prawdziwego chrześcijanina. Jest to model wychowania, który może przyjąć każdy niezależnie od tego, czy wierzy w Boga, czy nie5.

Potwierdzają to także inne słowa:

W wychowaniu chodzi bowiem właśnie o to, aby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem – o to, aby bardziej „był”, a nie tylko „miał” – aby więc poprzez wszystko, co „ma”, co „posiada”, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem – to znaczy, aby również umiał bardziej „być” nie tylko z drugimi, ale także dla „drugich”6.

Podobne myśli Papież wyrażał wielokrotnie:

Wychowanie – służy w szczególnym tego słowa znaczeniu uczłowieczeniu człowieka. Człowiek będąc człowiekiem od pierwszej chwili swego poczęcia w łonie matki, stopniowo uczy się być człowiekiem – i ta podstawowa wiedza utożsamia się z wychowaniem. Jest on przyszłością swej rodziny i całej ludzkości – jednakże przyszłość człowieka związana jest nierozerwalnie z wychowaniem7.

Nowy człowiek od chwili poczęcia, a potem urodzenia, przeznaczony jest do tego, ażeby w pełni wyraziło się jego człowieczeństwo – ażeby się ono urzeczywistniło. Odnosi się to do wszystkich, również chronicznie chorych i niedorozwiniętych. Być człowiekiem – to podstawowe powołanie człowieka: być człowiekiem na miarę daru, jaki otrzymał. Na miarę tego talentu, którym jest samo człowieczeństwo, a z kolei dopiero na miarę wszystkich talentów, jakimi został obdarzony8.

Wychowanie to twórczość o przedmiocie najbardziej osobowym – wychowuje się bowiem zawsze i tylko osobę – zwierzę jedynie można tresować (…). Wszystko to, co z natury zawiera się w wychowywanym człowieku, stanowi tworzywo dla wychowawców, tworzywo, po które winna sięgać ich miłość. Do całokształtu tego tworzywa należy także to, co daje Bóg w przypadku nadnatury, czyli łaski. Nie pozostawia On bowiem dzieła wychowania, które jest poniekąd ciągłym stwarzaniem osobowości, całkowicie i wyłącznie rodzicom, sam osobiście również bierze w nim udział9.

Ten, który w swym własnym człowieczeństwie był doskonałym obrazem Boga niewidzialnego, staje się poprzez swoje ziemskie życie, poprzez wszystko, co uczynił i czego nauczał, a nade wszystko przez swą ofiarę, widzialnym wzorem dla ludzi, wzorem najdoskonalszym10.

Papież twierdził też, że są dwie fundamentalne prawdy dla wychowania. Pierwszą z nich jest fakt, że człowiek jest powołany do życia i miłości, a drugą, że każdy urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie11.

Wszystkie te wypowiedzi wskazują na to, że Jan Paweł II inaczej widział cel wychowania niż widziano go przed i jeszcze na Soborze Watykańskim II. Ujmował go w niejasnych, niefilozoficznych i nieteologicznych terminach i formułach. Za takie należy uznać sformułowania: „być bardziej człowiekiem”, „uczłowieczyć człowieka”, „bardziej być niż mieć”, „wychowanie, które jest poniekąd ciągłym stwarzaniem osobowości”.

Słowa te wydają się nam zrozumiałe i proste. Domyślamy się że „bycie bardziej człowiekiem” oznacza bycie coraz lepszym dla innych. Jest w tym moralny sens. W sensie ścisłym, w sensie filozoficzno-teologicznym, słowa te nie mają uzasadnienia. Patrząc z perspektywy filozofii natury należy powiedzieć, że nie można być bardziej człowiekiem, bo albo się nim jest, albo nie.

Traktowanie tego dosłownie skutkowałoby zresztą uznaniem, że niektórzy są bardziej ludźmi od innych, co już samo w sobie jest niebezpieczne. Użyty tutaj język jest właściwy dla personalizmu. Jest nieprecyzyjny i niejasny. Spojrzenie to zresztą ujmuje jedynie perspektywę doczesną.

Można oczywiście wskazywać na to, że Papież pisał o łasce przy okazji wychowania, podkreślał udział Boga w wychowaniu, pisał o Chrystusie jako wzorze wychowania i poświęcił wiele miejsca wychowaniu religijnemu. Przytoczone wypowiedzi, które są charakterystyczne dla całego nauczania Jana Pawła II, wskazują jednak, że główny cel wychowania dostrzegał przede wszystkim w perspektywie doczesnej.

Bóg, Jego łaska i wychowanie religijne sprawiają, że człowiek łatwiej osiąga dojrzałą osobowość. Chrystus będąc doskonałym człowiekiem, jest wzorem człowieczeństwa, który realizuje się poprzez dar z samego siebie. Twierdzenia te są bliskie psychologii, w której nie występuje perspektywa nadprzyrodzona. Nawet w niej jednak podkreśla się, że religia może być pomocna w wychowaniu.

Można także próbować bronić myśli Jana Pawła II o wychowaniu, podkreślając, że jako filozof skupił się na perspektywie doczesnej i podobnie postępował w kwestii małżeństwa. Także w tradycyjnym nauczaniu rozpatrywano wychowanie nie tylko w perspektywie nadprzyrodzonej, ale także przyrodzonej.

Głoszono wówczas, że celem wychowania jest doprowadzenie człowieka do szczęścia, o którym każdy marzy. To szczęście upatrywano w osiągnięciu doskonałości. Perspektywy te ściśle się jednak ze sobą zazębiały. Ostatecznie rozumiano, że pełną doskonałość człowiek może osiągnąć dopiero po zjednoczeniu z Bogiem i jej właściwą nazwą jest „świętość”.

Jan Paweł II także bardzo wiele pisał o świętości. Z całą pewnością Papież uznawał, że celem naszego życia jest dojście do Boga. Jego nauczanie na temat wychowania, przez to, że rozpatrywane po raz pierwszy w perspektywie personalistycznej, jest niejasne i rodzi wiele pytań oraz wątpliwości.

Powstaje przy tym pytanie, czy nie jest ono zbyt naturalistyczne. Wiele wskazuje na to, że ten zabieg podkreślania perspektywy doczesnej służy pogodzeniu pedagogiki katolickiej ze współczesną pedagogiką i psychologią. Niestety skutkiem tego musiało być rozmycia specyfiki wychowania katolickiego i otwarcie jej na pogańskie wpływy współczesnej nauki i kultury.

1Pius XI, Divini illius magistri, IV, VI.

2Jan Paweł II, Gratissimam sane.

3Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim „Gravissimum educationis”, 1.

4Jan Paweł II, Gratissimam sane.

5Jan Paweł II, Familiaris consortio, 37.

6 Jan Paweł II, Przemówienie w ONZ ds. Oświaty, Nauki i Kultury, 1980 r.

7 Homilia w czasie Mszy św. dla rodzin w Portugalii, 15.05.1982 r.

8Jan Paweł II, Gratissimam sane.

9Tamże.

10Wierzę w Jezusa Chrystusa, red. S. Dziwisz, J. Kowalczyk, T. Rakoczy, Rzym 1989 r. za: Wychowanie, w: Jan Paweł II, Encyklopedia nauczania społecznego, red. A. Zwoliński, Radom 2005, s. 588-593.

11Jan Paweł II, Gratissimam sane.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

1 komentarz

1 Komentarz

  1. Katarzyna Kryszczuk

    7 sierpnia 2018 at 19:50

    To już kolejny raz kiedy spotykam się z zawoalowaną krytyką Jana Pawła II przez Pana Michała Krajskiego (np jeśli chodzi o rozbudowanie różańca przez papieża Polaka). Rozumiem, że Pan Michał Krajski podważa nauczanie Jana Pawła II a tym samym jego świętość, która rodzi się ze złączenia z Bogiem, szczególnie z 3 Osobą Trójcy Świętej? Bo nie można być pełnym Ducha i głosić błędne nauki. Nie można , też dokonywać cudów , którymi Bóg potwierdza świętość a które za wstawiennictwem JPII Bóg dokonywał, już za jego życia. A przede wszystkim nie możliwe jest by wytrwać w ogromnym cierpieniu nie będąc złączonym z Jezusem Ukrzyżowanym . Rozumiem, że Pan Michał Krajski, pokusił się powołując się na swój własny autorytet- którego Bóg nie potwierdził cudami, ani heroicznym cierpieniem ,o stwierdzenie że JPII nie był niewolnikiem Maryi tylko szatana i dlatego to jego nauki głosił, mieszając tym samym w doktrynie. Czy tak Panie Michale ?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra