Kościół

Absurdalna teoria: klerykalizm przyczyną pedofilii w Kościele

Na jezuickim portalu deon.pl pojawił się przedruk absurdalnego artykułu Jasona Blakely’ego, który pierwotnie ukazał się w USA. Tekst nosi tytuł: „Wykorzystywanie seksualne i klerykalizm w Kościele”.

Blakely słusznie zauważa, że nadużyć seksualnych w Kościele nie można wiązać z celibatem. Jest natomiast zdania, że do afery pedofilskiej w Kościele przyczynił się klerykalizm, który tak opisuje:

W kulturze klerykalizmu pełnię rozwoju duchowego postrzega się jako coś zarezerwowanego wyłącznie dla wyświęconych przywódców religijnych. W takiej koncepcji Kościoła duchowni są traktowani jako jedyny realny i pełen przykład życia religijnego, a świeccy w większości posiadają drugorzędny status pomocników.

Twierdzenie to jest jedynie powtórzeniem postulatu najbardziej radykalnych reformatorów Kościoła, którzy powołując się na protestantyzm, głoszą od 50 lat hasło „powszechnego kapłaństwa wiernych”. Rozumieją je przy tym w wypaczony sposób, na wzór Lutra, że tak naprawdę wszyscy wierni są kapłanami, a ksiądz to najwyżej urzędnik przewodzący nabożeństwu i organizujący sprawy kościelne.

Od dawno robi się wiele, aby obniżyć znaczenie święceń kapłańskich. W tym celu promuje się świeckich szafarzy Komunii św. (żeby pokazać, że namaszczenie rąk kapłańskich nie ma tak wielkiego znaczenia), coraz bardziej oddaje się funkcje liturgiczne świeckim, zastępuje się duszpasterzy świeckimi liderami w posoborowych wspólnotach itd. itp.

Teraz wykorzystuje się aferę pedofilską, aby jeszcze przyspieszyć ten proces. Łączenie pedofilii z nadawaniem kapłanom specjalnego znaczenia nie ma żadnego sensu. Ksiądz zawsze w Kościele cieszył się szczególnymi przywilejami, był uświęcony przez swoje święcenia i siłą rzeczy bliżej Boga. Mimo to nie było problemu nadużyć seksualnych. Problem tej pojawił się na większą skalę w latach 70. i 80., w dobie rewolucji seksualnej, kiedy właśnie nastąpiło odejście od właściwie pojmowanego kapłaństwa.

cały tekst ma jednak drugie dno. Blakely stara się zdyskredytować twierdzenia tych, którzy łączą pedofilię z homoseksualizmem. W ten sposób jezuicki deon obok takich portalów jak NaTemat (w którym w podobnym tonie wypowiedział się jezuita Adam Żak) chroni lobby homoseksualne w Kościele.

Czemu jezuici opowiadają się po stronie tęczowej mafii? Na to pytanie każdy Czytelnik sam musi sobie odpowiedzieć.

 

źródło: https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1451,wykorzystywanie-seksualne-i-klerykalizm-w-kosciele.html

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

17 komentarzy

17 Komentarzy

  1. GG.

    29 sierpnia 2018 at 14:34

    .
    .
    „KLERYKALIZM – PAPIEŻ WSKAZUJE NOWĄ, GROŹNĄ HEREZJĘ
    .
    W tumulcie bieżących spraw przemknęło bez specjalnej debaty ogłoszenie „Listu papieża Franciszka do Ludu Bożego”. List ten jest tymczasem historyczny i przełomowy. Jego wydanie wiąże się z ujawnieniem setek przypadków seksualnego wykorzystywania w ramach instytucji prowadzonych przez Kościół Katolicki w USA. Treść listu nie odnosi się jednak tylko do sprawy seksualnych nadużyć. Papież wskazuje na źródło tego zjawiska w następujących słowach:
    .
    „Ukazuje się to wyraźnie W NIEWŁAŚCIWYM SPOSOBIE ROZUMIENIA WŁADZY W KOŚCIELE – bardzo częstym w wielu wspólnotach, w których doszło do nadużyć seksualnych, nadużyć władzy i sumienia – JAKIM JEST KLERYKALIZM, ta postawa, która „nie tylko anuluje osobowość chrześcijańską, ale także dąży do pomniejszania i nie doceniania łaski chrzcielnej, jaką Duch Święty zaszczepił w sercach naszych ludzi”[6]. KLERYKALIZM, KTÓREMU SPRZYJAJĄ ZARÓWNO SAMI KAPŁANI, JAK I ŚWIECCY, TWORZY ROZŁAM W CIELE EKLEZJALNYM, który sprzyja i pomaga w popełnianiu wielu złych rzeczy, które teraz potępiamy. Powiedzenie „nie” wobec nadużycia oznacza STANOWCZE ODRZUCENIE WSZELKICH FORM KLERYKALIZMU.”
    .
    Po raz pierwszy w dziejach Głowa Kościoła Katolickiego wskazuje, że KLERYKALIZM JEST ZŁEM. Klerykalizm papież definiuje jako nadużywanie władzy i sumienia pomniejszające łaskę jaką posiada każdy ochrzczony.
    .
    Przyjąłem te słowa ze szczególnym wzruszeniem. Moje rozstanie się ze środowiskiem o. Tadeusza Rydzyka i biskupów go popierających było właśnie spowodowane SPRZECIWEM WOBEC JAWNEGO KLERYKALIZMU, POLEGAJĄCEGO NA NIEUPRAWNIONYM ŻĄDANIU PODPORZĄDKOWANIA OSÓB ŚWIECKICH WOLI KLERU, który dysponował środkami kościelnymi umożliwiającymi im kontrolowanie mediów katolickich. Kulminacyjnym momentem tego sprzeciwu było spotkanie w Krakowie w czasie pobytu Jana Pawła II w roku 2002, gdzie powiedziałem w oczy o. RYDZYKOWI, że nie podporządkuję mu powstałej świeżo partii – LPR, a on oświadczył w obecności kilku biskupów, że mnie zniszczy. Wówczas udałem się do Rzymu, gdzie przedstawiłem Stolicy Apostolskiej konsekwencje tolerowania takiej postawy o. Rydzyka i gdzie przedstawiłem moje zdanie, że KONSEKWENCJĄ TOLEROWANIA TAKIEGO KLERYKALIZMU BĘDZIE OGROMNY KRYZYS KOŚCIOŁA POLSKIEGO. Niestety osoby, które wówczas kierowały działaniami Jana Pawła II zlekceważyły ten problem.
    .
    List papieża Franciszka powstał na tle nadużyć seksualnych w USA, ale DEFINICJA KLERYKALIZMU, KTÓRĄ PRZEDŁOŻYŁ ODNOSI SIĘ DO WSZELKICH FORM KLERYKALIZMU. Bez wątpienia, to co dzisiaj obserwujemy w dużej części Kościoła Polskiego, to MASOWE NADUŻYCIE WŁADZY POLEGAJĄCE NA PRZYPISYWANIU SOBIE PRZEZ CZĘŚĆ KLERU PRAWA DO NARZUCANIA WIERNYM ŚWIECKIM SWOICH POGLĄDÓW POLITYCZNYCH. I korzystanie z tej władzy poprzez uzyskiwanie od Państwa zapłaty w formie materialnej za głosy, które w ten sposób zachęcono do głosowania na PiS. W roku 2002 Kościół w Polsce oficjalnie sprzeciwiał się takim praktykom. Stosował je jedynie o. Rydzyk. Bardzo ostro przeciwko tym praktykom protestował Prymas Polski Józef kard. Glemp. Niestety po śmierci Prymasa wpływ Radia Maryja w Kościele Polskim rósł nieustannie. Stworzenie ogólnopolskiego radia dało o. Rydzykowi platformę dzięki której pozyskał poparcie większości proboszczów i dużej części biskupów.
    .
    W OSTATNICH WYBORACH W ROKU 2015 WSZYSTKIE MEDIA KATOLICKIE ZAANGAŻOWAŁY SIĘ PO STRONIE PIS. Było to praktycznie oficjalne poparcie wyrażane w setkach artykułów, audycji itp. Nawet jeżeli poszczególni biskupi nie angażowali się bezpośrednio w politykę, to zachowywali całkowitą obojętność wobec nadużywania władzy i sumienia dokonywanego przez redakcje katolickie i poszczególnych księży. Wyjątki od tej sytuacji można policzyć na palcach jednej ręki, chociaż dotyczą kilku bardzo ważnych biskupów. POSTAWA TA JUŻ PRZYCZYNIŁA SIĘ DO SPADKU OBECNOŚCI WIERNYCH MA NIEDZIELNYCH MSZACH. SPADEK TEN JEST DRAMATYCZNY I W ZESZŁYM ROKU WYNIÓSŁ 10 %. Nadużycie władzy i sumienia było widać w szaleńczym atakowaniu bardzo konserwatywnego polityka jakim jest Bronisław Komorowski (katolik z piątką dzieci), przy jednoczesnym gloryfikowaniu poprzez setki tablic, pomników etc. jego poprzednika. Sam widziałem tablice wożone od kościoła do kościoła na których przedstawiano jako przykład dla wiernych nie tylko Lecha i Marię Kaczyńską, ale również ich córkę Martę. Nadmieniam, że poglądy na sprawy moralne wygłaszane publicznie przez Lecha i Marię Kaczyńskich były znacznie bardziej liberalne, niż Komorowskiego.
    .
    Nadużycia władzy nad sumieniem wiernych liczone są w tysiącach przykładów, gdzie księża, biskupi i redaktorzy gazet katolickich wprost wspierają jedną formację polityczną przeciwko drugiej i stają się tym samym stroną sporu politycznego. DOSZŁO TYM SAMYM DO OKRADZENIA WIERNYCH ŚWIECKICH Z PRAWA DO WOLNOŚCI POLITYCZNEJ. WIERNY ŚWIECKI MA PRAWO DO TEGO, ABY KOŚCIÓŁ, GAZETA, RADIO KATOLICKIE BYŁO WOLNE OD POGLĄDÓW POLITYCZNYCH KLERU. ODBIERANIE TEJ WOLNOŚCI JEST KLERYKALIZMEM NAJGORSZEGO RODZAJU. Jest bowiem pychą w czystej postaci, gdzie osoby, które nigdy do działań politycznych się nie przygotowały i nie ponoszą za działalność polityczną żadnej odpowiedzialności, próbują narzucać swoje poglądy wiernym korzystając z tego, że Kościół dał im władzę w ustroju hierarchicznym. Nadto jest oczywiste, że przynajmniej część tego odbierania wolności jest gratyfikowane przez beneficjentów (w tym przypadku PiS) pieniędzmi publicznymi, które pochodzą z podatków. Taka gratyfikacja moralnie jest korupcją (prawnie zresztą też).
    .
    W Polsce, na szczęście, nie mamy tak poważnego jak w USA problemu z pedofilią i z wykorzystywaniem stosunku zależności w seminariach. Jednakże, co ciekawe, CI, KTÓRZY KULTYWUJĄ KLERYKALIZM ZMIERZAJĄCY DO WŁADZY I PIENIĘDZY – BRONIĄ TYCH, KTÓRZY UCZESTNICZYLI W SKANDALACH SEKSUALNYCH. Tak właśnie było z obroną arcybiskupa Paetza i arcybiskupa Wesołowskiego w Radio Maryja. Pamiętam jak bardzo ostro o. Rydzyk atakował mojego ojca, ówczesnego posła na Sejm z Poznania, za jego udział w doprowadzeniu do odwołania arcybiskupa poznańskiego. POSTAWA KLERYKALNA BOWIEM ZAKŁADA, ŻE SWOICH SIĘ BRONI PRZED „NIE SWOIMI”. W NAJMOCNIEJSZYCH SŁOWACH FRANCISZEK POTĘPIA TAKIE DZIAŁANIE. Kościół w Polsce jest bardzo głęboko osadzony w naszej kulturze. I jest bogaty w wielkie postacie, takie jak Jan Paweł II, kard. Stefan Wyszyński, arcybiskup Kazimierz Majdański i wielu innych. Sam poznałem setki księży i wielu biskupów, którzy żyją w świętości. Dlatego też NALEŻY ZROBIĆ WSZYSTKO, ABY W TEJ CORAZ BARDZIEJ JAWNEJ KONTESTACJI PAPIEŻA FRANCISZKA PRZEZ CZĘŚĆ KOŚCIOŁA W POLSCE ZACHOWAĆ ZDROWĄ JEGO CZĘŚĆ. PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ TEN RYSUJĄCY SIĘ KONFLIKT WYGRA RZYM ORAZ POSTAWA, KTÓRĄ DZISIAJ WYTYCZA FRANCISZEK, A POLACY ODWRÓCĄ SIĘ OD SZARLATANÓW KLERYKALIZMU, pozostając wierni Kościołowi. A Kościół jest tam gdzie papież.
    .
    Roman Giertych
    .
    PS. Zwracam się do osób, które umieszczają swoje komentarze. Zważcie proszę, że niektóre komentarze mogą ranić takich ludzi jak ja, którzy widzą zło w działaniach kleru, ale kochają Kościół, który jest święty nie dlatego, że ma samych świętych w swych szeregach. SĄ EPOKI HISTORYCZNE, ŻE JEST ŚWIĘTY, POMIMO ZBRODNI, GRZECHÓW, KŁAMSTW I PODŁOŚCI, KTÓRYCH DOPUSZCZAJĄ SIĘ KAPŁANI. I nawet jeżeli Państwo nie podzielacie wiary w Jezusa Chrystusa – założyciela Kościoła, to powinniście jednak uszanować tę wiarę u innych. Poza tym, jeśli nie będziemy się szanować nawzajem, to nie odbudujemy Polski po tym trudnym okresie, który teraz przeżywa nasz kraj.”
    .
    Źródło: https://pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2356228391084169&id=215392231834473 (24.08.2018).
    .
    .

    • michu

      29 sierpnia 2018 at 17:45

      KK musi brać udział w życiu politycznym. Jeśli np jakaś partia jest za aborcją, to KK musi powiedzieć, że na nią nie wolno głosować katolikowi. Tak samo jak na partie np socjalistyczne (papieże już przed Watykańskim II ostrzegali przed tym, a później jeszcze wyrażniej było widać, że są zbrodnicze. {może tego wpisu nie wykasują}

  2. Tomasz

    29 sierpnia 2018 at 15:32

    Klerykalizm to nie jest herezja ,To wilki w owczej skórze czyli zdeprawowni moderniści dostali się do wnętrza kościoła i próbują zmieniać niezmienny Urząd Nauczycielski Kościoła.Pismo Święte i Tradycja oraz Magisterium Świętej Matki Kościoła stanowią organiczną całość i są niezmienne nawet Papież nie prawa mieniąc Nauczania Swiętej Matki Kościoła,Modernizm to herezja czyli grzech ciężki przeciwko wierze wykluczający wierzących z Swiętej Matki Kościoła,[por C.I.C 1983 C.A.N 915 do C.A.N 916],Homoherzja też grzechem ciężkim przeciw wierze.

  3. gieptil

    29 sierpnia 2018 at 15:57

    Sam klerykalizm to zapewne tylko jeden z problemów. Faktem jest że jest jakaś gigantyczna zapaść w KK. I chyba na razie nie ma świadomości jej rozmiarów, jak też zadziwiającej szybkości tej destrukcji. A przyczyny? Dobre pytanie. Jak na razie „łajba” tonie wśród radosnych entuzjastycznych spędów światowej młodzieży pobrzękującej na gitarach. Jak ktoś zadzwonił do RM i fachowo zaczął wyjaśniać ( chyba jakiś muzyk ) że ta gitarowa muzyka kościelna jest z reguły beznadziejna, że grają źle, że to nie wychodzi – to go ojciec prowadzący szybko wyłączył. Jak widać brzękanie po kościołach, i to brzękanie bez gustu i talentu, to jest podstawowy nakaz wiary czasów współczesnych ( wyścigujemy się z Owsiakiem? ), a każdy kto ma coś przeciw jest jawnym heretykiem. W ogóle mam wrażenie, że jest radośnie, tandetnie i … fałszywie. Jakaś potiomkinowska wioska.
    O. Tadeusz Rydzyk od lat prowadzący bardzo dziwną grę. Gra polega na tym że świadomie ogranicza krąg swoich słuchaczy do emerytów, przede wszystkim emerytek, jako osób najbardziej ( poza małymi dziećmi ) podatnych na sugestie. Wynika to z godzin nadawania podstawowych audycji publicystycznych, osoby pracujące lub uczące się nie mają akurat wtedy czasu. Za to o. Rydzyk od czasu do czasu ubolewa że oni ( ci młodzi ) go nie słuchają i zaleca tym emerytkom aby swoim dzieciom i wnukom objaśniały prawdy zasłyszane w jego rozgłośni.

  4. Bobik

    29 sierpnia 2018 at 16:58

    To o czym teraz jest mowa (pedalstwo, pedofilia i inne zboczenia w kościele) było tam od zawsze, tyle, że dawniej ze względu na dużą władzę tej instytucji można to było zamiatać pod dywan.
    Takie zachowania powstają wszędzie tam, gdzie pewni ludzie dostają zbyt dużo władzy.
    Powiedzmy na dworach królewskich i książęcych, w kościele i niektórych innych wspólnotach religijnych, w sądach, wśród elit władzy itd.
    W kościele sytuację pogarsza znacznie celibat.
    Jak widać, kościół nie jest żadnym „domem bożym”, gdyż w domu bożym takie rzeczy by się nie działy. Jest to najprawdopodobniej element siatki siedzib złych duchów na ziemi.

  5. Tomasz

    29 sierpnia 2018 at 17:58

    To wilki w owczej skórze czyli zdeprawowni moderniści są we środku Świętej Matki Kościoła to oni majstrują przy niezmiennym Urzędzie Nauczycielskim Kościoła i zamiatają pod dywan pedofilie .

    • msn wiadomosci

      29 sierpnia 2018 at 19:04

      Bezkarność i przyzwolenie na seksualną przemoc to systemowy problem Kościoła.

    • nacjonalista.pl

      29 sierpnia 2018 at 19:06

      Skandale pedofilskie wśród kleru – gdzie stosy i szubienice?

  6. Slawomir Tomasz Roch

    29 sierpnia 2018 at 18:33

    Ludzie czytajcie List-Swiadectwo abp Carlo Maria Vigano, tam jest wszystko napisane czarno na bialym! Ten wielki Pasterz Kosciola ujawnil prawde o homoseksualnej osmoiornicy w Kosciele katolickim, ktora swoimi poteznymi mackami coraz bardziej paralizuje Kosciol katolicki. Zadam sledztwa koscielnego w tej sprawie! Caly List abp Vigano jest dobrze przetlumaczony w calosci po polsku (11 stron) na PCH24! Mowcie o tym Liscie innym, polecajcie i przekazujcie dalej, niech kazdy polski patriota i narodowiec zna jego tresc!

  7. Slawomir Tomasz Roch

    29 sierpnia 2018 at 18:46

    Sam papiez Franciszek tez mowil o klerykalizmie, gdy Prokurator Generalny Stanu Pensylwania ujawnil i przez kilkadziesiat lat ponad 300 kaplanow molestowalo ponad 1000 dzieci. Papiez Franciszek szybko uznal, iz to wlasnie takze klerykalizm jest winny tego zla ale juz o tym ze 90% tych przestepstw zostalo popelnionych przez homoseksualistow, to o tym papiez juz w oficjalnej wypowiedzi zadnej nie wspomnial. Precz z grzechem homoseksualizmu, grzechem wolajacym o pomste do Nieba! A teraz gdy abp Carlo Maria Vigano ujawnil dzialanie mafii homoseksualnej w Kosciele katolickim to papiez Fanciszek milczy! Dlaczego milczy?! Kogo przez piec lat ukrywal od czerwca 2013 r. kiedy dowiedzial sie o przestepstwach kard. McKarricka?! Czy w ten sposob nie staje sie wlasnie krolem klerykalizmu?! Inny krol klerykalizmu to podly lotr abp Andrzej Szeptycki, jeden z najpodlejszych ludzi wszechczasow! Zapraszam wszystkich na strone: „Nie dla beatfikacji abp Andrzeja Szeptyckiego”

  8. Marian

    29 sierpnia 2018 at 20:09

    Wszystko to słodkie pierdzenie. A prawda jest taka, że po tzw. Soborze nastąpiła demoralizacja duchowieństwa. Jak się czyta stare pamiętniki księży, którzy kończyli seminaria przed wojną, to ciągle po święceniach były jakieś egzaminy, ciągle coś musieli studiować, była jakaś dyscyplina, praca nad sobą, duszpasterstwo to była ich pasja i misja, a nie „praca”.
    Po tzw. Soborze nastąpiło rozprzężenie, luz blus, miernota miernotę miernotą pogania. Kto jest temu winien?
    Jak widzę takiego Żaka, albo innego cfaniaczka, co to jak kogut na dachu zmienia poglądy, to chce mi się rzygać a nawet żygać.

    • Tomek

      31 sierpnia 2018 at 16:38

      Tak, Marianie, wszystkie problemy Kościoła to tylko wynik Soboru, pedofilia również. Ech, płytkie to uproszczenie bardzo. Może warto, żebyś sięgnął do informacji na temat pedofilii w poszczególnych krajach – generalnie, zaczęto je zbierać już na jakieś 30 lat przed Soborem, wtedy jak najbardziej notowano już takie przypadki. Albo sięgnij do jakichś opracowań historycznych jeszcze bardziej wstecz, co się w Kościele działo w czasach renesansu czy, idąc w głąb mroków średniowiecza, w czasach tzw. pornokracji.

  9. Piotrx

    29 sierpnia 2018 at 21:52

    masońsko-protestancko-modernistyczna koalicja przeciw „klerykalizmowi” czyli w istocie przeciw katolicyzmowi

    Kiedyś zakon Jezuitów był ostoją i awangardą KK a teraz po wniknięciu do jego środka antykatolickiej „V kolumny” stał się niestety awangardą modernizmu

    warto poczytać:

    „Jezuici. Towarzystwo Jezusowe i zdrada ideałów Kościoła rzymskokatolickiego” Malachi Martin
    /fragmenty/

    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2012/09/jezuici-malachi-martin.pdf

    „…Klasyczny jezuityzm, oparty na duchowym nauczaniu Ignacego, postrzegał misję jezuicką w niezwykle jasnym zarysie. Na ziemi wciąż toczyła się wojna między Chrystusem, a Szatanem. Wybrani, walczący po stronie Chrystusa, pilnie służyli rzymskiemu papieżowi, oddając się całkowicie do jego dyspozycji, byli „ludźmi papieża”. „Królestwo”, o które toczyła się walka, było niebem chwały
    Boga. Jedynym wrogiem był Lucyfer. Jezuici używali broni nadprzyrodzonej, jaką stanowiły sakramenty, głoszenie Ewangelii, publikacje, cierpienie. Cel walki był duchowy, nadprzyrodzony i nie z tego świata: osiągnięcie takiego stanu, by możliwie wiele jednostek umierało w stanie łaski nadprzyrodzonej i pojednania ze Zbawcą tak, by wieść żywot wieczny z Bogiem, ze Stwórcą.

    Odnowiona misja jezuicka deprecjonowała ten ignacjański ideał. „Królestwo”, o które toczy się walka to „Królestwo”, o jakie walczy i walczył zawsze każdy: dobrobyt materialny. Wróg należał teraz do kategorii ekonomicznej, politycznej i społecznej; był nim świecki system określany mianem demokratycznego i ekonomicznego kapitalizmu. Cel był natomiast materialny: wykorzenienie
    ubóstwa i niesprawiedliwości spowodowanych przez kapitalizm oraz poprawa położenia milionów, cierpiących z powodu niedostatku i niesprawiedliwości. Bronią miała być agitacja społeczna, stosunki pracownicze, ruchy społeczno-polityczne, instytucje rządowe. Jezuici gotowi byli nawet sankcjonować zbrojną rewolucję; według słów ojca generała Arrupe, tylko jezuita znajdujący się w centrum wydarzeń
    może dokonać takiej oceny.

    Jako pierwsze zaatakowano podstawowe elementy jezuityzmu. Posłuszeństwo i służbę papiestwu zastąpiono niezależną oceną dokonywaną przez jezuitę na podstawie czysto społecznych okoliczności. W myśl jednostronnie podjętej decyzji jezuici skoncentrowali swe dążenia w samym centrum walki geopolitycznej na arenie XX wieku; a ponieważ wciąż byli w oczach świata postrzegani jako ludzie
    papieża, postępowanie ich przywódców sprawiło, że radykalna strategia obecnego papieża zwróciła się w kierunku głębokiego i ryzykownego kompromisu. Podczas gdy papież usiłował utorować drogę ucieczki przed niesprawiedliwością spowodowaną przez kapitalizm i marksizm, w nowej wizji jezuickiej zaszczepiony został znacznie uproszczony, a wręcz manichejski dualizm. Ubodzy —dobrzy z definicji — byli tratowani przez bogatych — reprezentujących zło. „Priorytetowa opcja dla
    ubogich” rozgrzeszała z rewolucyjnych myśli i gloryfikowanych działań politycznych.

    Odpowiedzialnością za ten całkowity zwrot Towarzystwa Jezusowego należy obarczyć jednego człowieka — Pedro Arrupe, dwudziestego siódmego generała zakonu. Stwierdzenie takie nie jest równoznaczne z postawieniem go pod pręgierzem za całość jego osobistych porażek — za zanik wiary w podstawowe doktryny katolickie, takie jak nieomylność papieża, i podstawowe moralne prawa katolickie, jak te związane z życiem płciowym czy aborcją; jego błądzenie w kontekście ślubu na
    wierność papieżowi; nieudolność w wypełnianiu podstawowych nabożeństw jezuityzmu; nie dające się usprawiedliwić zacietrzewienie w wyznawaniu religijnych lewicowych poglądów.

    Ostateczna ocena postępowania Pedro de Arrupe y Gondra dokona się podczas jego długotrwałej, pełnej cierpień chorobie oraz w tym, czego zażąda od niego po śmierci Oczyszczający Chrystus.

    Wymuszanie ocen wydaje się być błędem arrupizmu, pokutującego wśród Towarzystwa jako nadrzędny etos. A zwłaszcza jeden podstawowy błąd Arrupe dotyczący człowieka i jego ziemskiego przeznaczenia.

    Podstawowy błąd arrupizmu polegał na tym, że potężne siły Towarzystwa ignacjańskiego skierowane zostały na osiągnięcie doczesnego ideału „nowego człowieka”; natomiast osiągnięcie nadprzyrodzonego celu odłożone zostało na później, gdy już to co jest tu i teraz osiągnie pełnię doskonałości. Wszystkie pozostałe błędy Arrupe—lekceważenie ostrzeżeń papieskich, nieposłuszeństwo wobec życzeń trzech kolejnych-papieży, sankcjonowanie u jezuitów braku umiaru,
    gwałcącego Boże prawa i tradycyjne zasady zachowania religijnego—były konsekwencją tego jednego błędu.

    (…)

    Tak więc Towarzystwo, poprzez dekrety XXXI KG i XXXII KG, zostało przekształcone w taki sposób, by mogło działać w nowej misji, misji o charakterze społeczno-politycznym, będącej w opozycji do papieża i Kościoła hierarchicznego i nie podlegającej kontroli ze strony papiestwa.

    Tradycyjny model jezuityzmu runął w gruzy. Arrupe i jego jezuici byli teraz rozpaleni pasją pomagania „nowemu człowiekowi” w budowie jego nowego świata.
    Wydaje się, że ani Arrupe, ani współcześni mu jezuici nie dostrzegali, iż stali się modernistami; że arrupizm okazał się najnowszą postacią prądu modernistycznego, stale i w ukryciu przepływającego przez arterie Kościoła….

  10. Tomasz

    30 sierpnia 2018 at 02:26

    Co za herzaja klerykalizm to nie jest problem tylko wilki w owczej skórze czyli zdeprawowani moderniści którzy od Vaticanum Secundum tj rewolucji bolszewickiej nisczą Swiętą Matkę Kościół od środka zmieniają niezmienny Urząd Nauczycielski Kościoła.Pismo Święte i Tradycja oraz Urząd Nauczycielski Kościoła stanowią organiczną całość i nie podlegają zmianom .To wilki w owczej skórze czyli zdeprawowni modeniści zamiatają skandale homoseksualne w Kościele Katolickim pod dywan.

  11. Chiński Górol

    30 sierpnia 2018 at 07:37

    Katolicy i wszyscy prawi ludzie w Polsce nie powinni zapomnieć artukułu pana Pawła Bieliński(KAI)/pz, Watykan Ⓒ zatytułowanego „Franciszek wobec nadużyć seksualnych” (29.08.2018). Przede wszystkim prawi katolicy powinni zapamiętać jak Polski Episkopat „tuszuje” Franciszka….aż „wyleje się kawa na ławę”. Ale i Episkopat zostanie pochłonięty przez to bagno homoseksualizmu hierarchów katolickich….a jest ono i w Polsce też.

  12. Tomasz

    30 sierpnia 2018 at 13:35

    Abp Vigano Papież Franciszek tuszował homoseksualizm w Świętej Matce Kościele .

  13. klioes vel pislamista

    31 sierpnia 2018 at 22:27

    Abp Grzegorz Ryś, będąc przy pomniku poświęconym łódzkim ofiarom obozom zagłady wypowiedział słowa: „Zagładę stworzyli w dużej mierze ludzie, trzeba to powiedzieć, niestety, z bólem serca, ludzie, których wychowywały Kościoły chrześcijańskie na swoich nabożeństwach”.

    Powtórzę za Blumkwistem z Do Rzeczy:
    „Stosując „logikę” a’la abp. Ryś należało by stwierdzić że to Pan Jezus ponosi odpowiedzialność za zdradę Judasza… W końcu Judasz był przez 3 lata Jego uczniem.”

    I dodam:
    Wybranie zła, zamiast dobra POMIMO NAJLEPSZEJ DYDAKTYKI, jest potwierdzeniem zjawiska, które nazywamy wolnością. (Upadli aniołowie wybrali przecież zło POMIMO jasnego oglądu prawdy i dobra w Bogu.) Odnoszę wrażenie, że abp Ryś należy do tej grupy intelektualistów, którzy widzą każde drzewo i każdy listek na tym drzewie, ale jakoś dziwnie nie dostrzegają lasu…

    Ponieważ już wcześniej, podczas spotkania z Rabinem Skórką Grzegorz Ryś stwierdził, że żadna religia nie ma monopolu na pełną prawdę, wobec powyższego podzielam zdanie St.Michalkiewicza: ” Arcybiskup Ryś po takim ooświadczeniu powinien był się od razu podać do dymisji.” Grzegorz Ryś, którego nie nazwę już arcybiskupem, jednak sam nie przejął się treścią wygłoszonej przez siebie „mądrości” i dalej udziela się jako katolicki hierarcha!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra